UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

wtorek, 5 maja 2015

Letni upał na początku maja

Wiosna dziś na moment opuściła moją okolicę, a jej miejsce zajęło lato! Takie prawdziwe! Z wysokimi temperaturami, słońcem, duchotą, która najpewniej zwiastuje popołudniowe lub wczesno wieczorne burze lub deszcz. Z wiatrem, który był tak ciepły jak ten lipcowy czy sierpniowy! Już o 10 rano temperatura przekroczyła +25 stopni, chociaż w stacjach meteorologicznych odnotowano jedynie +23.


Rośliny pędzą jak oszalałe. Chcą jak najszybciej pokazać wszystkim swoje piękno!  Niestety popołudniu niebo pokryło się chmurami i słońce z rzadka się pokazywało. Zrobiło się wręcz parno. Ale nawet przy takiej pogodzie widać piękno i wspaniałe kolory roślin.

Klon palmowy Dissectum Garnet rozwinął już wszystkie liście.


Powoli zaczyna przekwitać różanecznik Princess Anne.


Mahonia ostrolistna również kończy kwitnienie.


Podobnie zresztą jak pieris japoński Debutante. Obok niego, a w zasadzie jeśli spojrzy się na zdjęcie to tuż za nim po prawej stronie  można zaobserwować głogownik Davidiana, który ma coraz większe przyrosty. 


W szczytowej fazie kwitnienia jest różanecznik Gartendirektor Glosser, o którym ostatnio wielokrotnie pisałem. 


Jest tak piękny, że muszę po raz kolejny pokazać tym razem rozwinięte już w pełni kwiaty.


Kwitnie także odmiana Progres. Mam do tego krzewu szczególny sentyment. Kilka lat temu różanecznik został zaatakowany przez fytoftorozę. Udało mi się uratować go, co wcale nie jest łatwą rzeczą. Teraz krzew odwdzięcza się za opiekę wspaniałymi kwiatami.



W fazę kwitnienia wchodzą laurowiśnie wschodnie Otto Luyken.


Swoje drobne pączki  otwiera również skimia Fragrant Cloud. Ta niska krzewinka doskonale czuje się w osłoniętych i zacienionych miejscach.


W ogrodzie codziennie dzieje się coś nowego! Szczególnie teraz, wiosną, wszystko zmienia się dosłownie z godziny na godzinę. Staram się to dokumentować i dzielić się z Państwem zarówno moimi spostrzeżeniami jak i otaczającym nas pięknem.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 4 maja 2015

Otwarte ogrody 2015

Wczorajszy poranek zachwycił mnie pięknym słońcem, kolorami wiosny i świeżym powietrzem. Skoszony w sobotnie popołudnie trawnik zachęcał do biegania po murawie. Chwyciłem aparat i pognałem czym prędzej do ogrodu, do miejsca, które uwielbiam i gdzie ładuję moje akumulatory!



Ogród to miejsce gdzie odpoczywam, pracuję, ucztuję, rozmyślam... Pisząc bloga chciałbym podzielić się z Państwem tym kawałkiem mojego życia i moim największym hobby! Tym bardziej miło mi zakomunikować, że Zimozielony ogród podobnie jak w roku ubiegłym również w tym roku będzie dostępny dla wszystkich miłośników zieleni. Już 14 czerwca w ramach XI Edycji Festiwalu Otwarte Ogrody, organizowanego w Podkowie Leśnej i okolicach, mój ogród będzie otwarty dla wszystkich gości. Na ogół zapraszam tu jedynie rodzinę i znajomych oraz klientów, którzy chcą na żywo obejrzeć rośliny czy założenia architektoniczne i ogrodowe. Tym razem każdy będzie mógł zajrzeć nawet w najbardziej tajemnicze miejsca ogrodu! Już dziś serdecznie zapraszam do udziału w Festiwalu i do odwiedzania wszystkich ogrodów. Będzie spora dawka historii i kultury połączona z obchodami 90-lecia powstania Miasta Ogrodu Podkowy Leśnej! I oczywiście duża dawka informacji o moich ulubionych liściastych roślinach zimozielonych!

niedziela, 3 maja 2015

Pierwsze koszenie trawnika

Troszkę ponad dwa tygodnie temu po wielu perypetiach związanych z wertykulatorem udało mi się wreszcie wykonać wertykulację trawnika. Był to ostatni moment na ten ważny dla murawy zabieg. Wybrałem z darni mnóstwo mchu oraz uschniętych źdźbeł trawy. Dosiałem też trochę nasion traw. Po powrocie z Rzymu miałem sporo różnych spraw na głowie. Przedwczoraj było Święto Pracy, więc nie chciałem niepokoić sąsiadów warkotem kosiarki. Za to w sobotę 02 maja pogoda dopisała i popołudniu po raz pierwszy w tym roku skosiłem trawnik. 




Na trawniku wciąż jeszcze widać ślady po wertykulacji. Wkrótce powinna zacząć kiełkować dosiana nieco ponad dwa tygodnie temu trawa. A ta, która została skoszona będzie się rozrastać i zagęszczać.


 

W Święto Pracy posadziłem w ogrodzie kilka nowych roślin. Dziś pokażę Państwu te, które rosną w egzotycznym zakątku, po północnej stronie oczka. Pojawiła się tu nowa, tym razem różowa skalnica. To już trzecia w mojej kolekcji. Ma jeszcze mało kwiatków, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Na poniższym zdjęciu widać ją w lewym górnym rogu fotografii, pomiędzy araukarią a bluszczem wyprostowanym (hedera erecta).


W ogrodzie wszystko zmienia się z godziny na godzinę. Różanecznik Gartendirektor Glocker otwiera kolejne pąki.


Podobnie zresztą zachowuję się różanecznik Progres.


Dookoła jest coraz bardziej zielono. Uwielbiam taką piękną wiosnę!


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

sobota, 2 maja 2015

Początek maja w zimozielonym ogrodzie

Wiosna to okres, w którym ogród zmienia się dosłownie z godziny na godzinę. Wszystko zielenieje, a pąki kwiatowe roślin szybko się otwierają. Od kilku dni obserwuję różanecznika Progres. Jeszcze we wtorek pąki były zamknięte. Na niektórych można było zobaczyć ślady początków otwarcia pąka. Dziś już część z nich jest otwarta, a za kilka dni będziemy świadkami wspaniałego spektaklu, podczas którego krzew zaprezentuje swoje piękne kolory!


Wczoraj pogoda w mojej okolicy była trochę zwariowana. Raz świeciło słońce, za chwilę padał deszcz. Na szczęście było dosyć ciepło. Już po 10.00 rano termometry wskazywały ponad +16 stopni C. Niestety nie wszędzie słupki rtęci osiągnęły taką wartość, co widać na poniższej mapce pochodzącej ze strony Wetterzentrale


Jak już wyżej wspomniałem w ogrodzie co dzień zachodzą zmiany. W tej chwili w szczycie kwitnienia jest skimia japońska Rubella. Wczoraj zauważyłem, ze przy kwiatach pojawiły się już młode łodyżki z listkami. Po powrocie z Rzymu w ostatni wtorek jeszcze ich nie widziałem.


Coraz większe pąki są na zimozielonym berberysie Julianae. Niektóre z nich już się otwierają. Moim berberysom poświęcę wkrótce oddzielny post.


Spore i nabrzmiałe pąki ma także kalina sztywnolistna.


Coraz bardziej kolorowo robi się przy oczku wodnym.


Różanecznik Gartendirektor Glocker rozwinął już prawie wszystkie pąki.


Z drugiej strony oczka też jest kolorowo, ale nie dzięki kwiatom, a liściom różnych roślin takich jak trzmieliny czy klon japoński Dissectum Garnet.


Dyzio lubi mi towarzyszyć kiedy robię coś w ogrodzie. Chodzi wtedy za mną jak piesek i cały czas chce się bawić. Wczoraj wśród trzmielin pojawiły się nowe rośliny, o których napiszę już wkrótce!



Trawnik robi się coraz bardziej zielony. Dziś czeka mnie pierwsze koszenie murawy. Dwa tygodnie temu trawnik przeszedł gruntowną wertykulację. Dosiałem też trochę nasion traw, szczególnie tam gdzie było wcześniej sporo mchu. 


Koło altanki jest jedyne dzikie miejsce w ogrodzie. Miałem je kiedyś zagospodarować i uporządkować, ale szkoda mi rosnących tam konwalii, które rosną w tym miejscu odkąd sięgam pamięcią. Pierisy, bergenie czy kiścienie dosadziłem tu planując uporządkowanie tego miejsca. Jednak porzuciłem plany i pozostawiłem roślinki same sobie. W sumie taki dziki kącik też jest całkiem ładny!


Ciepło i wilgoć sprzyjają wegetacji! Z dnia na dzień jest coraz bardziej zielono.


Dziś obchodzimy Dzień Flagi! Co ciekawe w dniu 2 maja 1945 roku polscy żołnierze umieścili biało-czerwone flagi na Kolumnie Zwycięstwa i na budynku Reichstagu w Berlinie. 2 maja to także Dzień Polonii i Polaków za granicą. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 1 maja 2015

Rzym - wprowadzenie

Zawsze chętnie podróżuję i zwiedzam różne mniej lub bardziej ciekawe miejsca. Ostatnio ponad tydzień spędziłem w Rzymie. Wieczne Miasto zawsze rzucało mnie na kolana. Podobnie było i tym razem! I chociaż nigdy wcześniej nie widziałem tylu śmieci w Rzymie co teraz, to jednak z przyjemnością spacerowałem ulicami stolicy Włoch. Nie przeszkadzali mi Włosi, którzy mówiąc krótko nie potrafią normalnie chodzić po ulicy. Jeździć samochodami też nie potrafią! Ale o tym kiedy indziej. Historia, architektura, roślinność, jedzenie, wino... To wszystko sprawia, że zawsze będę chciał choć na krótko wrócić do Rzymu. 

Dziś zapraszam na pierwszy post ukazujący to wspaniałe miasto od strony zieleni. Oczywiście w połączeniu z zabytkami, kulturą i historią. Na blogu opublikuję posty, w których przybliżę Wam roślinność Rzymu, nie zapomnę na pewno o tutejszym ogrodzie botanicznym. I chociaż nie rzuca on na kolana (w przeciwieństwie np. do Barcelony czy Wrocławia) to jednak panujący tu klimat śródziemnomorski pozwala na uprawę wielu wspaniałych gatunków roślin.

Zawsze podobały mi się pinie. Uwielbiam tę odmianę sosny. I strasznie żałuję, że jej uprawa nie jest możliwa w naszym kraju.


Stali bywalcy bloga wiedzą, że jestem ogromnym fanem bluszczy. Mam w ogrodzie kilkanaście odmian zarówno bluszczu pospolitego jak i kolchidzkiego czy kanaryjskiego. Jednak nie są one tak okazałe jak te, rosnące w Rzymie.



W stolicy Włoch nie brakuje wspaniałych palm czy wiecznie zielonych drzew liściastych, takich chociażby jak dęby ostrolistne. 


Rosną tu wspaniałe cedry, do których mam ogromną słabość!


W czasie mojego pobytu kwitły jeszcze ozdobne drzewa owocowe. Nadają one mnóstwo kolorytu. Wspaniale prezentują się na tle zieleni drzew i błękitu nieba. 


W parku Villa Borghese jest cudowna aleja wysadzana magnoliami wielkokwiatowymi. W Rzymie w wielu miejscach rosną tak wielkie okazy tych drzew, że wyglądają jak nasze dęby czy klony! Byłem już w wielu miejscach na świecie, ale takich olbrzymich magnolii Grandiflora jeszcze nigdzie nie widziałem. Te poniżej na zdjęciu nie są jeszcze zbyt wielkie, ale za to gęste i dorodne.


Na Schodach hiszpańskich kwitły akurat azalie japońskie! Wspaniałe widoki! Niestety, kościół stojący na szczycie schodów wciąż jest w remoncie. Gdy byłem tu w 2008 roku remont już trwał. Jakoś im się nie spieszy...


Pomimo ogólnego bałaganu, śmieci, braku jakichkolwiek rozkładów jazdy autobusów czy krzykliwych mieszkańców Italii Rzym jest jednym z najpiękniejszych miast na świecie. Warto je odwiedzić o każdej porze roku, ale wiosną prezentuje się szczególnie pięknie!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

1 maja w ogrodzie rodziców

Nie tak dawno była Wielkanoc, a tu już początek maja. Kwiecień bardzo szybko mi przeleciał. Pewnie dlatego, że na początku miesiąca były Święta, potem pełen wrażeń wyjazd do Rzymu, w międzyczasie trochę pracy i miesiąc minął. 1/3 roku już za nami. To niesamowite, jak szybko płynie czas.

Początek maja powitał nas zmienną pogodą, momentami przypominającą marzec albo kwiecień. Raz świeciło słońce, po chwili padał rzęsisty deszcz. Na szczęście temperatura dochodząca momentami do 20 stopni jest typowo majowa. Przed południem wybrałem się z aparatem do ogrodu moich rodziców. Wiele się w nim zmieniło od momentu kiedy po raz ostatni przed wyjazdem do Rzymu spacerowałem między roślinami rosnącymi u nich. A przecież było to raptem 11 dni temu. Wiosną jednak każdego dnia przyroda się zmienia.

Na skalniaku zakwitły różne kwiatki.


Obok skalniaka rosną funkie, które przez ostatnie kilka dni bardzo urosły.


Wiśnia jest w szczytowym momencie kwitnienia.


Trzmielina pnąca ma wspaniałe jasne przyrosty.


Wiosenna rabata już powoli przekwita. Za chwilę pojawią się na niej letnie kwiaty powojników i aksamitki. Jedyną pamiątką po wiośnie będę kwitnące praktycznie non-stop prymulki.


Do kwitnienia przygotowują się azalie. Poniżej jedyna odmiana występująca na naturalnych stanowiskach w Polsce - azalia pontyjska. 


A to już azalia japońska. Tylko patrzeć jak rozwiną się pąki!


Spore pąki ma też piwonia, ale na jej kwiaty musimy jeszcze chwilę poczekać.


Kwitnie za to berberys.


Agrest już przekwitł i na krzewie widac zawiązki owoców. Zrobię z nich pyszny dżem.


A na zagonkach rośnie już spory szczypior. Za nim można rozpoznać rzodkiewkę, sałatę oraz koper.


Dziś wieczorem zapraszam na pierwszą fotorelację z pobytu w Rzymie. Będzie zielono!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!