Pięknie te krokusy wyglądają! U mnie w ogrodzie też właśnie zaczynają się przebijać, ale jeszcze nie tak obficie. Zawsze mnie zastanawia, jak niektórym udaje się stworzyć takie gęste kobierce kwiatów – pewnie kwestia odpowiedniego nasadzenia i cierpliwości. Wiosna w końcu przyszła!
Przeczytałem wpis o krokusach — i muszę przyznać, że to rzeczywiście pierwsza roślina, którą widać w marcu w każdym przyzwoitym ogrodzie. U mnie krokusowe kwiaty pojawiają się tuż po ostatnich śnieżkach, czasem nawet przez nie przebijają. Co mnie irytuje — że ludzie często je ignorują, a to są kwiatki, które naprawdę pracują za siebie. Wystarczy je posadzić jesienią w żyzną glebę, a potem przez lata nie trzeba się nimi zajmować. Z mojego doświadczenia najlepiej sprawdzają się w rozproszonym słońcu pod drzewami — tam gdzie inne kwiaty nie chcą rosnąć.
Pięknie te krokusy wyglądają! U mnie w ogrodzie też właśnie zaczynają się przebijać, ale jeszcze nie tak obficie. Zawsze mnie zastanawia, jak niektórym udaje się stworzyć takie gęste kobierce kwiatów – pewnie kwestia odpowiedniego nasadzenia i cierpliwości. Wiosna w końcu przyszła!
OdpowiedzUsuńPrzeczytałem wpis o krokusach — i muszę przyznać, że to rzeczywiście pierwsza roślina, którą widać w marcu w każdym przyzwoitym ogrodzie. U mnie krokusowe kwiaty pojawiają się tuż po ostatnich śnieżkach, czasem nawet przez nie przebijają. Co mnie irytuje — że ludzie często je ignorują, a to są kwiatki, które naprawdę pracują za siebie. Wystarczy je posadzić jesienią w żyzną glebę, a potem przez lata nie trzeba się nimi zajmować. Z mojego doświadczenia najlepiej sprawdzają się w rozproszonym słońcu pod drzewami — tam gdzie inne kwiaty nie chcą rosnąć.
OdpowiedzUsuń