UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Cięcie róż

Wiosna zagościła już u nas w pełnej krasie. Jest ciepło i słonecznie. A ponieważ w tym roku wiosna przyszła zdecydowanie później niż zwykle trzeba nadrobić wszystkie marcowe zaległości. Dziś kilka słów o przycinaniu róż. Te piękne krzewy mogą zdobić nasze ogrody przez wiele lat. Warunkami do tego są jednak: odpowiednie miejsce i nasłonecznienie, nawożenie oraz właściwe przycinanie. 

Wiele osób sądzi, że cięcie krzewów to trudne zajęcie. Nic bardziej mylnego. Wystarczy trzymać się kilku zasad, a powodzenie jest gwarantowane.

Już wkrótce napiszę spory artykuł na blogu o różach. Dziś kilka podstawowych informacji. 

Ogólnie możemy podzielić róże na:
- wielkokwiatowe,
- pnące,
- wielokwiatowe (rabatowe),
- szczepione na pniu,
- miniaturowe,
- parkowe.

W moim ogrodzie rośnie teraz jeden krzew róży i to pnącej. To odmiana Grand Award. W zasadzie nie wymaga ona cięcia. Wiosną należy jedynie usunąć obumarłe części rośliny. Można również przyciąć zbyt długie gałązki lub te które rosną w miejscu gdzie ich nie chcemy. Ta odmiana róży powtarza kwitnienie. Kwiaty zdobią roślinę od wiosny aż do późnej jesieni. tak wyglądał tuż po posadzeniu na początku maja 2012.


Róże to piękne krzewy. Muszę pomyśleć o kupnie większej ich ilości.

Róże wielkokwiatowe przycinamy ok. 0,5 cm powyżej pąka. Najlepiej wybrać pąk wychodzący na zewnątrz rośliny. Wyrosną z niego gałązki na zewnątrz, dzięki czemu roślina będzie ładniej rozkrzewiona, a a do jej wnętrza dotrze więcej światła, co pozwoli na obfitsze kwitnienie. Na pędzie pozostawiamy ok. 3-4 oczka. W przypadku róż miniaturowych powinno to być od 4 do 5 oczek.

A to moja róża po sobotnim cięciu.


Róże szczepione na pniu przycinamy podobnie jak wielkokwiatowe, 0,5 cm nad pąkiem, pozostawiając ok. 3-4 pąki na każdym z przycinanych pędów.

W przypadku róż wielokwiatowych zasada cięcia 0,5 centymetra nad pąkiem jest identyczna. Jedyną różncą jest ot, że pozostawione pędy powinnny mieć po 7-8 pąków na każdym.

Róże parkowe skracamy o ok. 1/3 długości pędu.

Róże puszczają już młode pędy, dlatego im szybciej wykonamy cięcie tym lepiej.


Pamiętajmy też latem o usuwaniu przekwitniętych kwiatów. 

Więcej informacji o rodzajach, kolorach oraz cięciu róż już dziś wieczorem znajdą Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl

Zapraszam do lektury!

niedziela, 14 kwietnia 2013

Przycinanie krzewów 1

Wczoraj moje prace ogrodowe rozpocząłem od przycinania krzewów. W zasadzie powinno się to zrobić w marcu, ale w tym roku warunki pogodowe to uniemożliwiły. Ogólnie zasada jest taka, że jeżeli w ciągu dnia temperatura jest dodatnia, a w nocy oscyluje w okolicy lub niewiele poniżej zera, możemy już przycinać krzewy. Pamiętajmy, że jeśli przycinamy grubsze gałązki możemy miejsce cięcia posmarować specjalnym żelem, który pozwoli na szybkie zagojenie rany i nie dopuści do rośliny żadnych chorób.

U mnie na pierwszy ogień poszły trzmieliny pnące, posadzone na skarpach po obu stronach wejścia do domu. Rosną tam dwie odmiany: Sunspot i Emerald Gaiety.


Jak już wielokrotnie pisałem moim celem jest stworzenie zimozielonego dywanu, który pokryje całe skarpy. Za kilka dni podleję trzmieliny nawozem do roślin liściastych, bogatym w azot. To przyspieszy ich rozwój.


Następnie pod sekator trafiły ostrokrzewy Meserveae Blue Prince i Blue Princess (odmiany żeńska i męska). Do zawiązania owoców niezbędny jest zarówno Błękitny Książę jak i Błękitna Księżniczka! 


Pamiętajmy, że cięcie roślin bardzo korzystnie wpływa na ich zgęstnienie. Szczególnie jest to ważne dla roślin żywopłotowych, gdyż pozwala roślinie na wykształcenie odpowiedniej ilości gałązek, dzięki czemu krzew jest później gęsty i zdrowy.


Początek wiosny to dobry czas nie tylko na formowanie krzewów, czy ich cięcie w celu zagęszczenia, ale również idealny moment na cięcia kosmetyczne, których celem jest usunięcie zmarzniętych, wyschniętych czy obumarłych części roślin. 


Niestety jeden z moich pierisów trochę obmarzł i musiałem go przyciąć.

Jeśli mamy zamiar zabrać się za cięcie krzewów nie możemy zapomnieć o kilku ważnych zasadach. Piszę o nich na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl w zakładce "Porady". Zapraszam do lektury.

sobota, 13 kwietnia 2013

Kwietniowe wiosenne porządki

Dziś od samego rana w mojej okolicy była piękna pogoda. O 7.30 rano było już +12 stopni w cieniu. Temperatura rosła z godziny na godzinę, aby ok. 13 osiągnąć +20 stopni. Też w cieniu. W słońcu było prawie 35! Po śniadaniu i sobotnich porannych zakupach szybko wskoczyłem w robocze ubranie i poszedłem do ogrodu. mam tam sporo rzeczy do zrobienia. na pierwszy ogień poszło cięcie krzewów, ale o tym napiszę jutro. Musiałem pozbierać też gałęzie z trawnika oraz usunąć z oczka wodnego sprzęt służący do napowietrzania wody i ogrzewania sztucznego przerębla. Oczywiście zabrałem ze sobą aparat. 

Tak jak obiecałem wczoraj napiszę dziś kilka słów o mojej palmie mrozoodpornej Trachycarpus Naini Tal. Jeszcze na początku lutego wyglądał nieźle. Potem przyszły śnieżyce i mrozy i znów trafiła pod agrowłókninę. Zdjąłem ją z palmy w ostatnią środę. Liście niestety uschły i częściowo połamały się pod ciężarem śniegu. 


Uschnięte liście obciąłem sekatorem. Stożek wzrostu palmy wygląda na nienaruszony. Zobaczymy za kilka tygodni, czy palma zacznie odbijać. Na pewno będę o tym Państwa na bieżąco informował. A więcej informacji o tej palmie znajdą Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl

Pozostałe rośliny w egzotycznym kąciku wyglądają bardzo dobrze. Zobaczymy jak będą rosnąć juka gloriosa, juka baccata i juki gloriosa variegata. O juki karolińskie w ogóle się nie martwię.


Również opuncje przetrwały zimę bez uszczerbku. Teraz powoli powinny się podnosić do góry. Może w końcu zakwitną? Mam jednak wrażenie, że mają u mnie zbyt mało słońca i raczej nie będą w tym miejscu kwitły. Ale cóż, zobaczymy latem.


Nie mogłem sobie odmówić zrobienia zdjęcia krokusom, które po sporej dawce przedpołudniowego słońca pięknie się rozwinęły. Gorzej niestety jest z trawnikiem. Ponad 4 miesiąc (z kilkoma krótkimi przerwami) był pod śniegiem. To 1/3 roku! Trawa jest strasznie zmasakrowana.


Na początku marca przegrabiłem cały trawnik. Dziś musiałem to zrobić jeszcze raz. Trawa po przegrabieniu wygląda okropnie. Albo wcale nie wygląda. Aż wstyd pokazywać. Jeśli w ciągu kilku tygodnie się nie zazieleni to będę musiał zrobić aerację i wertykulację i czekać mnie będzie dosiewanie nasion.


Humor poprawił mi kącik japoński (azaliowy). Wygląda na to, że obie azalie japońskie i miniaturowy różanecznik przetrwały zimę bez problemów. Informacje o tych roślinach znajdziecie Państwo pod tym adresem: http://zimozielonyogrod.blogspot.com/2012/09/azalia-japonska-poczatek.html
A już wkrótce na mojej stronie internetowej umieszczę szczegółowe informacje o warunkach ich uprawy.


Około 13 postanowiłem coś przekąsić. Na ogół koło południa jadam jogurt i owoce. I dziś też miałem ochotę na pomarańczę, jabłko, banana i mandarynkę zakąszone jogurtem z otrębami pszennymi.

W trakcie jedzenia zauważyłem, że czarna chmura przesłoniła słońce. nagle usłyszałem grzmot, ale myślałem, że to może jakiś samolot (mieszkam niezbyt daleko od Okęcia) albo samochód. Ale za chwilę grzmot się powtórzył. Zaczęła się pierwsza w tym roku wiosenna burza. Uwielbiam zapach powietrza w trakcie wiosennych burz. Wtedy jest tak świeżo!


Aż nagle coś zaczęło dudnić w dach. Ku mojemu zdumieniu zobaczyłem za oknem padający grad.


Po chwili cały ogród usłany był lodowymi kuleczkami wielkości groszku.


Grabienie dokończę więc w poniedziałek. Na dziś to koniec robót w ogrodzie. No może jakieś małe porządki jeszcze. Teraz znowu wyszło słońce i chyba popołudnie poświęcę na rower lub spacer.

piątek, 12 kwietnia 2013

2012 - pierwsza dekada kwietnia - porównanie

Piątek przyniósł w Warszawie i okolicach opady deszczu, który roztopił resztki zalegającego jeszcze gdzieniegdzie śniegu. W ciągu dnia podczas opadów było +15 stopni, a więc nie tak źle jak na pochmurny, kwietniowy dzień. A jak było o tej porze w zeszłym roku? Piękna pogoda, słońce i ciepło. Rośliny już miały młode listki, a trawnik swoją zielenią cieszył oczy i duszę. Pąki różaneczników rosły i pęczniały, powoli przygotowując się do kwitnienia.


Oczko wodne już dawno rozmarzło, a rośliny w nim żyjące zaczęły puszczać nowe pędy. Niestety na zdjęciu tego nie widać.


Trzmielina pnąca miała już spore przyrosty. W tym roku muszę ją porządnie przyciąć, żeby po obu stronach schodów na skarpach powstał z niej ładny, gęsty i kolorowy zimozielony dywan. Rosną tam dwie odmiany: trzmielina pnąca Sunspot oraz trzmielina pnąca Emerald Gaiety.


No i oczywiście bratki - nieodłączny symbol wiosny w ogrodzie. W zeszłym roku pięknie rosły! W tym roku trochę się pospieszyłem i posadziłem bratki w czasie chwilowego ocieplenia, które było na początku marca. Potem spadł śnieg i bratki spędziły pod nim praktycznie cały miesiąc. Te przy furtce wyglądają nieźle, natomiast te, które posadziłem w donicach na schodach są strasznie zmasakrowane Zdjęcia publikowałem parę dni temu) i pewnie będę musiał je wymienić na nowe. Ale cóż, taki los ogrodnika. W każdym razie w zeszłym roku szczególnie jeden z bratków wpadł mi w oko.


A już jutro zapraszam do obejrzenia zdjęć z przycinania mojej palmy mrozoodpornej. Niestety liście obeschły, ale więcej o tym napiszę jutro. Zapraszam do lektury i do odwiedzenia mojej strony internetowej www.zimozielonyogrod.pl

czwartek, 11 kwietnia 2013

Wiosna w pełni!

Po porannych mgłach i chmurach, około południa po zachodniej stronie Warszawy wyszło słońce. momentalnie zrobiło się +17 stopni. Cóż za wspaniała pogoda! Serce się raduje i aż chce się wyjść do ogrodu. Co prawda w moim ogrodzie, szczególnie tam gdzie jest na okrągło cień są jeszcze płaty śniegu, ale i one szybko znikają. Trawnik po zimie jest wyjątkowo zmasakrowany i chyba będę musiał szybko wykonać aerację i wertykulację. Przypuszczam, że nie obędzie się bez dosiewania nasion. Ale zobaczymy. Jak tylko trochę obeschnie to go porządnie jeszcze raz przegrabię. Co prawda robiłem to już na początku marca, ale potem spadł śnieg i przygniótł trawę swoją grubą i ciężką warstwą. na początku marca zaczęły kwitnąć krokusy. Bałem się trochę o nie, ale teraz znowu cieszą oko swoimi kolorami. Chwyciłem więc dziś za aparat i porobiłem parę zdjęć w ogrodzie. Taka pogoda, że aż chce się żyć!



Poniżej jedna z moich dwóch skimii. W swoich naturalnych warunkach kwitnie w styczniu. W Polsce jednak dopiero wiosną. Pąki kwiatowe zawiązują się już w grudniu.


Dopóki nie ma liści na drzewach kącik różanecznikowy przez część dnia skąpany jest w słońcu. Dziś też tak było.


Laurowiśnia wschodnia Caucasica przeżyła zimę prawie bez szwanku. O dziwo najwięcej uszkodzeń mają liście, które były pod śniegiem. Ogólnie jednak krzew wygląda całkiem nieźle i już chodzą mi po głowie pomysły z wykorzystaniem tej odmiany laurowiśni na żywopłot! Oczywiście bardzo ważną rolę odgrywa miejsce gdzie ma być posadzony taki żywopłot. Nie może to być pełne słońce. Po drugie - odpowiednia gleba i nawozy stosowane do pobudzenia rośliny wiosną i jej "uśpienia" późną jesienią.


Świetnie przezimowała również laurowiśnia wschodnia Otto Luyken. To jednak najbardziej mrozoodporna odmiana.


Pierisy w kąciku różanecznikowym też wyglądają bardzo dobrze. trochę gorzej z bluszczem kanaryjskim, który został dosłownie pognieciony przez śnieg.


A na zakończenie aukuby japońskie. Te, które rosną w cieniu wciąż otoczone są resztkami śniegu. 


Aukuby rosnące w bardziej nasłonecznionym miejscu już mają dosyć spore pąki. Jednakże na niektórych liściach widać ślady wiosennego poparzenia słonecznego! Niska temperatura i mocno już przygrzewające słońce zrobiły swoje. Ogólnie jednak prezentują się one znakomicie. Dodam, że nie były na zimę niczym osłaniane.


środa, 10 kwietnia 2013

Trawnik - projektowanie, zakładanie i pielęgnacja

Na rynku księgarskim i prasowym oraz w internecie dostępnych jest wiele publikacji traktujących o trawnikach. Miło mi poinformować, że dziś na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl opublikowałem dosyć obszerny artykuł poświęcony temu jakże ważnemu elementowi ogrodu. Wszyscy oczywiście wiemy, że nasiona muszą być równomiernie rozsiane, że najlepiej jest siać je krzyżowo, że wymaga potem udeptania albo wałowania. W moim artykule starałem się przybliżyć tajniki trawnika bazując na moich własnych doświadczeniach.


Trawnik jest niewątpliwie ozdobą każdego ogrodu. Ale żeby był piękny trzeba spełnić kilka ważnych warunków takich jak: dobór miejsca pod trawnik, dobór podłoża, odpowiedni wybór mieszanek nasion, podlewanie, nawożenie czy koszenie. O tym wszystkim piszę w nowym artykule pt. Trawnik - zakładanie i pielęgnacja, który możecie Państwo znaleźć w zakładce trawnik w menu bocznym strony www.zimozielonyogrod.pl 

Serdecznie zapraszam do lektury!

70 000 odsłon

Witam Państwa! Dziś rano otrzymałem wspaniałą wiadomość! Mojego bloga odwiedziło już ponad 70 000 czytelników. Bardzo dziękuję za tak duże zainteresowanie i tak liczne odwiedziny. Dziękuję serdecznie za komentarze, maile pytania i uwagi! Na wszystkie staram się zawsze odpowiedzieć. Jeśli czegoś nie wiem to zawsze kieruję Państwa na inne strony lub blogi, które posiadają te informacje.


Tak duża liczba odwiedzających to dla mnie zaszczyt ale też i wyzwanie! Będę starał się cały czas opisywać dla Państwa to, co dzieje się w ogrodzie. Będę tu również zamieszczał relacje z moich wyjazdów i wycieczek do parków, zieleńców i ogrodów botanicznych! Znajdziecie tu również Państwo informacje o nowych artykułach czy opisach roślin, które pojawią się na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl 

Mam nadzieję, że mój blog się Państwu podoba. Po prawej stronie bloga znajduje się ankieta, zachęcam do jej wypełnienia. 

Zachęcam również do odwiedzenia mojej strony internetowej www.zimozielonyogrod.pl gdzie znajdą Państwo szereg informacji o roślinach, trawniku, małej architekturze czy oczku wodnym. Są tam również porady i przydatne informacje dotyczące np. stref mrozoodporności.


Jeszcze raz dziękuję za tak liczne odwiedziny. jeśli mają Państwo jakiekolwiek pytania, uwagi czy komentarz bardzo proszę zamieszczać je pod artykułami lub przesyłać mailem na adres: info@zimozielonyogrod.pl Na wszystkie na pewno odpowiem.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Ostrokrzew kolczasty Golden van Tol

Wiosna już coraz śmielej sobie poczyna, śnieg topnieje w oczach. Jeśli zacznie padać deszcz to biała, poszarpana pokrywa natychmiast zginie. Pisałem już kilkakrotnie o planach zakupu i posadzenia nowych krzewów w ogrodzie. Dziś pora na następny. To ostrokrzew kolczasty Golden van Tol (Ilex aquifolium Golden Van Tol). Poniższe zdjęcie pochodzi ze strony www.havlis.cz


Ten zimozielony krzew może dorastać do nawet 3 metrów wysokości. W naszych warunkach klimatycznych jest w pełni mrozoodporny. Wymaga jednak stanowisk osłoniętych od mroźnych i wysuszających wiatrów. 

Jego liście są eliptyczne, sztywne i błyszczące, ciemnozielone z zółtą obwódką. Na ogół obrzeża liści nie są ząbkowane. Kolce pojawiają się na szczycie liścia.

To bardzo rzadka odmiana ostrokrzewu, stosunkowo niedawno wyselekcjonowana z innej, podobnej odmiany J.C. van Tol. Bardzo trudno jest kupić ten krzew w Polsce. Wiele szkółek pod tą nazwą sprzedaje inne odmiany ostrokrzewów, o podobnych lecz ząbkowanych liściach. Wynika to niestety z niewiedzy szkółkarzy.

Więcej informacji o tym krzewie już wkrótce znajdą Państwo na www.zimozielonyogrod.pl czyli na mojej stronie internetowej. Kiedy tylko posadzę go w ogrodzie zamieszczę tam zdjęcia i informacje o tej pięknej roślinie.

Dziś mam w planach zrobienie ewidencji wszystkich drzew i krzewów w moim ogrodzie. Może to zabrzmi dziwnie i śmiesznie ale do tej pory nie posiadałem takiej listy. Jeśli któreś z nich nie były prezentowane na blogu i nie zostały opisane na mojej stronie internetowej to na pewno wkrótce nadrobię te zaległości. Zapraszam do lektury!

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wiosna, wiosna, wiosna!!!

Wreszcie!!! Za oknami wiosna!!! Jestem strasznie podekscytowany długo wyczekiwaną najwspanialszą porą roku. Poza tym dziś odwiedziłem Urząd Skarbowy, ZUS i bank. Załatwiałem formalności związane z założoną przeze mnie firmą ogrodniczą. Póki co wszystko się udało. Teraz czekam i na klientów i na wiosnę. Tyle miesięcy na nią czekaliśmy. Przez ponad 4 miesiące mieliśmy zimę. Na początku marca już wydawało się, że przyszła wiosna. Posprzątałem ogród i posadziłem bratki. Tak było 6 marca. A w nocy z 8 na 9 marca spadł śnieg i leży do dziś. Ale jest go już coraz mniej. Mimo tego, że z uwagi na zalesiony i zacieniony teren śnieg u mnie wolniej topnieje, to jednak są już miejsca wyswobodzone od paskudnej, białej pierzyny.U moich sąsiadów gdzieniegdzie widać już podłoże.


W moim ogrodzie śnieg topnieje wolniej, ale też codziennie go ubywa. Jeszcze dwa dni temu bukszpanów nie było widać spod śniegu. Dziś ju prawie całe dumnie się prężą czekając niecierpliwie na ciepłe promienie słońca i wiosenny deszcz.


Różanecznikowy kącik zaczyna przypominać wreszcie normalne miejsce, a nie magazyn białego puchu.


W sobotę wyłączyłem napowietrzacz i grzałkę w oczku wodnym. Coraz wyższa temperatura i coraz silniej operujące słońce powodują, że lód na oczku zaczyna szybko się rozpuszczać. Minie jednak na pewno kilka dni zanim do końca zniknie z powierzchni zbiornika.


Z utęsknieniem czekam na deszcz. Pomoże on w szybkim topnieniu śniegu. Musimy pamiętać, że od białego śniegu światło słoneczne się odbija i go nie ogrzewa, dlatego deszcz najszybciej rozpuści zalegające zaspy.

Spod śniegu wyjrzały też bratki w donicach na schodach wejściowych do domu. Są zmasakrowane, ale mam nadzieję, że odbiją. 


Zapraszam na moją stronę internetową www.zimozielonyogrod.pl gdzie znajdą Państwo więcej informacji dotyczących ogrodu, roślin zimozielonych, porad ogrodniczych oraz usług oferowanych przez moją firmę.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Idzie wiosna

Idzie wiosna! Dziś w południe temperatura przekroczyła w cieniu +8 stopni. Świeci piękne słońce, ptaki śpiewają, a śnieg w oczach topnieje. Czas zacząć prawdziwe przygotowania do prac ogrodowych. Jak już Państwo wiecie moje hobby stało się teraz moją pracą. Co prawda z uwagi na pogodę nie mam jeszcze żadnych zleceń, ale liczę na to, że będę się już niedługo mógł podzielić moim ponad 7 letnim doświadczeniem w ogrodnictwie ozdobnym z innymi. I chociaż nie mam wykształcenia w tym kierunku to przez te lata nauczyłem się wiele. Szczególnie ostatni rok pozwolił mi na znaczne poszerzenie wiedzy o krzewach ozdobnych. Oczywiście część z nich to liściaste krzewy zimozielone.
 
 
Na powyższym zdjęciu widać jeden z moich różaneczników. Tak kwitł na początku maja 2011 roku. Żeby jednak rośliny rosły, kwitły i przynosiły nam tym samym radość potrzebna jest wiedza dotycząca tego gdzie można je posadzić, w jakiej glebie, jak je nawozić, podlewać czy przycinać. nie mając tej wiedzy możemy zrobić więcej szkód roślinie i w efekcie ją stracić.
 
 
Musimy wiedzieć jak postępować w przypadku, gdy krzew zachoruje. Czasami leczenie krzewów trwa nawet kilka lat. Ale warto to robić, bo potem na pewno odpłacą się nam pięknym wyglądem. Równie ważne jest właściwe założenie i pielęgnowanie trawnika. W niektórych miejscach trawa nie będzie chciała w ogóle rosnąc lub będzie rosła słabo. Wtedy warto zastanowić się nad roślinami okrywowymi, które będą zielone cały rok i wytrzymają te trudne warunki, których nie wytrzyma trawa.
 
 
Oczka wodne czy altanki lub pergole również dodadzą naszemu ogrodowi uroku. Jednak tylko wtedy gdy będą właściwie rozplanowane i zbudowane. W innym przypadku wprowadzą tylko chaos w ogrodzie i stworzą wrażenie bałaganu.
 
Wiele porad znajdziecie Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl Również na blogu będę na bieżąco opisywał moje zwycięstwa i porażki w ogrodzie. Na pewno znajdą się tu również relacje z codziennych prac w moim ogrodzie.
 
Zapraszam do lektury bloga i strony internetowej!

sobota, 6 kwietnia 2013

Palma mrozoodporna Trachycarpus Naini Tal - w oczekiwaniu na niewiadomą

Dziś napiszę kilka słów o palmie mrozoodpornej Trachycarpus Naini Tal, którą posadziłem w moim ogrodzie rok temu, na początku kwietnia 2012. To już moje trzecie podejście do palmy w ogrodzie. Wcześniej miałem Trachycarpusa Fortunei oraz Trachycarpusa Takil. Oba egzemplarze byłe jednak już dosyć spore w momencie zakupu. Przypuszczam, że dorastały w Holandii, gdzie jest znacznie łagodniejszy klimat i nie wytrzymały naszych zim. Tym razem kupiłem małą palemkę z nadzieją, że przeżyje. Tak wyglądała w momencie zakupu.
 
 
Palmę zasilałem latem nawozem, żeby dobrze się ukorzeniła. Po lekkim zastoju zaczęła latem wypuszczać nowe liście. Oto jak wyglądała w połowie października 2012. Palmę widać w lewym dolnym rogu zdjęcia. W sierpniu podciąłem 4 dolne liście bo zaczęły się naturalnie kłaść i wysuszać.
 
 
Na okres zimowy zabezpieczyłem ją agrowłókniną, a kłodzinę dodatkowo obwinąłem kilka razy i przysypałem śniegiem. W okresie krótkich odwilży pozwalałem palmie oddychać. Duża ilość śniegu i jego topnienie spowodowały, że nie musiałem jej dodatkowo podlewać w okresach roztopów.
 
Tak palma wyglądała na początku lutego.
 
 
Przed ostatnimi opadami śniegu zaglądałem pod agrowłókniną. Wiem, że liście trochę podmarzły i obeschły. Mam jednak nadzieję, że stożek wzrostu przeżył i palma już wkrótce wypuści nowe liście. Pochodzi ona z rejonu Himalajów gdzie dorosłe osobniki wytrzymują spadki temperatur do nawet -25 stopni. Jednakże w naszych warunkach klimatycznych nabiera ona odporności z wiekiem. Na pewno będę na bieżąco informował na blogu o jej stanie.
 
Więcej informacji o tej palmie, jej pochodzeniu oraz o sposobach uprawy znajdą Państwo dziś wieczorem na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl Zapraszam do lektury!

piątek, 5 kwietnia 2013

Wciąż czekamy na wiosnę

W ubiegłym roku zima była krótka, ale dokuczliwa i mroźna. W tym roku jest jeszcze bardziej dokuczliwa! W moim ogrodzie cały czas leży śnieg i póki co chyba nie ma szans na jego szybkie roztopienie. Prognozy mówią o nadchodzącym ociepleniu, ale jak patrzę za okno to jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Miesiąc temu grabiłem ogród, ale potem znowu się ochłodziło i powróciła śnieżna zima. I tak trzyma do dziś. Temperatury w ciągu dnia oscylują w okolicy +4 stopni C, a nocą lekko spadają poniżej zera.
 
Rok temu Wielkanoc była 8 i 9 kwietnia. Rośliny budziły się już do życia i miały spore pąki.
 
 
Trzmielina pnąca miała już malutkie listeczki. W tym roku póki co ledwie wystaje spod śniegu.
 
 
W ogrodzie już w marcu rozpocząłem różne prace. Na początku kwietnia 2012 sadziłem już nowe rośliny. Pisałem kilka dni temu o przesadzaniu juk i posadzeniu palmy. Na łukach pojawiły się małe krzewy bukszpanów.
 
 
W kąciku różanecznikowym pojawił się nowy krzew pierisa japońskiego. To odmiana Little Heath Green.
 
 
W tym roku sadzenie roślin z oczywistych powodów jest jeszcze niemożliwe. Zapraszam jednak Państwa do skorzystania z oferty mojej firmy, którą już dziś wieczorem znajdziecie na mojej stronie internetowe: www.zimozielonyogrod.pl Zaprojektujemy i wykonamy dla Państwa ogród marzeń, pełen pięknych krzewów, kwiatów i drzew.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Początek kwietnia...

Minęła Wielkanoc i czas wracać do codziennych obowiązków. Kilka dni przygotowań, dwa dni Świąt, a po nich... pełny brzuch i pełna lodówka jedzenia, które teraz trzeba będzie wykorzystać. Przepisy na różne świąteczne pyszności znajdziecie na moim blogu kulinarnym www.gotujacyfacet.blogspot.com

W ogrodzie wciąż zima. Taka pogoda ma się utrzymać podobno do 10 kwietnia. Mam już szczerze dość śniegu i chłodu. Rok temu o tej porze zacząłem już pierwsze ogrodowe prace. Przesadziłem juki nad oczko wodne, a w ich miejsce posadziłem bukszpany, które wg mojego założenia mają podkreślić łuki przed wejściem do domu.


 Obok juk pojawiła się palma Trachycarpus Naini Tal, która teraz jest zabezpieczona agrowłókniną. Wiem, że część jej liści obumarła zimą. mam jednak nadzieję, że stożek wzrostu nie zmarzł i że palma wiosną odbije. Na pewno napiszę o tym na blogu.


Tymczasem w ogrodzie leży śnieg, coraz więcej śniegu... Zima nie odpuszcza i tylko w kalendarzu widać, że już kwiecień, bo pogoda jak w lutym. 


A już jutro zapraszam Państwa do lektury posta o niespodziance, którą zapowiadałem kilkanaście dni temu. Nie mogę dziś uchylić rąbka tajemnicy, ale jutro wszystko się wyjaśni!