UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

środa, 17 sierpnia 2016

Park Skaryszewski w Warszawie

Park Skaryszewski im. Ignacego Jana Paderewskiego to jeden z większych obszarów zieleni miejskiej po prawej stronie Wisły. Popiersie patrona wita nas przy wejściu do Parku od strony Ronda Waszyngtona. 


Teren położony w sąsiedztwie Stadionu Narodowego ograniczony jest Al. Waszyngtona, Al. Zieleniecką, ul. Międzynarodową i Jeziorkiem Kamionkowskim (od północy). 


Zajmuje powierzchnię 58 hektarów. Powstawał w latach 1905 - 1916. Od 1973 roku ten park krajobrazowy figuruje w rejestrze zabytków. 


Centralna aleja Parku obsadzona jest tysiącami kwiatów, wśród których dominują begonie. W głębi Parku przy tej samej alei znajdziemy kilka okazów starych i dużych cisów.


Jak przystało na park krajobrazowy w popularnym wśród warszawiaków Skaryszaku rośnie mnóstwo ciekawych i pięknych drzew. Są tu świerki, klony, modrzewie, dęby, wierzby, jesiony i wiele, wiele innych. W sumie rośnie tu ok. 280 gatunków drzew i krzewów. 

 

Obok rosarium możemy podziwiać olbrzymie magnolie. Muszę koniecznie tu przyjechać w okresie ich kwitnienia. 


W parku znajdziemy kilka ciekawych pomników i rzeźb. W centralnej jego części napotkamy na pomnik Edwarda M. House'a. Ten amerykański dyplomata i polityk był doradcą Prezydenta Wilsona. Odpowiadał m.in. za opracowanie paktu Ligi Narodów.


W rosarium napotkamy natomiast "Tancerkę".


W miejscu tym nie może oczywiście zabraknąć róż. Ich słodki zapach dochodził już z odległości wielu metrów. 


A obok rosarium możemy sobie spocząć na  designerskiej ławce. Odpoczynek umili nam zapach róż... albo książka czy dyskusja z napotkanym właśnie gościem Parku.


W jednym z zakątków Parku zauważyłem bluszcz pospolity i glicynię.


Woda jest bardzo ważnym elementem tego miejsca. W Parku Skaryszewskim od północy dominuje Jeziorko Kamionkowskie, ale są tu też Stawy Kacze oraz Staw na Kosku.


Niedaleko wejścia od strony ul. Międzynarodowej napotkamy przepiękną kaskadę.


Po Parku biegają wiewiórki. Nie boją się ludzi i podchodzą żeby dostać upragniony pokarm. Niestety na potrzeby uwiecznienia zwierzaka musiałem to rude maleństwo oszukać. Wiewiórka nie była zbyt zadowolona.


Park Skaryszewski jest wspaniałym miejscem na spędzenie wolnego czasu. Jest tu dużo zieleni, wśród której znajdziemy przepiękne okazy drzew. Jedno czego mi tu brakuje to liściaste rośliny zimozielone. Skoro są tu magnolie pochodzące z Azji to czemu brak jest różaneczników, ostrokrzewów, pierisów czy trzmielin?

Mimo tego gorąco polecam odwiedziny tego ciekawego miejsca położonego tak naprawdę w centrum miasta.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 16 sierpnia 2016

Pąki kwiatowe na następny sezon

Wszyscy jeszcze żyjemy latem i wakacjami, i chociaż pogoda za oknem nie najlepsza to wciąż część z nas dopiero planuje wakacyjne wyjazdy. W ogrodach lato koloruje kwiaty. Rośliny są w szczycie wegetacji, a na większości z nich pojawiły się już owoce i nasionka, które zapewniają naturalny proces ich rozmnażania. Ale niektóre krzewy mają już pąki kwiatowe, które rozwiną się dopiero wiosną przyszłego roku. Wśród nich są oczywiście różaneczniki. Tu należy dodać, że niektóre z nich dopiero co kwitły po raz drugi w tym roku. To normalne zjawisko. W cieplejszym klimacie krzewy te zawsze powtarzają latem kwitnienie. nie jest ono jednak już tak obfite jak to wiosenne. 

Całkiem spore pąki ma różanecznik Catawbiense Grandiflorum.


W tym roku odmiana Ponticum Goldflimer ma bardzo dużo pąków kwiatowych.


Princess Anne też już szykuje się do przyszłorocznego kwitnienia.


Równie duże pąki mają też azalie wielkokwiatowe. Krzewy te z gatunku Rhododendron w przeciwieństwie do zimozielonych różaneczników zrzucają liście na zimę. 


Pąki kwiatowe rozwinęły się też na większości odmian pierisów japońskich. Niektóre z odmian tego zimozielonego krzewu potrafią w naszych warunkach klimatycznych dorastać do wysokości nawet 3 metrów!


Inną rośliną pochodzącą z Dalekiego Wschodu, która tworzy już pąki kwiatowe jest skimia japońska. W cieplejszym klimacie krzewy te mają ponad 2-3 metry wysokości i kwitną już pod koniec stycznia i w lutym. W Polsce, gdy zimą występują spore mrozy pąki czasem przemarzają. Ale krótkotrwałe spadki temperatur nawet poniżej -20 stopni nie są im straszne.


Pąki zawiązały też niektóre kaliny. Poniżej zimozielona odmiana Pragense.


A to także zimozielona, dosyć popularna w Polsce kalina sztywnolistna. Ona również ma pąki kwiatowe.


A już jutro zapraszam na wirtualny spacer po stołecznym Parku Skaryszewskim. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Magnolia - wrześniowy numer

Mimo, że w kalendarzu mamy dopiero końcówkę pierwszej połowy sierpnia to na rynku możecie już kupić wrześniowy numer Magnolii. Jak co miesiąc znajdziecie w nim wiele ciekawych artykułów. W tym miesiącu redakcja dołączyła do numeru specjalny dodatek, w którym znaleźć można 60 roślin iglastych do ogrodu i na balkon. Są to drzewa i krzewy polecane zarówno przez Magnolię jak i przez Związek Szkółkarzy Polskich.


A ponieważ to już wrześniowy numer znajdziemy tu porady dotyczące m.in. sadzenia cebulek kwiatów wiosennych. Tak! Już na nie czas! 


Po wakacyjnej przerwie do miesięcznika powraca cykl "Zieleń non stop" mojego autorstwa. Tym razem w artykule znajdziecie wiele cennych informacji dotyczących różnych odmian juk.  


A czy macie problemy z nadmiarem odpadów zielonych z domu i ogrodu? Czy przetwarzacie je i uzyskujecie naturalny nawóz dla rósliń? Jeśli tak to we wrześniowej Magnolii znajdziecie porady dotyczące wyboru odpowiedniego dla Waszego ogrodu kompostownika. 


W numerze ponadto: kalendarz prac ogrodniczych, jeżówki, hortensje, recepta na poskromienie inwazyjnych traw. Do tego jak zawsze dwa projekty ogrodów, porady ekspertów dotyczące m.in. zapobiegania gnicia owoców czy sposobów na pozbycie się gryzoni. Obejrzycie również ogród jednej z Czytelniczek oraz wspaniała posiadłość Het Loo w Apeldoorn, która zwana jest holenderskim Wersalem.

UWAGA! W numerze znajdziecie kupony uprawniające do bezpłatnego wejścia na Targi Zieleń to Życie (Warszawa) w sobotę 03 września oraz na wystawę róż w Kutnie w dniu 10 września 2016 roku.

Serdecznie zapraszam do zakupu miesięcznika i jego lektury.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Letnie sobotnie popołudnie

W kalendarzu wakacje i lato. Niestety w mojej okolicy cały czas trwa pogodowa ruletka. Jednego dnia jest gorąco i parno, następnego zimno i deszczowo. I tak na przemian. Choć wydaje się, że pogoda powoli się stabilizuje, niestety w kierunku raczej rześkiego i czasem mokrego lata. Wczoraj przed południem po zachodniej stronie Warszawy było pochmurno. Spadł nawet drobny deszcz. Ale popołudniu wypogodziło się i zza chmur wyjrzało słońce. Pamiętam jak w zeszłym roku narzekałem na suszę i upały. W tym roku nie powtórzy się raczej taki scenariusz. Ale może to i lepiej.

Dzięki wilgoci roślinność w tym roku jest wyjątkowo bujna, a trawa soczyście zielona. Taka pogoda służy klonowi Dissectum Garnet. W miejscach bardziej nasłonecznionych jego delikatne listki byłyby bardziej czerwone. U mnie wpadają one w zieleń, ale i tak jest piękny. To miniaturowa odmiana klona. Świetnie nadaje się do różnego rodzaju założeń ogrodowych, w tym do ogrodów japońskich. Z uwagi na niewielkie rozmiary krzew ten zda egzamin także w niedużych ogrodach.


Przy oczku wodnym rośnie sporo gatunków roślin, które nie zdominują jego otoczenia. Dzięki temu oczko cały czas będzie najważniejszym elementem krajobrazu w tym miejscu. 

Wilgoć w powietrzu sprzyja tez kwiatom. Niecierpki i begonie są w tym roku wyjątkowo wybujałe.


Bardzo silnie rozrastają się rośliny w kąciku japońskim. Już teraz wiem, że pod koniec lata będę musiał przesadzić kilka z nich. Swoje miejsce zmienią na pewno 2 skimie japońskie oraz stranwesja Dawida. Ta ostatnia ma już ponad 2 metry wysokości i będzie potrzebować sporo miejsca. Tylko gdzie ja je znajdę?


Tegoroczna pogoda ma idealny wpływ na aukuby japońskie. Krzewy te lubią wilgoć. W naszym klimacie należy je sadzić w cieniu. Z doświadczenia wiem, że te które rosły w miejscu częściowo nasłonecznionym ulegały poparzeniom słonecznym. 


Ładna pogoda utrzymała się od wczorajszego popołudnia do dzisiejszego przedpołudnia. Jeszcze o 10.30 było 25 stopni i słońce. Potem zawiało i przygnało chmury, z których spadł słaby deszcz. No i temperatura spadła do 23 stopni. Z tego co wiem w niektórych dzielnicach Warszawy w nocy porządnie popadało. Podobnie na południe od miasta. U mnie ledwie pokropiło i to dopiero po 12.00. A noc była pogodna. Wiem, bo pół nocy nie spałem oglądając mecz ze Szwecją. 


Ciekaw jestem jaką pogodę przyniosą najbliższe dni. Prognozy wskazują na temperatury rzędu ok. 20-23 stopni i lokalne opady. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 12 sierpnia 2016

Zimozielone rośliny liściaste w Ogrodzie Botanicznym UW

Zimozielone rośliny liściaste są jak Państwo wiecie moim hobby. Z powodzenie od kilkunastu już lat uprawiam wiele gatunków i odmian tych jakże pięknych krzewów, bylin i pnączy. Dziś jednak zamiast pokazywać moje krzaczki udamy się na wirtualny spacer do Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego, aby podejrzeć czy znajdziemy tam również moje ulubione roślinki. Odpowiedź na to pytanie brzmi: TAK! I jest ich całkiem sporo! Już przed wejściem do ogrodu, w zakątku koło kawiarenki możemy podziwiać różaneczniki oraz wspaniałą laurowiśnię. Niektóre jej odmiany mogą z powodzeniem zimować w warunkach klimatrycznych centralnej Polski. No i oczywiście na zachodzie Polski, a także na Pomorzu! Laurowiśnia powinna być sadzona w osłoniętych miejscach, najlepiej cienistych lub półcienistych. Należy zapewnić jej żyzną, wilgotną, lekko kwaśną i dobrze przepuszczalną glebę. Ściółkowanie np. korą sosnową uchroni system korzeniowy rośliny przed nadmiernym przesuszeniem (latem) oraz przed zmarznięciem (zimą).


Inna odmiana laurowiśni rośnie już na terenie ogrodu. Z przykrością muszę stwierdzić, że ogromna jak na warszawskie warunki laurowiśnia rosnąca niedaleko najstarszego w stolicy miłorzębu została 2 lata temu wycięta. Nie znam niestety przyczyn tej niezbyt trafnej wg mnie decyzji. 


W Ogrodzie Botanicznym UW w kilku miejscach spotkamy mahonie. Ta poniżej to odmiana bealei.



A to już ta najczęściej spotykana w Polsce czyli aquifolium. Krzew ten jest z rodziny berberysowatych i dorasta do ponad 2 metrów wysokości. Pochodzi z pacyficznego wybrzeża USA. Rośnie dość powoli. Zależnie od rodzaju krzewy te mogą być używane na niskie żywopłoty. Dobrze znoszą cięcie, które należy wykonać na wiosnę, po zakończeniu okresu porannych przymrozków. Jej liście są podłużne, skórzaste, ciemnozielone i błyszczące. Ich brzegi są  ząbkowane. Na jesieni oraz podczas zimy, kiedy temperatura spada poniżej zera, liście mogą przebarwiać się na kolor brunatno-czerwony. Pąki kwiatowe często pojawiają się już zimą (jeśli od początku zimy nie ma dużych mrozów), natomiast kwitnienie przypada na okres wiosenny. Mahonie kwitną na żółto. Ich kwiaty są pachnące i wabią duże ilości pszczół i innych owadów. Owoce mahonii są koloru niebieskiego. Żywią się nimi ptaki, ale ludzie też mogą z nich korzystać gdyż są jadalne. Można z nich przygotowywać dżemy, galaretki czy kompoty. Mahonie lubią miejsca zacienione lub z niewielkim nasłonecznieniem (półcieniste).


Niedaleko wejścia od strony Alej Ujazdowskich napotkamy kilka odmian ostrokrzewów. Ostrokrzewom, również tym rosnącym w moim ogrodzie poświęcę wkrótce oddzielny post.


W zacisznym miejscu ogrodu znajdziemy malutki gaj bambusowy. 


Kawałek dalej spotkamy rabaty bylinowe, które otoczone są przyciętymi równiutko bukszpanami. 


Po starym jesionie pnie się wspaniały i olbrzymi bluszcz kolchidzki. To największy okaz jaki widziałem na terenie Polski. Bluszczom kolchidzkim również poświęcę osobny post, bo to naprawdę interesujące i piękne pnącza. 


W leśnej część ogrodu w wielu miejscach napotkamy kobierce z bluszczu pospolitego. On też jest piękny! 


Magda pisząca bloga Barwy ogrodu zwróciła mi słuszną uwagę, że zapomniałem wspomnieć o bluszczu pospolitym Profesor Seneta. Niniejszym nadrabiam moje niedopatrzenie. Czemu akurat ten bluszcz jest tak ważny? Ano dlatego, że został wyselekcjonowany w Polsce! Więcej informacji o tej pięknej odmianie już wkrótce znajdziecie na moim blogu.



Na słonecznych rabatach rosną juki. W dolnej części zdjęcia widzimy jukę glauca. Ma ona bardzo wąskie liście. Za nimi rosną popularne juki karolińskie. 


W ogrodzie znajdziemy ponadto barwinki, trzmieliny, różaneczniki, runianki, kaliny czy kiścienie. Jak widać jest tego całkiem sporo. Cieszy mnie fakt, że liściaste rośliny zimozielone sadzone są nie tylko w ogrodach botanicznych czy arboretach ale również w ogrodach przydomowych, na działkach czy przy willach i rezydencjach. Należy też zauważyć, że coraz częściej stają się one elementami zieleni miejskiej. A w Warszawie spotkać je można również w założeniach ogrodniczych przy centrach handlowych czy biurowcach i wieżowcach. To dobrze bo zdobią one okolicę przez cały rok!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!