UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Lyon - zimozielone miasto

W Lyonie byłem tylko 3 razy, ale to wystarczyło, żeby polubić to miasto, atmosferę w nim panującą, wspaniałą kuchnię i oczywiście wina. Miasto położone jest w dolinie nad dwiema rzekami Rodanem i Saoną. To sprawia, że zimy są tam dosyć łagodne, chociaż zdarza się mróz i śnieg. Jednak jest to już początek południa Francji i takie warunki nie panują tam zbyt długo. Dzięki temu rośnie tam mnóstwo liściastych roślin zimozielonych. Wśród nich spotkać można np. bambusy.


Okolice Lyonu to teren pagórkowaty, na którym położone są piękne wioski i małe miasteczka.


W wielu ogrodach spotkać można oleandry, bluszcze krzewiaste czy aukuby japońskie.


Na skwerach czy w parkach miejskich dostojnie rosną figowce.


Można tu również spotkać wspaniałe okazy cedrów libańskich.


Lyon jest najstarszym miastem we Francji. Został założony przez Rzymian już w 43 roku p.n.e. Obecnie jest 3 co do wielkości miastem Francji (po Paryżu i Marsylii). Miasto jest stolicą regionu Rodan - Alpy i ma ponad 1 500 000 mieszkańców. W okręgu miejskim zamieszkuje ponad 2 100 000 osób. 


Mieszkańcy mają do dyspozycji 4 linie metra, 5 linii tramwajowych, 2 trolejbusowe oraz kilkadziesiąt autobusowych. Dzięki szybkiej kolei (TGV) można stąd dojechać do Paryża w niecałe 2 godziny. Podróż na Lazurowe Wybrzeże (Marsylia) trwa niewiele ponad 1,5 godziny. 

W mieście jest sporo zabytków, również tych, pochodzących z czasów panowania na tym terenie Rzymian. Są to: amfiteatr, akwedukty, termy, teatr oraz odeon. Wielbiciele architektury mogą cieszyć się widokiem XVII-wiecznego Ratusza, secesyjnymi kamienicami czy neoklasycystycznym gmachem opery. 

Wśród roślin zimozielonych spotkać tu można np. ostrokrzewy kolczaste, które z racji klimatu osiągają spore rozmiary.


Wspaniale prezentują się również rosnące tu laurowiśnie.



Ogromne wrażenie zrobiła na mnie olbrzymia skimia japońska. Ten akurat krzew rośnie na przedmieściach Lyonu.


W Lyonie przyszło na świat wielu znanych ludzi. Wśród nich znajdują się m.in. autor "Małego księcia" Antoine de Saint-Exupery,  słynny muzyk Jean-Michel Jarre, rzymscy cesarze Karakalla oraz Klaudiusz, twórcy kina bracia Lumiere czy piłkarz Karim Benzema. 

W Polsce partnerskim miastem Lyonu jest Łódź.

W okolicach miasta nie brakuje palm, niestety niektórym bardzo ciężko zrobić zdjęcie z dołu, dlatego też pstryknąłem fotkę z góry. 


Lyon to piękne miejsce. Na pewno warto tu wpaść, żeby poczuć atmosferę najstarszego miasta Francji.

niedziela, 29 grudnia 2013

Cyprysik tępołuskowy Nana Gracilis

Każdego roku w moim ogrodzie pojawia się kilka lub kilkanaście nowych krzewów. Ten rok również obfitował w zakupy i kolejne nasadzenia. Jednym z nowych nabytków był cyprysik tępołuskowy Nana Gracilis (Chamaecyparis obtusa Nana Gracilis).


Krzew ten pochodzi z Japonii, na stanowiskach naturalnych można go również spotkać na Tajwanie. Jednakże w wielu krajach świata jest uprawiany jako roślina ozdobna. W swojej ojczyźnie dorasta do nawet 40 metrów wysokości! W Polsce, z uwagi na klimat jego wysokość raczej nie przekroczy 1 metra.

W naszych warunkach klimatycznych rośnie dosyć powoli, ok. 4-6 cm rocznie. Liście tego krzewu są łuskowate, lekko poskręcane i zachodzące na siebie. No i są oczywiście zimozielone.

Cyprysika posadziłem przy oczku wodnym. Rośnie w miejscu, gdzie w okresie od wiosny do jesieni przed południem i popołudniu dociera dosyć sporo promieni słonecznych. To ważne, gdyż roślina ta potrzebuje do wzrostu sporo słońca, aczkolwiek świetnie sobie poradzi również w półcieniu.


Jest dosyć odporny na mrozy. Różne źródła podają, że wytrzymuje bez problemów spadki temperatur do -23 stopni C. Czyli może rosnąć aż do strefy 6 USDA. Więcej o strefach mrozoodporności przeczytają Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl

podobnie jak liściaste rośliny zimozielone, powyższego cyprysika należy porządnie podlać przed nadejściem mrozów. Również w okresie odwilży, jeśli nie jest mokro, to krzew wymaga zasilenia wodą. Krzew w okresie wegetacyjnym należy zasilać nawozem do roślin iglastych.



Ta piękna roślina będzie na pewno ozdobą każdego ogrodu. Z uwagi na rozmiary świetnie nadaje się do małych ogrodów oraz do ogrodów japońskich.

sobota, 28 grudnia 2013

Piękny grudniowy poranek

28 grudnia... kto by pomyślał, że to koniec roku. Patrząc dziś rano za okno można było mieć wrażenie, że mamy wiosnę. Wspaniałe, błękitne i bezchmurne niebo, wysoka jak na grudzień o poranku temperatura (+4 stopnie C) oraz piękne słońce.


W Warszawie słońce wzeszło dziś o 07.30. Zajdzie o 15.30. Jednak jeśli taka piękna pogoda się utrzyma to do 16.00 na pewno będzie widno. Godzinę po wschodzie słońca w mojej zalesionej miejscowości wciąż muskało ono jedynie czubki drzew, ale widok był tak ujmujący, że postanowiłem zrobić parę zdjęć i podzielić się nimi z Państwem na blogu. 

W oczku wodnym wspaniale odbijał się błękit nieba oraz skąpane w słońcu drzewa.



Sosny, które od wiosny do jesieni zasłonięte są przez dąb i jego gęste liście teraz korzystają w pełni ze słońca, które chociaż słabo to jednak ogrzewa ich igiełki i gałęzie.


Na liściach wielu roślin rankiem osadziła się rosa. Podobnie było na różanecznikach.


Słońce jest teraz w swoim najniższym położeniu nad horyzontem, dlatego też nie ma co liczyć na to, że rankiem oświetli dom. Jednak drzewa górujące nad budynkiem są wystarczająco wysokie żeby mogły korzystać z dobrodziejstw światła naszej dziennej gwiazdy.


Ogród również spowity jest w cieniu. Dopiero wiosną pierwsze promienie słońca dotkną trawnika. Dlatego też przy jego zakładaniu tak ważny był dobór odpowiedniej mieszanki traw, znoszącej zacienienie.


Oglądając takie widoki i ciesząc się pięknym słońce wcale nie tęsknię za zimą, śniegiem czy mrozem. Prognozy długoterminowe przewidują jednak, że po 05 stycznia przyjdzie lekkie ochłodzenie i średnia dobowa temperatura w centrum Polski wyniesie ok. 0 stopni C. W sumie jak na styczeń to i tak całkiem nieźle.

czwartek, 26 grudnia 2013

Zimozielone Święta

Święta Bożego Narodzenia powoli się kończą. W tym roku były one wyjątkowo ciepłe. Aż nie chce się wierzyć, ale po pierwsze Święta były wyjątkowo pogodne, a po drugie temperatura w dzień dochodziła do +12 stopni C. Oczywiście nie było mowy o "White Christmas" czyli białych Świętach. Za to w tym roku biała była Wielkanoc. Czy tak również będzie w 2014 roku? Zobaczymy... Ja jednak nie tęsknię za zimą, a już na pewno nie tęsknią za nią zimozielone rośliny liściaste rosnące w moim ogrodzie.


Jak widać na powyższym zdjęciu oczko wodne wciąż wyposażone jest w napowietrzacz i grzałkę. Jednak póki co nie są one włączane bo nie ma takiej potrzeby. Szczerze mówiąc raczej przydałaby się fontanna, która mogłaby filtrować wodę i ją ogrzewać.Tym bardziej, że ryby pływają coraz bliżej powierzchni wody. Chyba jednak zdecyduję się na włączenie napowietrzacza.


Jeszcze tego za bardzo nie widać, ale dzień jest już coraz dłuższy! Zresztą dzięki słonecznej pogodzie i tak wydaje się on dłuższy niż w pochmurne, listopadowe dni.


W tym roku wyjątkowo obficie obrodziły jagody ostrokrzewu Meserveae. Rośnie on w moim ogrodzie jako żywopłot. Należy pamiętać, że aby krzewy owocowały potrzebne są nam odmiany męska i żeńska. Ostrokrzewy są krzewami rozdzielnopłciowymi! A owoce się przydadzą w czasie gdy będzie zimno i spadnie śnieg, gdyż są one doskonałym pokarmem dla ptaków. 

Dodam jeszcze, że ostrokrzew jest znaną świąteczną dekoracją. Jest to dekoracja szczególnie popularna w krajach anglo-saskich, ale również w Polsce roślina ta powoli staje się symbolem Świąt Bożego Narodzenia.


Kącik egzotyczny wciąż nie wymaga specjalnych zimowych zabezpieczeń. Zresztą jedynie palma oraz juki Gloriosa i Baccata będą wymagały okrycia podczas mrozów. Kaktusy oraz inne juki świetnie sobie poradzą beż żadnych "kołderek".


Po powrocie ze spaceru zauważyłem, że wiatr wiejący z południa zaczął przywiewać ciemne chmury. Przypuszczam, że wieczorem lub w nocy w mojej okolicy spadnie deszcz. Na pewno przyda się on liściastym roślinom zimozielonym, które lubią wilgoć i potrzebują dużej ilości wody przed nadejściem mrozów. A nie ma się co oszukiwać. Te na pewno do nas zawitają!


niedziela, 22 grudnia 2013

Zima w ogrodzie zimozielonym

Od wczoraj mamy już oficjalnie kalendarzową zimę. Początek zimy to równocześnie najkrótszy dzień roku. Teraz będzie go już tylko przybywać, ale ni liczmy na szybkie ocieplenie. Patrząc jednak za okno i spacerując po ogrodzie czy okolicy nie można oprzeć się wrażeniu, że zima o nas zapomniała. Przyznam się, że bardzo mnie to cieszy. Oby tylko nie okazało się, że do lutego będzie ciepło, a potem przyjdą siarczyste, syberyjskie mrozy. Póki co jednak wszystko wygląda bardzo ładnie i zielono.

Laurowiśnie wschodnia Otto Luyken ma już spore pączki. 


Podobnie wiele różaneczników. U tych roślin to normalne, że tworzą pąki kwiatowe w sezonie poprzedzającym kwitnienie.


Rośliny pochodzące z Japonii czy innych Państw Dalekiego Wschodu często nie są zbyt odporne na nasze warunki pogodowe panujące zimami. Można jednak spróbować im pomóc np. poprzez okrycie czy chociażby poprzez posadzenie rośliny w bardziej osłoniętym miejscu. Dzięki temu nie zostaną one uszkodzone przez mroźne i wysuszające wiatry.

Postępujmy tak z aukubą japońską...


czy ze skimią japońską.


Inne rośliny, bardziej odporne na nasze mroźne na dobre zadomowiły się w naszych ogrodach. Jedna z moich mahonii nawet zaczęła już kwitnąć!


Część pozostałych roślin lepiej je posadzić w miejscach osłoniętych. Poniżej różaneczniki i azalia japońska.




Na koniec jeszcze coraz częstszy bywalec naszych ogrodów. To pieris japoński. Raczej nie przemarza, wymaga jedna porządnego podlania przed zimą no i miejsca osłoniętego od silnych wiatrów oraz od odtrego wiosennego słońca.


Przedostatni prezentowany dziś krzew to głogownik Davida. To gatunek kolekcjonerski, i wymagać jeszcze będzie obserwacji, aby sprawdzić jak poradzi sobie zimą.


Wiciokrzew nic sobie nie robi  początku zimy i wypuścił właśnie nowe pąki. Niestety obawiam się, że nie doczekają do wiosny

niedziela, 15 grudnia 2013

Przedświąteczne porządki w ogrodzie

Ogród jest miejscem, o które należy dbać przez cały rok. Nawet zimą gdy nie ma śniegu trzeba zadbać o porządek i czystość. Ostatnie dni i przyniosły zarówno wiatr, śnieg i słońce jak i deszcz.Na trawniku leżało mnóstwo drobnych gałązek, które połamał wiatr. Wszędzie naleciało sporo igieł. Do tego jeszcze gdzieniegdzie nawiało liście z innych działek, gdzie nie do końca mieszkańcy zadbali o zgrabienie liści jesienią.

W ostatni piątek pozbierałem gałązki z trawnika i kory sosnowej. Nazbierało się tego aż 4 koszyki!

Wczoraj zabrałem się za porządkowanie miejsc, w których nie ma ani trawnika ani kory sosnowej. Na pierwszy ogień poszedł kącik różanecznikowy. Wygrabiłem z niego wszystkie igiełki sosnowe oraz wybrałem zielsko, które z uwagi na dosyć wysokie temperatury nic sobie nie robi z końca jesieni i zaczyna rosnąć.

To widok od strony południowej w kierunku północnym.


To widok na wschód.


A to widok na południe, a w zasadzie na południowy zachód.


Następnie musiałem posprzątać przy furtce. Po obu stronach chodnika są tam tzw. serki, w których rosną bluszcze, bukszpany, różaneczniki oraz laurowiśnie Herbergii.


Tak wygląda dziś trawnik po uprzątnięciu. Szczerze mówiąc przydałoby się mu koszenie, ale nie mam pewności, czy za kilka dni nie pojawią się przymrozki, które mogłyby zniszczyć trawę.



I jeszcze widok z góry.



A już jutro zapraszam do obejrzenia roślin, które już teraz mają pąki kwiatowe lub puszczają młode listki! Tak, tak, ciepła i wilgotna pogoda sprawiła, że niektóre rośliny pomyliły pory roku!

Zapraszam do lektury!

sobota, 14 grudnia 2013

Rzym - sposób na niepogodę 3

Kolejny śpiący dzień... W centrum Polski pogoda dziś nie rozpieszczała, od rana do zmroku było mglisto i niezbyt ciepło. Raptem +4 stopnie C. W sumie jak na połowę grudnia wynik całkiem niezły. Po powrocie z zakupów posprzątałem trawnik z gałązek. W miejscach gdzie nie ma trawy ani kory sosnowej też musiałem zrobić porządki. Było tam mnóstwo igliwia, które spadło w czasie ostatnich wiatrów. Ale o tym napiszę jutro. 

Dziś zapraszam Państwa na słoneczny spacer po wiosennym Rzymie! Chociaż na chwilę oderwiemy się od smętnej i dżdżystej pogody.

Już lecąc do Rzymu można cieszyć się ze wspaniałych widoków jakie dają nam Alpy. 


A w Wiecznym mieście pogoda prawie zawsze dopisuje, chociaż i tutaj nie brakuje deszczu. Szczególnie wiosną i zimą jest go dosyć sporo. Mi jednak udało się trafić na dosyć dobrą pogodę. Mimo pierwszej połowy kwietnia temperatura praktycznie codziennie przekraczała 20 stopni. I tylko jednego dnia padał deszcz, na szczęście dosyć krótko.


Miejscem, które odwiedzić musi każdy turysta będący w Rzymie jest niewątpliwie Bazylika Św. Krzyża (Basilica di Santa Croce in Gerusalemme). Powstała ona w latach 337-344 w wyniku przebudowy Pałacu Cesarskiego. jego fundatorką była Święta Helena, matka cesarza Konstantyna I. To ona właśnie przywiozła do Rzymu z Jerozolimy relikwie. W kościele tym znajdują się relikwie Krzyża, na którym zginął Jezus Chrystus. Przed kościołem, tak jak w całym mieście rosną piękne palmy.


Rzym jest zielony przez cały okrągły rok. Wspaniały klimat sprzyja liściastym roślinom zimozielonym. Poza palmami są tu dęby wiecznie zielone, drzewa cytrusowe, bluszcze, magnolie wielkokwiatowe i wiele, wiele innych.



Jednymi z moich ulubionych drzew wiecznie zielonych (co prawda iglastych) są pinie. To gatunek drzewa z rodziny sosnowatych, który w naturalnych warunkach występuje na północnym wybrzeżu Morza Śródziemnego oraz na południowym wybrzeżu Morza Czarnego. Dorosłe drzewa mają kształt parasolowaty. Nasiona pinii są jadalne. Stanowią one ważny składnik sosu pesto! Prażone świetnie ko0mponują się z warzywami w różnego rodzaju sałatach.



A to już fragment otoczenia Watykanu. W prawym górnym rogi widoczny jest fragment sali audiencyjnej, gdzie papież przyjmuje wiernych.


A na zakończenie jeszcze zdjęcie przepięknej trzmieliny japońskiej. Szkoda, że te krzewy tak źle znoszą niskie temperatury. 
 

A już jutro zapraszam na przedświąteczne porządki w ogrodzie.

piątek, 13 grudnia 2013

Trzmielina - nowe artykuły!

Zapraszam Wszystkich do lektury mojej strony internetowej www.zimozielonyogrod.pl  Dziś ukazały się tam dwa nowe artykuły dotyczące uprawy trzmielin pnących:
- Canadale Gold,
- Emerald'n Gold.

Poniżej jeden z krzewów tej pierwszej odmiany. Zdjęcie zrobiłem w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu!


Korzystając z kiepskiej pogody i generalnie z zimy będę teraz praktycznie codziennie dodawał coś nowego na stronie. na pewno poinformuję o tym wszystkich Czytelników bloga!

Serdecznie zapraszam na stronę internetową!

Oczko wodne w grudniu

Oczko wodne jest niewątpliwą ozdoba ogrodu. Jednakże, aby mieć z niego pociechę oraz żeby zapewnić zarówno rybom jak i roślinom odpowiednie do ich życia warunki o oczko trzeba dbać. Zabiegi p[pielęgnacyjne nie kończą się jesienią. Wręcz przeciwnie, to w jaki sposób zadbamy o nasze oczko zimą będzie miało ogromny wpływ na jego wiosenną kondycję.

Mówiąc "oczko wodne" mam na myśli niewielki akwen o powierzchni max. 12 m 2 i pojemności do 15 000 litrów. Moje oczko jest oczywiście troszkę mniejsze. Wiadomo natomiast, że jeśli mamy w ogrodzie staw lub sporą sadzawkę to nie będą one wymagać aż takiego podejścia jak zwykłe oczko. Wiele zależy od tego czy mamy w stawie lub oczku utrzymaną równowagę biologiczną. No i jak dbaliśmy o oczko w trakcie sezonu letniego i jesiennego. 

Przed nadejściem mrozów należy z oczka usunąć filtr oraz pompę (z fontanną). Na ich miejsce wędruje napowietrzacz, który możemy połączyć razem z grzałką. Dzięki niej woda w okolicach pływaka nie zamarznie nawet wtedy, gdy temperatura znacznie spadnie poniżej 0 stopni C. W czasie długich i silnych mrozów niestety nawet grzałka niewiele pomaga. Ale napowietrzacz już tak!



A natlenienie wody zimą ma olbrzymie znaczenie! Pomaga utrzymywać równowagę biologiczną oraz zapobiega procesom gnilnym. Pamiętajmy żeby jesienią czy zimą nie wycinać uschniętych łodyżek roślin wodnych takich jak np. pałka wodna. One również sprzyjają napowietrzaniu oczka wtedy, gdy przykryte ono jest warstwą lodu.

Dużym błędem jest kucie przerębli w oczku! Fala uderzeniowa powstała w wyniku kucia może ogłuszyć ryby, a nadmierna zmiana ciśnienia wody nawet zabić żyjące w oczku żaby.

Jak widać na poniższym zdjęciu ryby wciąż pływają chociaż są one teraz w fazie uśpienia zimowego.


Karmienie ryb powinno się zakończyć w momencie kiedy temperatura wody na głębokości 20 cm nie przekracza +12 stopni. Do karmienia powrócimy wiosną gdy woda będzie mieć przynajmniej +10 stopni C.

Jesienią dobrze jest zabezpieczyć oczko siatką. Dzięki temu unikniemy czyszczenia oczka z liści, które mogą tam wpadać.

Niektóre rośliny w oczku są zielone nawet zimą. Oczywiście zielone liście znajdują się pod wodą. Dopiero na wiosnę rośliny wypuszczą dłuższe liście i pędy kwiatowe, które będziemy mogli podziwiać na tafli wody.


Zapraszam do zapisywania się do grona obserwatorów bloga! 

A Już wkrótce na Facebooku pojawi się fanpage Zimozielonego ogrodu!