UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Początek grudnia w ogrodzie

Ostatnie dni listopada oraz pierwszy dzień grudnia upłynęły w ogrodzie pod znakiem zbliżającej się nieuchronnie zimy. Co prawda nie było śniegu, ale nocami temperatura spadała do kilku stopni poniżej 0. A jednej nocy było nawet -12 stopni. Nawet w dzień słupki rtęci pokazywały ujemne temperatury. Ale z początkiem grudnia w okolice Warszawy powróciły cieplejsze dni. Dziś we wczesnych godzinach popołudniowych było +9 stopni i nawet pokazało się  Niestety przed nami najkrótsze dni w roku. Mimo dość pogodnego nieba po 15 zaczyna robić się szaro. Jeszcze chwila i będzie ciemno. Krótkie dni mogą powodować depresję, ale nie u mnie! Późna jesień nie jest w moim ogrodzie szara i bura. Wręcz przeciwnie, teraz dopiero widać uroki Zimozielonego ogrodu. 

Jak wiecie moją misją jest promowanie zimozielonych roślin liściastych i upowszechnianie wiedzy na temat ich uprawy. O tym, ze mogą one rosnąć w wielu miejscach naszego kraju świadczy chociażby mój ogród. Ale nie tylko. Spójrzcie na ogrody botaniczne Krakowa, Poznania czy Wrocławia! Można? Można. 

Mam nadzieję, że dzisiejszy post  i zdjęcia mojego ogrodu robione zaledwie kilka godzin temu przekonają wielu niedowiarków do tego, że warto wprowadzać zimozielone rośliny liściaste do naszego otoczenia. I to zarówno do prywatnych ogrodów jak i do przestrzeni publicznej. 

Zapraszam na prawdziwie zimozielony spacer.


Na koniec dodam, że w ogrodzie nie do końca jest wszystko takie uporządkowane i wymuskane. Jest tu także dziki zakątek i miejsce dla zimujących pod altanką jeży Oczywiście są także karmniki i budki lęgowe dla ptaków. 

Zachęcam Was do zaproszenia do Waszych ogrodów liściastych roślin zimozielonych. Mają one oczywiście swoje wymagania i potrzebują odpowiednich warunków uprawy. Ale przecież róże, malwy czy tuje także mają swoje wymagania.

W ogrodach może być zielono przez cały rok!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

niedziela, 2 grudnia 2018

Listopad w ogrodzie

Tegoroczny listopad był w ogrodzie przełomowy. Początek miesiąca wyglądał jak późne lato. Temperatury nierzadko dochodziły lub przekraczały 20 stopni C. Jedynie skracający się dzień świadczył o tym, ze nieuchronnie zbliża się zima. Przyszła ona wcześniej niż zwykle. Co prawda śniegu praktycznie nie było i nie ma. Spadł wieczorem w sobotę 17 listopada, ale momentalnie się roztopił. Za to temperatury w drugiej połowie miesiąca zrobiły się wyjątkowo zimowe. Pod koniec listopada nocami na termometrach pojawiło się -10 stopni C. 

Początek miesiąca jednak był bardzo ciepły. W ogrodzie było wciąż kolorowo. Kwitły jeszcze typowo letnie kwiaty. Z drzew opadały liście, a ogród wciąż czekał na finałowe, jesienne sprzątanie. 


W połowie miesiąca pogoda sprzyjała pracom w ogrodzie. Oczyściłem więc oczko wodne i przymierzałem się do ostatniego, tegorocznego grabienia liści. Padający w drugiej dekadzie miesiąca deszcz oraz pierwsze przymrozki, które pojawiły się na początku drugiej połowy listopada sprawiły, że z drzew szybko opadły ostatnie liście. Można było już sprzątać liście z kory sosnowej, wyłożonej w wielu miejscach w ogrodzie. 


Ostatnie dni listopada to atak zimy, która przecież dopiero w kalendarzu rozpocznie się 21 grudnia. Jak już wspomniałem na wstępie przez dwie noce temperatury spadły do -10 stopni C. Nawet w ciągu dnia było na minusie. Dopiero dziś (niedziela 02 grudnia) znów pojawiły się dodatnie temperatury. Oczko wodne zamarzło. Nie wyjąłem jeszcze z niego filtra z fontanną. Będzie ku temu okazja w nadchodzącym tygodniu. Chwilowe ocieplenie ma potrwać kila dni więc na pewno lód rozmarznie. A ja spokojnie wyjmą filtr, wyczyszczę go, a w oczku zamontuję sztuczny przerębel z grzałką i napowietrzaczem. Gdy tylko rozmarznie gleba podleję jeszcze porządnie wszystkie rośliny w ogrodzie. To ważne, aby przed nadejście dłuższych mrozów zapewnić im odpowiednią dawkę wilgoci.


Poniższa tabela pochodząca ze strony internetowej www.accuweather.com pokazuje rozkład rzeczywistych temperatur (wraz ze średnią wieloletnią), jakie panowały w listopadzie w Warszawie. Pamiętajcie, że to pomiary ze skrzynek meteorologicznych. W miejscach osłoniętych i zacisznych, nie narażonych na przenikliwy wiatr temperatury mogły się różnić.


Grudzień zaczął się od tęgiego mrozu (-12 stopni w nocy 30.11 na 01.12). Teraz za oknami świeci słońce, są już 4 stopnie na plusie i wcale nie czuć, że już za 3 tygodnie będzie Boże Narodzenie. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

piątek, 30 listopada 2018

Bluszcz pospolity Shamrock

Jak wiecie moja kolekcja bluszczy cały czas się powiększa. W ubiegłym roku w październiku, nieco ponad 13 miesięcy temu podsumowywałem cykl artykułów, w których prezentowałem bluszcze rosnące w moim ogrodzie. Podsumowanie znajdziecie TUTAJ. W całym cyklu opisałem różne odmiany bluszczy pospolitych, kolchidzkich oraz bluszcz algierski i pastuchovii. Pokazałem Wam także te, których nie byłem w stanie zidentyfikować lub które miały błędne nazwy. Na szczęście Czytelnicy oraz internet mi pomogli i znam już teraz wszystkie nazwy odmian bluszczy rosnących w Zimozielonym ogrodzie.

Dziś zaprezentuję Wam bluszcz pospolity Shamrock.


Jego niewielkie liście są trójklapowe, jasnozielone z wyraźnie widocznym unerwieniem. Bluszcz Shamrock jest mniejszy od innych odmian bluszczu pospolitego. Mniejsze są zarówno jego listki, jak i cała roślina, która rosnąc dość wolno po ok. 10 latach może mieć 2 -3 metry wysokości czy szerokości. Ponieważ jest to pnącze taką wysokość osiągnie wtedy, gdy na swojej drodze napotka takie podpory jak ściany, kamienne mury czy pnie drzew.

Roślina preferuje miejsca osłonięte, półcieniste i cieniste. Wymaga wilgotnych, żyznych i przepuszczalnych gleb o odczynie od lekko kwaśnego po lekko zasadowy. Sprzyja mu wysoka wilgotność powietrza. Z uwagi na niewielkie rozmiary i tolerowanie przycinania świetnie sprawdzi się nawet w najmniejszych ogrodach.


Kwitnie późnym latem, a na jesieni wytwarza owoce, które podobnie jak wszystkie części rośliny dla ludzi są trujące. Owoce jednak mogą nam najbardziej zaszkodzić powodując zatrucia pokarmowe. Osoby uczulone po zjedzenie znacznej ilości "jagódek" mogą mieć problemy z oddechem oraz pracą serca. Ale "uczuleniowcom" poważniej mogą zaszkodzić nawet orzechy czy mleko lub inne rodzaje codziennych składników żywności.

Mimo tego gorąco Wam polecam uprawę tej ślicznej i rzadko spotykanej odmiany bluszczu.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.