UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

piątek, 2 listopada 2018

Arboretum w Rogowie - zimozielone rośliny liściaste pod koniec października

Niecałe dwa tygodnie temu po raz kolejny odwiedziłem Arboretum SGGW w Rogowie. Ale pierwszy raz byłem tam jesienią. Zachwyciły mnie wspaniałe kolory wybarwionych liści drzew i krzewów. Prym oczywiście wiodły klony, ale wiele innych gatunków także zachwycało swoim wyglądem. Wrażenia niesamowite! Cała paleta kolorów. Opisywałem je TUTAJ

Wtedy też obiecałem Wam, że na blogu opublikuję zdjęcia zimozielonych roślin liściastych rosnących w Arboretum. Dziś więc zapraszam na obiecany post. Tym razem będzie zielono!

Spieszę poinformować, że w niniejszym poście specjalnie pominąłem jeden zimozielony rarytas. Jest tak wspaniały, rzadki i urzekający, że napiszę o nim osobny post. Jaka to roślina? Już wkrótce się dowiecie. 

Póki co idziemy na spacer po zimozielonym Rogowie :-)


Już przy wejściu możemy podziwiać kolekcję. Na ogromnym terenie rośnie ich dość sporo. A wiele odmian rzadko można spotkać w innych parkach czy ogrodach.


Znajdziemy tu również dość egzotyczne jak na nasz kraj rośliny, takie jak chociażby bambusy. 


Wrażenie robi spora kolekcja różaneczników. 


Moją uwagę niezmiennie przykuwają ostrokrzewy. Rośnie tu kilka ciekawych odmian. W moim ogrodzie rośnie malutki jeszcze ostrokrzew kolczasty pochodzący z Rogowa. Zakupiłem go w szkółce znajdującej się przy Arboretum. 


Niektóre okazy ostrokrzewów kolczastych są już bardzo duże. Można ich pozazdrościć. 


Co powiecie na taki mini lasek ostrokrzewowy?


Rogów słynie także ze sporej kolekcji pierisów i to zarówno japońskich (kilkanaście odmian) jak i kwiecistego. Od kilku już lat poszukuję tego ostatniego, ale bardzo trudno go zdobyć w polskich szkółkach. 


Wśród zimozielonych roślin liściastych nie może oczywiście zabraknąć berberysu Julianae. 


W miejscach nasłonecznionych krzew ten jesienią przepięknie się przebarwia. 


A czy lubicie kiścienie? Bo ja bardzo. 


W poście tym nie mogło zabraknąć trochodendrona araliowatego. To rzadko spotykany w Polsce krzew. W moim ogrodzie rośnie sadzonka zakupiona w szkółce rogowskiego Arboretum.


Z niekłamaną zazdrością oglądałem rogowskie mahonie bealei. Wciąż poszukuję w polskich szkółkach sadzonek tej odmiany.


Spacerując po Arboretum napotkałem ciekawą odmianę ciemiernika. 


Podziałem także tutejsze laurowiśnie...


oraz zimozieloną lub półzimozieloną magnolię virginiana. 


Odwiedziłem alpinarium, gdzie rosną juki glauca.


Idąc ku wyjściu napotkałem prawdziwe cuda. Chociaż są iglaste, to warto zwrócić na nie uwagę. Moje "ochy" i "achy" wzbudził cedr libański! Jak na polskie warunki jest naprawdę spory! 


Na koniec jeszcze jeden rzadko spotykany iglaczek. To kuningamia chińska. Jest prześliczna, choć niestety dość wrażliwa na mrozy. 


Rogowskie Arboretum to zachwycające miejsce. Nie zapomnijcie go odwiedzić! 


Już wkrótce  napiszę o jeszcze jednej zimozielonej roślinie liściastej znajdującej się w kolekcji Rogowa.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

czwartek, 1 listopada 2018

Październik w ogrodzie - i nie tylko

Październik, prawdziwa jesień. Feeria barw i festiwal kolorów. W tym roku złota, polska jesień mogła urzec. Październik był nadzwyczaj ciepły i pogodny. I choć zdarzały się chłodniejsze i deszczowe dni, to miesiąc ten na długo zapamiętamy jako najpiękniejszą odsłonę kolorowej pory roku. Zapraszam do obejrzenia tego, ca działo się w październiku w moim ogrodzie. Ale nie tylko. Bo w miesiącu tym odwiedziłem sporo ciekawych i oczywiście kolorowych miejsc.  

Zanim jednak gdziekolwiek pojechałem musiałem zrobić trochę przemeblowań w ogrodzie. Przesadziłem hortensje i dwie żurawki oraz dosadziłem kilka nowych żurawek, które dostałem od znajomej. Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć.


Październik to oczywiście także nieustanne porządki. Opadające liście nie dawały mi spokoju. Z uwagi na ciepłą aurę listopad także upłynie pod znakiem grabienia. Bo liści wciąż przybywa, a wiele z nich jest jeszcze na drzewach. 


W pierwszą niedzielę miesiąca odwiedziłem Nieborów, Arkadię i Łowicz. O tych dwóch ostatnich miejscach wkrótce napiszę na blogu. 


Tydzień później pojechałem do Łodzi. Zwiedziłem tamtejszy ogród botaniczny i palmiarnię. 


Tego samego dnia pojechałem na przedmieścia Łodzi, gdzie najpierw zwiedziłem ogród Pana Daniela, a potem  miałem przyjemność spacerować po Raju Małgosi. Panie Danielu, jeszcze raz dziękuję za piękne rośliny! Małgosiu, Twoje ciasto i kawa były wspaniałe!


Już następnego dnia spacerowałem po kolorowej, jesiennej Podkowie Leśnej. 


Druga połowa miesiąca to znów wojna z liśćmi. Ale też frajda ze wspaniałej pogody i cudownych kolorów. 


W trzeciej dekadzie października znów pojechałem pod Łódź. Tym razem do Arboretum w Rogowie. Wiem, będę się powtarzał ale tu tez urzekły mnie kolory. Widoki wręcz bajeczne! Oczywiście nie omieszkałem zrobić zakupów w sklepiku ogrodniczym przy arboretum.


W trzeciej dekadzie miesiąca było kilka mokrych i chłodnych dni. Ale deszcz był bardzo potrzebny. 


Za to ostatnie dni miesiąca  to powrót... lata! Tak, lata! Z temperaturami przekraczającymi 20 stopni i pięknym słońcem! 


Dziś też jest nadzwyczaj ciepło i słonecznie. I taka pogoda podobno ma się utrzymać przez kilka najbliższych dni. W ogrodzie znowu czeka mnie sprzątanie. Grabie już dawno znienawidziłem. Ale jak wiecie, pewnie w lutym już za nimi zatęsknię. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.