UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

czwartek, 8 czerwca 2017

Nowości w ogrodzie

Jesienią ubiegłego roku zapadła ważna dla mnie decyzja. Rodzice zdecydowali, że oddadzą mi kawałek swojej działki. Nieduży, ale bardzo dla mnie ważny. Wtedy też od razu przesadziłem tam kilka roślin m.in. mahonie oraz laurowiśnię Herbergii i 2 hortensje ogrodowe. Te ostatnie padły i jakiś czas temu je wyrzuciłem. Laurowiśnia podmarzła ale po wykopaniu jej z ziemi i odłożeniu w kompostowniku zaczęła odbijać od korzeni, więc postanowiłem dać jej drugą szansę. W ubiegłym tygodniu przenieśliśmy z ojcem krawężniki i słupki ogrodzeniowe. Założyliśmy też nową siatkę. W tym tygodniu powierzchnię nowego zakątka wyłożyłem agrowłókniną i wysypałem tam korę sosnową. Tak, lubię korę i będę ją stosował.


Dziś dosadziłem rośliny, które ostatnio zwoziłem do domu z różnych miejsc. Wcześniej, w drugiej połowie maja posadziłem tu ostrokrzew JC van Tol. Widać go w centralnej części poniższego zdjęcia.


Tutaj po lewej stronie JC van Tol a w głębi po prawej Silver van Tol. Oba ostrokrzewy są prześliczne.


Dziś ułożyłem też obrzeże z kostki granitowej. A ponieważ przeniesiona została też furtka prowadząca do rodziców, czeka mnie jeszcze uzupełnienie chodnika. Na szczęście mam jeszcze trochę średniej kostki granitowej.  

Teraz bluszcze algierskie mają sporo miejsca i mogą spokojnie się rozrastać. 


Na pewno jesteście ciekawi jakie rośliny pojawiły się w nowym miejscu. 

Posadziłem tu kilka rarytasów i kilka roślin, które początkowo spisałem na straty, ale one po wykopaniu i zadoniczkowaniu zaczęły się regenerować. Do tych ostatnich należą aukuba japońska, wspomniana laurowiśnia Herbergii czy suchodrzew chiński oraz magnolia Grandiflora DD Blanchard.

Z nowych roślin są tu dwie kaliny. Bardzo wysoka i wysmukła kalina sztywnolistna oraz niska ale gęsta kalina Eskimo. Przy ogrodzeniu posadziłem bluszcze Woerneri, które jesienią sam ukorzeniałem. Wśród nowych krzewów są także dwie kalmie szerokolistne. Niestety, kupowałem je w ciemno i nie wiem jakie to odmiany oraz jakiego koloru będą kwiaty.


W ubiegłym tygodniu przesadziłem tu dwie skimie japońskie i jeden pieris japoński. Dziś do tych roślin dołączył trochodendron araliowaty oraz głowocis chiński.  


Parę dni temu zasadziłem wykopaną wiosną magnolię wielkokwiatową DD Blanchard. Najwyraźniej miejsce to jej bardzo odpowiada bo puszcza mnóstwo gałązek i nowych liści. Obok niej posadziłem dziś 2 bluszcze pospolite.  


Obok sosny pojawił się przepiękny bluszcz kolchidzki. Przyznam się, że takiego jeszcze nie miałem. 


Tak nowy zakątek wygląda z balkonu. Teraz muszę zadbać o porządne ukorzenienie roślin oraz przede wszystkim o ich regularne podlewanie. A to dlatego, że w miejscu tym jest strasznie sucho. Kopiąc doły pod rośliny wygrzebywałem suchy pył. Masakra! Oczywiście zostały one porządnie nawodnione, a na spód wysypałem kompost, który przykryłem cienką warstwą ziemi.


No i na koniec powiem Wam, że ostrokrzew JC van Tol, głowocis chiński i trochodendron araliowaty to rośliny, o których od dawna marzyłem. W zakątku jest jeszcze trochę miejsca więc jak trafi sięjakaś sarcococca confusa albo bluszcz kolchidzki Fall Favourite to na pewno się tam zmieszczą! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 7 czerwca 2017

Funkie na początku czerwca 2017


Jak wiecie w moim ogrodzie dominują liściaste krzewy zimozielone. jest też trochę iglaków ale z uwagi na cień raczej nie za bardzo chcą one u mnie rosnąć. Jest oczywiście kilka wyjątków i o nich napiszę osobny post. Bylin czy kwiatów też nie ma u mnie zbyt wiele, no bo cień... Ale są takie, którym to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, uwielbiają cień. To funkie! W moim ogrodzie rośnie kilka pięknych odmian tych roślin. Niektóre dostałem od mamy, inne od sąsiadki. A jeszcze inne kupiłem w Janczewicach.


Funkie, nazywane również hostami (nazwa łacińska) przywędrowały do Europy ze wschodniej Azji (Chiny i Japonia) i na stałe zagościły w ogrodach, parkach i skwerach miejskich. Rośliny, w zależności od wielkości  te możemy podzielić na trzy grupy: 

- niskie (do 30 cm),
- średnie (do 75 cm),
- wysokie (pow. 75 cm).

Te największe osiągają niekiedy nawet pond 1 metr wysokości!


Odmiany funkii różnią się między sobą zarówno wielkością jak i kolorem liści oraz kwiatów. Niektóre mają liście ciemno zielone lub nawet lekko niebieskawe, inne są jasno zielone z żółtymi lub białymi obwódkami. Są też odmiany o liściach poskręcanych (funkia falista). Co ciekawe kwiaty z jednolitymi kolorystycznie liśćmi (zielone czy też niebieskie) preferują miejsca zacienione. Te, które mają liście wybarwione na żółto lub biało mogą z powodzeniem rosnąć w miejscach nasłonecznionych. Potrzebują jednak wtedy więcej wilgoci. Funkie kwitną latem. najczęściej od czerwca do sierpnia. Są jednak odmiany kwitnące jesienią. Z doświadczenia wiem, że dobrze jest usunąć przekwitnięte kwiatostany, gdyż przez tworzenie nasion roślina może się osłabić. Funkie preferują lekko kwaśne, próchnicze i żyzne podłoże. Musimy również zadbać o dostarczanie kwiatom odpowiedniej ilości wody. 

Poniżej jedna z moich ulubionych odmian. Jej kolory i kształt liści są fantastyczne. To prezent od mamy.


Te, które dostałem od sąsiadki też są śliczne. Mają pofałdowane liście i rosną bardzo gęste. Łatwo jesienią je podzielić, dzięki czemu uzyskujemy nowe sadzonki.


Funkie lubią wilgotną glebę, ale nie mogą stać w wodzie! Idealnym rozwiązaniem jest wysypanie wokół funkii kory sosnowej. Po pierwsze warstwa kory będzie zapobiegać zbyt szybkiemu wysychaniu podłoża, a po drugie kora lekko zakwasza glebę. Funkie nie są podatne na choroby. Zagrożeniem dla nich są natomiast ślimaki, które z przyjemnością uzupełniają swoją dietę o liście funkii. 


Byliny te lubią nawożenie, szczególnie jeśli gleba, w której są posadzone nie jest zbyt żyzna i próchnicza. Sadząc je dobrze jest użyć wtedy torfu, jako uzupełnienia do dołka wykopanego pod kłącza rośliny. W sklepach ogrodniczych dostępne są ponadto odpowiednie mieszanki nawozowe do funkii.

Te wspaniałe rośliny będą ozdobą każdego ogrodu. Pamiętajmy jedynie, że niektóre odmiany mogą być naprawdę duże! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 6 czerwca 2017

Ogród na początku czerwca

Początek czerwca zawsze przynosi w ogrodzie wiele zmian. W tym roku jednak zachodzą one trochę  szybciej niż zwykle. Wszystko przez kapryśną pogodę jakiej doświadczyliśmy tej wiosny. Przyroda nadrobiła jednak zaległości.

Zimozielony ogród o każdej porze dnia wygląda inaczej. Wciąż kwitnie jeszcze kolorami różaneczników i azalii. Część z nich niestety w ogóle nie zakwitła, bo pąki zostały zniszczone przez majowe przymrozki. Na szczęście większość całkiem nieźle poradziła sobie z niskimi temperaturami jakie pojawiły się pod koniec pierwszej dekady maja. O dziwo kwiaty kwitnących wtedy odmian Progres i Scintilation nie zostały uszkodzone przez lekki mróz.


Różanecznik Nova Zembla już przekwita. Ale rosnący koło niego Ponticum Goldflimer dopiero rozwija swoje pąki. 


W godzinach południowych ogród jest zacieniony. Jedynie pomiędzy koronami drzew leniwie prześlizgują się gdzieniegdzie promienie słońca.


Po trawniku spacerują różne ptaki, które wyłapują drobne owady. 


Śladem ptaków podąża Dyzio. Dziś niestety złapał i zadusił sierpówkę. 


W oczku wodnym wspaniale odbija się błękit nieba i zieleń drzew rosnących w ogrodzie.


W innej części ogrodu do kwitnienia przygotowują się dwie kalmie. Jestem z nich dumny bo to będą ich pierwsze kwiaty. Młode rośliny jeszcze nigdy nie kwitły. 


Przy altance kwitną jeszcze różaneczniki fioletowe. Ale i one powoli zaczynają gubić płatki. 


Późnym popołudniem w ogrodzie nie operuje już schowane za drzewami i za domem słońce. Przy oczku wodnym kwitną jeszcze azalie japońskie. Rosnący między nimi miniaturowy różanecznik Princess Anne w tym roku niestety nie zakwitł. Pąki kwiatowe zostały zniszczone przez przymrozki. 


Samo oczko wieczorem wygląda zupełnie inaczej niż w promieniach porannego czy popołudniowego słońca. 


Podobnie jest z trawnikiem. Plamy słońca powrócą tu następnego dnia. 


W ogrodzie zachodzą kolejne zmiany. Jesienią sygnalizowałem je Wam. Wtedy moi rodzice oddali mi kawałek swojej działki. Teraz, na wiosnę zrobiliśmy nowe ogrodzenie. A ja powoli zagospodarowuję kolejny ogrodowy zakątek. Póki co posadziłem tu ostrokrzew JC van Tol, który przyjechał ze mną w połowie maja spod Poznania. Przesadziłem tu również dwie skimie japońskie oraz jeden pieris. Jesienią trafiły tu 4 mahonie: ostrolistna, orzecholistna i 2 rozesłane. Wtedy też posadziłem tu młodziutkie hortensje. Ale niestety nie przeżyły. Kilka dni temu przesadziłem w to miejsce magnolię Grandiflora DD Blanchard, która wcześniej rosła w kąciku egzotycznym. Zima trochę ją podniszczyła, ale krzew przeżył i teraz puszcza nowe łodyżki i liście.


W tym tygodniu w nowym zakątku położę agrowłókninę i wysypię na nią korę sosnową. Przy ogrodzeniu posadzę bluszcze Woerneri, które sam ukorzeniłem. A do jesieni pojawią się tu jeszcze nowe krzewy. Póki co miejsce to nie prezentuje się zbyt atrakcyjnie, ale jak pojawi się kora będzie ładniej.


Czy to na pewno ostatnie zmiany w ogrodzie? Myślę, że tak. Przynajmniej w takiej skali. Bo na pewno jakieś drobne zmiany jeszcze nie raz będą. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Bluszcz - gatunki, odmiany i uprawa 3

W pierwszej połowie maja rozpocząłem cykl poświęcony bluszczom. To moje ulubione zimozielone pnącza. Pierwsze dwa posty znajdziecie TUTAJ oraz TUTAJ. Dziś przedstawię Wam kolejną odmianę bluszczu, wyjątkowo interesującą, piękną i bardzo odporną na warunki klimatyczne nawet wschodniej Polski. To bluszcz krzewiasty (hedera Arborescens). 


Bluszcz pospolity krzewiasty jak sama nazwa mówi rośnie w formie krzewu. Różne źródła podają, że w naszych warunkach klimatycznych może dorastać do ok. 2-3 metrów, chociaż widziałem wyższe okazy. W łagodniejszym klimacie jego wysokość często dochodzi do nawet 5 metrów! Jest to zimozielona roślina, która szczególnie pięknie wygląda w okresie od późnej jesieni do wiosny, kiedy na innych krzewach nie ma już liści. Z uwagi na brak korzeni przybyszowych oraz wzniesioną formę krzewu bluszcz ten nie płoży się po ziemi ani nie wspina po podporach.


Hedera helix Arborescens można wyhodować z kwitnącej odnogi bluszczu pospolitego (Hedera helix). Można również spróbować uprawy z nasion. Oczywiście możliwy jest również zakup sadzonek w szkółkach ogrodniczych. Zapaleńcom i miłośnikom ogrodów polecam jednak samodzielne wyhodowanie rośliny. Nie jest to trudne, a przynosi wiele radości i satysfakcji. Bluszcz krzewiasty lubi miejsca cieniste lub półcieniste oraz wilgotne, przepuszczalne i lekko zasadowe podłoże. Bardzo ważne jest aby gleba była stale wilgotna. Sprzyja to rozwojowi liści i zagęszczeniu rośliny.


Jego liście są sercowate i lekko wydłużone. W odróżnieniu od pnącej rośliny matecznej żeńskie pędy nigdy nie mają liści wciętych czy wieloklapowych. 

Po kwitnieniu krzew wydaje owoce, które podobnie jak pozostała część rośliny dla ludzi są trujące. 


W naszych warunkach klimatycznych nie przemarza. Jedyne czego wymaga w okresie wegetacyjnym to duża ilość wilgoci.

Już wkrótce przedstawię Wam kolejny artykuł z cyklu poświęconego bluszczom.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

niedziela, 4 czerwca 2017

Otwarte ogrody w Podkowie już za nami

Początek czerwca to tradycyjnie okres kiedy w mojej okolicy organizowany jest Festiwal Otwarte Ogrody. W kończący się właśnie weekend świętowała Podkowa Leśna. Za tydzień świętuje Brwinów i Milanówek. Przypomnę, że wszystkie 3 miasta utworzyły Stowarzyszenie "Podwarszawskie Trójmiasto Ogrodów". A ponieważ mieszkam na pograniczu Brwinowa i Podkowy tradycyjnie już otwieram mój ogród zarówno z moim rodzinnym Brwinowem jak i sąsiednią Podkową. 

Kiedy sprawdzałem prognozę pogody trochę się zaniepokoiłem bo zapowiadano przelotne opady deszczu. Na szczęście prognozy się nie sprawdziły i przez cały czas świeciło słońce. 


Już przed 11.00 pojawili się pierwsi goście. Z minuty na minutę robiło się coraz tłoczniej, a ja prezentowałem gościom o moje rośliny. Zainteresowanie przerosło moje oczekiwania. Koło południa w ogrodzie było naprawdę tłoczno. 


W międzyczasie zdążyłem jeszcze opowiedzieć o strefach mrozoodporności oraz o różnicach pomiędzy zimotrwałością a mrozoodpornością roślin. Cały czas pojawiało się wiele pytań dotyczących pielęgnacji liściastych roślin zimozielonych. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się jak zawsze różaneczniki. Ale największą furorę zrobiła rozwijająca właśnie swoje pąki kalmia szerokolistna. O niej napiszę osobny post. 

Inne rośliny, które znalazły uznanie u gości to araukaria chilijska, sośnica japońska, stranwesja, trzmieliny,  ostrokrzewy, laurowiśnie, pierisy japońskie, aukuby japońskie oraz skimie japońskie. 

Pytaniem i dyskusjom nie było końca. W międzyczasie zwiedzający studiowali miesięczniki Magnolia oraz foldery i ulotki reklamowe przygotowane przez sponsorów i partnerów spotkania. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się narzędzia FISKARS oraz nawozy POKON. 

Goście cały czas spacerowali po ogrodzie i podziwiali moją kolekcję roślin. A ja w krótkiej przerwie zrobiłem konkurs i loterię.


Głównym partnerem spotkania w Zimozielonym ogrodzie była jak co roku firma FISKARS, która przygotowała wystawę narzędzi ogrodniczych oraz prezenty dla zwycięzców loterii i konkursów.


Partnerem spotkania była także firma VICTUS - dystrybutor holenderskich nawozów marki POKON. Firma ta ufundowała dla zwycięzców konkursów nagrody w postaci nawozów ogrodowych.



Ponadto partnerami Zimozielonego ogrodu byli:
- Magnolia - miesięcznik ogrodniczy,
- Ogrodowa Mapa Polski - portal prezentujący najciekawsze przyrodniczo miejsca w kraju,
- Szkółka roślin ozdobnych i owocowych w Janczewicach, która jest źródłem wielu moich roślin.


Sponsorzy i partnerzy przygotowali dla zwiedzających zarówno nagrody jak i różnego rodzaju gadżety, prasę i ulotki reklamowe.  

Na koniec zaprezentowałem zwiedzającym Ogrodową Mapę Polski. Spotkała się ona z dużym zainteresowaniem, a goście docenili inicjatywę, która skupia w jednym miejscu najciekawsze przyrodniczo miejsca w kraju. 

Zwycięzcom gratuluję wspaniałych nagród!


Ostatni goście wyszli z ogrodu przed 15.00. 

W przyszłą niedzielę 11 czerwca w godzinach 17.00 - 19.00 mój ogród znów będzie otwarty. Za tydzień organizujemy Festiwal Otwarte Ogrody wspólnie z moim rodzinnym Brwinowem. Już dziś zapraszam do udziału w imprezie oraz organizowanych w jej trakcie konkursach i loterii. Nagrody już czekają!

A wczesnym wieczorem nad moją okolicę przyszła burza i spadł tak potrzebny ostatnio deszcz. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!