UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

sobota, 9 listopada 2013

Ogród 09 listopada

Po przedpołudniowych rozpogodzeniach i chwilach ze słońcem popołudnie przyniosło powrót do szarej, jesiennej pogody. Znów pada deszcz i pogoda nie zachęca do wystawiania nosa poza dom, mimo tego, że jest dosyć ciepło. Termometr wczesnym popołudniem pokazywał dziś +15 stopni. Ogród już posprzątany, wczoraj usunąłem ostatnie liście z trzmielin rosnących po obu stronach wejścia do domu. Była to iście benedyktyńska praca, gdyż trzeba je było usunąć ręcznie, jeden po drugim. Dodam tylko, że nad większością z nich rośnie dosyć sporych rozmiarów dąb. 


W każdym razie ogród wygląda już bardzo ładnie. jedyne czego nie zrobiłem to koszenie trawy. Może jeszcze się uda skrócić murawę przed nadejściem mrozów i śniegu. Wszystko zależy od pogody. Póki co aura nie pozwoliła na ostatnie jesienne koszenie.

Na schodach kwitną jeszcze chryzantemy w doniczkach. Jeśli nie będzie dużych przymrozków to powinny jeszcze ozdabiać schody przez dosyć długi czas.


Oczko wodne również zostało oczyszczone z liści. W tym roku zabezpieczyłem je siatką. Tak naprawdę to siatka ta przeznaczona jest do osłaniania drzew owocowych przed żarłocznymi ptakami, ale świetnie sprawdziła się jako ochrona przed spadającymi liśćmi. Niestety mimo takiego zabezpieczenia część liści i tak dostała się między kamienie i musiałem je ręcznie stamtąd usuwać.


Niektóre rośliny już przygotowują się do wiosny. Mahonie mają już paki. W swoich naturalnych siedliskach zaczynają kwitnąć w miesiącach zimowych, ale u nas kwiaty dopiero otworzą się po zimie.


Młoda trzmielina Canadale Gold na jesień zmieniła kolory i teraz część liści jest czerwono - purpurowa.


Ostrokrzewy rosnące przy ogrodzeniu wyjątkowo w tym roku obrodziły w owoce. Ptaki będą mieć co jeść zimą. Krzewy te rosną powoli ale już widać, że zaczynają tworzyć zimozielony żywopłot.


Jeden z miniaturowych różaneczników pomylił chyba sezony. Pojawił się na nim jeden kwiatek. Wygląda to dosyć komicznie.


Bluszcze kolchidzkie rosnące przy domu wyraźnie w tym roku urosły. To odmiana rosnąca dosyć powoli. Najpierw musi się dobrze ukorzenić. Ich przyrosty powinny dochodzić do 40 - 50 cm rocznie. Obok nich widać mahonię ostrolistną. Ona też ma już paki kwiatowe.


Po opadnięciu liści z drzew dobrze widać rośliny zimozielone. Szczególnie ładnie prezentuje się "zielona plama" czyli mój kącik różanecznikowy.


W kąciku, poza różanecznikami rosną też inne rośliny zimozielone: skimie japońskie, pierisy japońskie, głogownik i kalmia. Są tu również 3 rodzaje bluszczy kanaryjskich.


Jeden z nich przywędrował do ogrodu z domu. Przeprowadzka dobrze mu zrobiła. Przeżył zimę i od wiosny zaczął się dosyć bujnie rozrastać.


A już jutro kolejna porcja informacji prosto z zimozielonego ogrodu.

Serdecznie zapraszam do lektury.

piątek, 8 listopada 2013

Ogrody świata w Berlinie - część 2

Dziś w okolicach Warszawy przez cały dzień było dżdżyście i mokro. Temperatura doszła ledwie do +12 stopni C. Z zazdrością patrzyłem na mapy pogody, które pokazywały w południowej części Polski czyste niebo i temperaturę dochodzącą do +18 stopni. Ale nawet te 12 to jak na listopad nie jest wcale źle. Oby jak najdłużej utrzymywała się taka aura.

Dziś zapraszam Państwa na drugą część foto spaceru po berlińskich Ogrodach świata. Wczoraj obejrzeliśmy kolorową stronę ogrodów. Pięknie przebarwiające się liście drzew, a w szczególności klonów nadają ogrodom iście rajskiego wyglądu. Feeria barw przy słonecznej pogodzie rozświetla całą okolicę.

Ale Ogrody świata to nie tylko kolorowe drzewa. To przede wszystkim wspaniały teren rekreacyjny, gdzie poza trawnikami i drzewami można znaleźć najważniejsze elementy założenia, jakimi są ogrody tematyczne.


Na olbrzymim terenie możemy znaleźć następujące ogrody: chiński, japoński, balijski, orientalny, koreański "Seul", bylinowy Karla Foerstera, labirynt, włoski renesansowy, angielski oraz chrześcijański.

Ogrody balijskie (od nazwy wyspy Bali) siłą rzeczy znajdują się w szklarni. Nie są duże, ale za to wspaniale prezentują roślinność z Azji południowo - wschodniej. 


Zachwycił mnie kwiat, który wyglądał jak sztuczny. No i ten kolor. Nie widziałem jeszcze czarnego kwiatostanu, no może poza tulipanem, ale i on aż tak czarny nie był.


W Ogrodach świata rośnie bardzo dużo liściastych roślin zimozielonych. A wśród nich bluszcze, bambusy oraz runianka japońska, która tworzy wspaniałe i gęste zimozielone dywany.



Oficjalne otwarcie Ogrodów miało miejsce 15 października 2000 roku, a pierwszym stworzonym tam ogrodem tematycznym był ogród chiński. Zainteresowanie zwiedzających kulturą i roślinnością azjatycką przerosło najśmielsze oczekiwania zarządców ogrodów. Dlatego też wkrótce powstały tam ogrody japoński, balijski oraz koreański. W latach 2005 - 2009 powstawały kolejne założenia ogrodowe: orientalny, bylinowy, labirynt oraz włoski ogród renesansowy. 

Moją uwagę przykuwały oczywiście liściaste zimozielone. W ogrodach odnalazłem wspaniałą aukubę japońską oraz  berberys brodawkowaty.



W 2011 roku otwarto najmłodszy ogród zwany "Christian Garden" (poniżej).


Ogrody tematyczne są wspaniale wkomponowane w krajobraz. Widać tu zamysł architekta zieleni oraz pomysłowość osób projektujących ogrody.



Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie ogród orientalny.


Odkryłem tu wspaniałe palmy mrozoodporne.



Rośnie tu również piękny okaz zimozielonej magnolii wielkokwiatowej (Magnolia grandiflora).


Na terenie Ogrodów znajduje się kilka restauracji i kawiarni, które podczas specjalnych okazji serwują dania różnych krajów i regionów reprezentowanych w poszczególnych częściach Ogrodów.



Ogrody świata to bardzo interesujące miejsce, w którym można miło spędzić czas. Gorąco polecam odwiedziny tego wspaniałego miejsca. Nie może go zabraknąć na mapie zwiedzania stolicy Niemiec. 

Więcej szczegółów o Ogrodach można znaleźć tutaj: http://www.gruen-berlin.de/parks-gardens/gardens-of-the-world/ (po angielsku lub niemiecku).

czwartek, 7 listopada 2013

Ogrody świata w Berlinie - część 1

Dzisiejszy dzień przyniósł ponurą jesienną pogodę oraz opady deszczu. Deszcz przed nadejściem zimy jest bardzo potrzebny, ponieważ pozwala przyjąć roślinom (szczególnie zimozielonym) odpowiednią dawkę wody, mi jednak pokrzyżował trochę plany. Miałem skosić trawnik i wybrać do końca liście z trzmielin rosnących przy wejściu do domu. Nie udało się. Ale to nic, jutro też jest dzień.

Tymczasem, żeby rozgonić ponurą atmosferę deszczowego jesiennego wieczoru zapraszam Państwa na wyjątkowo kolorowy spacer po berlińskich Ogrodach świata. Dziś część pierwsza spaceru. Będzie dużo zdjęć wspaniałych roślin, które pod koniec października przybrały barwy od żółtej, przez pomarańczową, czerwoną, aż po purpurową.Wśród prezentowanych roślin prym wiodą klony. Obiecałem jakiśczas temu prezentację tych kolorowych jesienią drzew i krzewów.

Ogrody świata położone są w dawnej wschodniej części Berlina. Dzielnica Marzahn to typowe blokowisko. Jadąc tam kolejką miejską S-bahn czułem się jak w Polsce. Wszędzie bloki. Chyba nawet brzydsze niż u nas.

Ogrody świata (Gärten der Welt) czynne są codziennie od 09.00 do 18.00. Za wejście zapłacimy 4 EURO. Dojazd z centrum miasta zajmie nam ok. 30 - 40 minut. Do głównej bramy ogrodów dojedziemy kolejką S7 do stacji Marzahn potem Bus 195 do przystanku Gärten der Welt. Inna możliwość to dojazd metrem U5 do stacji Hellersdorf potem Bus 195 do przystanku Gärten der Welt.

Więcej informacji o ogrodach przekażę Państwu jutro. Dziś zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć. Przed nami w większości kolorowe klony!





















Już jutro zapraszam na drugą część spaceru po berlińskich Ogrodach świata.

środa, 6 listopada 2013

Listopadowe porządki - ciąg dalszy

Dzisiejszy poranek przywitał nas iście wspaniałą pogodą. Nie było może zbyt ciepło. O 10.00 rano termometr wskazywał raptem +10 stopni, ale jak na listopad to i tak nieźle. Poza tym od rana świeciło piękne słońce, które rozgoniło chmury. W nocy niestety padał deszcz, który pokrzyżował trochę moje plany. Miałem zamiar skosić dziś trawnik, ale musiałem się z tego wycofać, trawa była zbyt mokra. Ale miałem też inne plany, które na szczęście udało mi się zrealizować. 

Tak wyglądał mój ogród dziś wczesnym przedpołudniem.




A tak o tej porze wyglądało niebo. Wspaniały błękit, poprzecinany tu i ówdzie białym puchem chmur. Cudowny widok, szczególnie w listopadzie. Gdyby nie brak liści na drzewach można by pomyśleć, że to lipiec albo maj. Oj tak, maj, tęsknię już za wiosną.


Wróćmy jednak do sprzątania w ogrodzie. Kącik roboczy wymagał zdecydowanej i męskiej reakcji. Pochowałem wszystkie nawozy i doniczki. Pozbierałem liście i uporządkowałem narzędzia. Wiekszość z nich trafiła już do piwnicy.


Skończyłem porządkować kącik różanecznikowy. Rośliny w nim rosnące takie jak skimie japońskie, bluszcze, malutkie trzmielinki pnące, pierisy japońskie czy wreszcie różaneczniki są teraz znacznie lepiej widoczne niż wiosną czy latem. A to dlatego, że inne krzewy i drzewa zgubiły już liście.


Niestety koło południa słońce skryło się za chmurami. Nie przeszkodziło mi to jednak w kontynuacji prac 
ogrodowych. Oczywiście, jak to zwykle bywa nie zrobiłem wszystkiego. Część prac przełożyłem na jutro. Może się uda. Zobaczymy jaka będzie pogoda.