UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Choinka

Połowa grudnia to okres kiedy wszyscy przygotowujemy się do Świąt Bożego Narodzenia. Kupujemy prezenty, sprzątamy domy i mieszkania, no i oczywiście kupujemy choinkę. Co ciekawe nawet ludzie niewierzący lub wyznający inną wiarę poddają się trendowi chrześcijaństwa i również kupują i dekorują choinki. Przykładem mogą być Japonia czy Chiny.

Ale tu pojawia się dylemat. Jaką choinkę wybrać? Może sztuczną? Tym bardziej, że jeszcze do niedawna ekolodzy trąbili żeby nie kupować żywych drzewek... Ale cóż skoro taka sztuczna choinka nie pachnie, a poza tym rozkłada się przez ponad 600 lat! I czy to jest eko? Na pewno nie! Tym bardziej, że jeśli chodzi o choinki nikt nie wycina lasów, tylko specjalnie przeznaczone do tego plantacje! 

No więc bądźmy eko i kupujmy żywe choinki. Ale tu znów dylemat. Jaką wybrać? W doniczce, ciętą, jodłę czy świerk?

W doborze odpowiedniej dla Państwa choinki pomogą Wam pracownicy szkółki w Janczewicach! 




Czemu tam? Bo po pierwsze jest tam olbrzymi wybór różnej maści choinek. Po drugie: uprzejma i przyjazna obsługa pomoże nam w wyborze choinki, jej przycięciu (jeśli to konieczne), profesjonalnemu zapakowaniu oraz umieszczeniu choinki w naszym środku transportu! Co ważniejsze nikt nas tam nie oszuka, mówiąc, że choinka postoi 2 miesiące. Jodły tak, świerki cięte nie do końca. Te w donicach, na pewno...



Mnie urzekły: piękne choinki, kultura sprzedawców i... ceny! Relacja jakości do ceny jest naprawdę zaskakująca. Dodam tylko, że w sezonie szkółka w Janczewicach sprzedaje krzewy i drzewka ozdobne i owocowe. Zaopatruję się u nich od dawna, a to dlatego, że materiał biologiczny jest bez zarzutu no i cenowo jest też przyjaźnie. Podobnie jest z choinkami.



Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Są pachnące świerki oraz wytrzymałe jodły koreańskie. Są choinki do maleńkich pokoi oraz do wielkich salonów. Gdy dziś robiłem zdjęcia to akurat jedna Pani kupiła 3-metrową choinkę o obwodzie chyba przekraczającym wysokość drzewka. W tym samym czasie właściciela zmienił piękny świerk w donicy oraz malutka choineczka... Ale jakże piękna! Gęsta, równa i wspaniale pachnąca!

 


W ofercie szkółki znajdziemy różne choinki. Nawet takie jak świerk Conica czy miniaturowe kuliste choineczki. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a co najważniejsze wszystko jest w przystępnych cenach, sporo niższych niż w innych centrach sprzedaży choinek. Warto więc wybrać się tutaj, nawet z Warszawy, żeby zostać posiadaczem tej jedynej upragnionej i pięknej choinki.  

A jak już wybierzecie Państwo choinkę to w Janczewicach można dokupić do niej stojak. Nie trzeba już jeździć i szukać. Wszystko jest na miejscu!


Serdecznie zapraszam do zakupu świątecznych choinek w Janczewicach! Tutaj jakość spotyka się z kulturą i dobrą ceną! Dla klientów to bajka! Gorąco polecam!

A gdzie znaleźć szkółkę? Adres to: Janczewice, ul. Jedności 114. Jadąc od Magdalenki trasą na Piaseczno należy w Lesznowoli skręcić w lewo na Falenty. Po ok. 2.5 k. po prawej stronie znajdziemy naszą szkółkę! 

Oto mapa!

 

Kaktusy mrozoodporne w Polsce 3

Dziś zapraszam Państwa do lektury ostatniego posta z cyklu przedstawiającego kaktusy zimotrwałe (mrozoodporne), które można z powodzeniem uprawiać w Polsce.Jednakże dziś oprócz tych roślin, które można u nas sadzić w ogrodzie, pokażę Państwu inne, rosnące w ogrodach botanicznych Europy. 

Jako pierwsze zaprezentuję wspaniałe kaktusy z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Te odmiany możemy uprawiać bez większych przeszkód. Pamiętajmy jedynie o właściwym przygotowaniu podłoża.



Poniżej kaktusy rosnące w berlińskim Ogrodzie Botanicznym. One też u nas będą rosnąć.


Podobnie zresztą jak te, rosnące w Pradze.


Odmiany, które spotkałem w Ogrodzie botanicznym w Paryżu niestety nie wytrzymają naszego klimatu.


Tak jak te, które rosną w Barcelonie. One też by u nas zginęły.


W Ogrodzie botanicznym w Oso co prawda rosną... ale w szklarniach. Zimą im tam więc nie jest straszna.


Kaktusy to wspaniałe i egzotyczne rośliny. Niestety tylko kilka gatunków i odmian ma szansę zadomowić się na stałe w naszych ogrodach. Nie są trudne w uprawie, ani zbyt wymagające. Bardzo ważne jest natomiast przygotowanie im odpowiedniego miejsca (pagórek) i podłoża, o czym pisałem już we wcześniejszych postach tego cyklu.

Zapraszam do codziennej lektury bloga. Już wkrótce wrócimy do mojego ogrodu zobaczyć co się w nim dzieje w połowie grudnia! Serdecznie zapraszam!

niedziela, 14 grudnia 2014

Arbutus menziesii - Pacific madrone

W kwietniu tego roku miałem przyjemność zwiedzać stolicę Republiki Czeskiej - Pragę. Jednym z miejsc, które odwiedziłem był oczywiście tamtejszy ogród botaniczny. Relacje z tego wspaniałego miejsca można znaleźć na moim blogu. Będąc w ogrodzie szczególnie zachwyciłem się jedną z rosnących tam roślin. To Arbutus menziesii (Pacific madrone).




To przepiękne zimozielone drzewo rośnie w Pradze w gruncie! Po powrocie do domu szukałem w necie informacji o tym wspaniałym drzewku. Jak się okazuje rośnie ono na zachodnim wybrzeżu Ameryki Północnej od Kalifornii aż po południową Kanadę.




Bardzo jestem ciekaw jak sobie razie w Pradze, gdyż większość źródeł podaje, iż przy -10 stopniach C liście drzewa ulegają zniszczeniu. Przy niższych temperaturach drzewo obumiera. 

Liście Arbutusa do złudzenia przypominają liście fikusa Elastica.Ogólnie rzecz biorąc roślina wygląda bardzo egzotycznie. Co się z nią dzieje, kiedy w Pradze jest zima i temperatury spadają nocami do kilkunastu stopni poniżej zera? A przecież w Pradze to się może zdarzyć. Stolica Czech ma klimat podobny do Wrocławia, więc jak to robią, że utrzymują tego cudaka w gruncie?

 

A może Państwo macie jakieś doświadczenia związane z uprawą tej rośliny w Polsce? Z niecierpliwością czekam na informacje! A może napiszę do praskiego ogrodu? Może podadzą mi jakąś receptę na uprawę tej rośliny?

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 12 grudnia 2014

Nadciąga Aleksandra

Jak podają synoptycy nad Polskę nadciąga Aleksandra. Jest to bardzo silny ośrodek niskiego ciśnienia, który przemieszcza się znad Oceanu Atlantyckiego w stronę północnej i centralnej części Europy. Dziś orkan ma dotrzeć nad Polskę, chociaż już wczoraj wieczorem na Pomorzu odnotowano silniejsze porywy wiatru. 



W mojej okolicy póki co wiatru prawie w ogóle nie ma, świeci piękne słońce i jest dosyć ciepło, ok. +5 stopni, a temperatura powolutku cały czas rośnie. 

Orkan początkowo początkowo szalał nad północną częścią Wysp Brytyjskich. W górach Szkocji prędkość wiatru dochodziła do 180 km/h. Następnie niż przesuwał się nad północną Francją, południem Wielkiej Brytanii, państwami Beneluxu, południową Skandynawią, aby w końcu dotrzeć do Niemiec i Polski. U nas na Wybrzeżu ma wiać nawet pow. 110 km/h. Powodem tak wysokich prędkości wiatru są różnice ciśnień. W centrum niżu ciśnienie atmosferyczne spada do 950 hPa, podczas gdy w centrum Wyżu Azorskiego, który sąsiadował z rodzącym się orkanem ciśnienie wynosiło ok. 1040 hPa.



Prawie równo rok temu, podobny do Aleksandry orkan Ksawery wyrządził wiele szkód. U mojej sąsiadki powalił świerk, w okolicy poprzewracał sporo innych drzew. Największych zniszczeń dokonał jednak na północy i zachodzie Polski.

Robiąc dziś zdjęcia do bloga udało mi się "przyłapać" sikorkę, która właśnie pożywiała się na nasiennej kuli, przeznaczonej dla małych ptaszków.

 

W ogrodzie jest bardziej wiosennie niż zimowo. Lód na oczku znowu stopniał. Nie było go zbyt wiele, stąd też znika w oczach.

 

Jakie dalsze skutki przyniesie za sobą Aleksandra? Jaką będziemy mieć pogodę i czy zima już czai się gdzieś za rogiem? O tym wszystkim na pewno napisze na blogu! A już wkrótce zaprezentuję Państwu przyrosty roślin, które sam ukorzeniałem. Zapraszam również na kolejną odsłonę cyklu o kaktusach zimotrwałych (mrozoodpornych).

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 11 grudnia 2014

Kaktusy mrozoodporne w Polsce 2

Wśród wielu odmian kaktusów możemy znaleźć kilka takich, które rosnąc na zewnątrz przetrwają nasze zimy. Są też takie, które znoszą krótkotrwałe spadki temperatur nawet do -20 stopni C, ale potrzebują średniej dobowej temperatury przekraczającej 0 stopni C. Pamiętajmy, że w górzystych pustyniach i półpustyniach Ameryki Północnej w porze zimowej nocami tempearuta bardzo często spada poniżej zera, natomiast w ciągu dnia przekracza +20 C. Amplituda dobowa może wynieść nawet ponad 40 stopni! Kaktusy, które mogą rosnąć w Polsce znoszą natomiast długotrwałe spadki temperatur i często są nazywane zimotrwałymi, a nie mrozoodpornymi. 


Bardzo wiele informacji o kaktusach zimotrwałych i mrozoodpornych znajdziecie Państwo w artykule Pana Piotra Modrakowskiego. Szeroko opisuje on odmiany możliwe do uprawy w Polsce oraz przedstawia warunki uprawy kaktusów. Artykuł można znaleźć TUTAJ Pan Piotr ma ogromną wiedzę i doświadczenie w uprawie zimotrwałych kaktusów. Dlatego też nie będę kopiował jego dorobku i wstawiał go na bloga. Wszelkie informacje znajdziecie Państwo w jego artykule.

Do najpopularniejszych kaktusów zimotrwałych należą opuncje, a wśród nich Camanchica i Longispina. Można je uprawiać w ogrodach na terenie praktycznie całej Polski. 
 



Żeby jednak móc uprawiać te kaktusy należy spełnić kilka warunków. Przede wszystkim trzeba je posadzić w miejscu słonecznym. Bardzo ważna jest gleba. Kaktusy te powinno się sadzić w dobrze przepuszczalnej i jałowej glebie, najlepiej w piasku zmieszanym z kamieniami. Podłoże musi być suche i lekko zasadowe. Dobrze jest posadzić je na małym pagórku, tak aby woda mogła bez problemów odpływać z ich sytemu korzeniowego.

Roślina składa się z wielu członów o jajowatym kształcie. Dochodzą one do ok. 10 – 15 cm średnicy i są w kolorze zielonym. Uwaga! Na członach jest mnóstwo kolców, które chętnie wbijają się w dłonie lub inne części ciała. Trzeba bardzo uważać przy ich sadzeniu. Starsze człony pokładają się na ziemi.

Ta odmiana opuncji w sprzyjających warunkach kwitnie na żółto. Kwitnienie przypada na lipiec. W naszych warunkach klimatycznych dosyć rzadko wytwarza owoce.

Można ją samodzielnie rozmnażać poprzez podział członów. Należy odciąć jeden z nich i wsadzić go do podłoża na głębokość ok. 2 – 3 cm.



W okresie wzrostu i kwitnienia opuncja wymaga regularnego podlewania. Dobrze też jest wzmocnić roślinę specjalnym nawozem do kaktusów.

Jesienią opuncje wypuszczają całą wodę z członów do gleby, są wtedy pomarszczone i wyglądają wtedy trochę jak pomięte chusteczki higieniczne. Na wiosnę jednak opuncje nabierają ponownie kształtów i po pewnym czasie się podnoszą.

UWAGA! Zbyt wilgotne podłoże może spowodować gnicie rośliny.

środa, 10 grudnia 2014

Sadzonki - zabezpieczenie na zimę

Miałem dziś wieczorem opublikować kolejnego posta z cyklu poświęconego kaktusom mrozoodpornym. Niestety, przedświąteczne sprzątanie pokrzyżowało mi plany i zamiast usiąść do komputera ok. 19.00 właśnie niedawno pochowałem środki czystości i dopiero teraz mam chwilkę, żeby coś naskrobać. O opuncjach napiszę innym razem.

Na fanpage'u Zimozielony ogród (Facebook) możecie Państwo znaleźć nowy album gdzie umieściłem 30 zdjęć zrobionych dziś rano w ogrodzie. Warto tam zajrzeć gdyż sfotografowałem rośliny przyozdobione szronem (szadzią). Natura chyba najpiękniej maluje.

Teraz jednak chciałbym pokazać Państwu jak zabezpieczyłem sadzonki, które sam ukorzeniłem. Wśród nich są różne bluszcze oraz różne odmiany zimozielonych trzmielin.

Ci z Państwa, którzy na bieżąco śledzą bloga wiedzą, że kiedy przycinam krzewy szkoda mi wyrzucać obcięte gałązki. Te, które można staram się ukorzeniać. Używam dwóch rodzajów ukorzeniaczy: do zielonych części roślin oraz do gałązek pół zdrewniałych. Potem sadzonki rozdaję znajomym lub wykorzystuję je w moim ogrodzie.



Ponad dwa tygodnie temu zabrałem sadzonki, które przez większą część roku stoją u mnie w kąciku roboczym i przeniosłem je do szklarenki u moich rodziców. Doniczki obsypałem ziemią. Dbam teraz o to, żeby roślinki miały odpowiednio wilgotną glebę. Jeśli będzie duży mróz to nie będę ich w ogóle podlewać ponieważ miejsce to nie jest ogrzewane i tu również panują ujemne temperatury. 



Sadzonki czekają na wiosnę.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

Malowane pędzlem zimy

Pani zima pokazała dziś rano jak pięknie potrafi pomalować bielą nasze otoczenie. W Warszawie od wczorajszego wieczora była gęsta mgła, która poważnie zakłóciła m.in. ruch lotniczy na dwóch stołecznych lotniskach: Chopina i w Modlinie. Mimo tego, że mieszkam na przedmieściach w mojej okolicy mgła aż tak bardzo się nie rozpanoszyła. Być może dlatego, że powstrzymały ją drzewa, których jest tu pod dostatkiem. W lesie jednak natura rządzi się troszkę inaczej. Nawet jednak ta niewielka mgła wystarczyła do tego, żeby na drzewach i krzewach osadziła się szadź. Nie mogłem sobie odmówić i uwieczniłem ten piękny spektakl na zdjęciach. 

Zapraszam do obejrzenia kilku fotek z mojego ogrodu. Więcej zdjęć będzie dziś popołudniu dostępnych na fanpage'u Zimozielony ogród na potalu społecznościowym Facebook.

A wieczorem na blogu ukaże się kolejna część cyklu poświęconego kaktusom mrozoodpornym. Serdecznie zapraszam do lektury! A teraz już obiecane zdjęcia!

Poniżej bukszpan.


Dyzio zdziwiony możliwością spacerowania po zamarzniętym oczku.Bardzo ciekawiło go własne odbicie w lodzie.


Azalia japońska.


Bluszcz wyprostowany.


Trawnik.


Owoce dzikiej róży.


Ostrokrzew Argentea Marginata.


A na koniec sosny.


Wieczorem zapraszam na bloga na post o kaktusach mrozoodpornych oraz na Facebooka na fanpage Zimozielony ogród!

wtorek, 9 grudnia 2014

Poranny przymrozek

Dzisiejszy poranek przyniósł w miarę pogodne niebo. O 7.32 wzeszło słońce, ale tak naprawdę dzięki niewielkiej ilości chmur widno było już o 7.00. Teraz, mimo tego, że już dochodzi 9.00 słońce wciąż kryje się gdzieś za drzewami i domami. To dlatego, że teraz parabola nasze gwiazdy dziennej jest najniżej nad horyzontem. Zimą pogodne poranki są zawsze chłodniejsze niż te, podczas których niebo jest zachmurzone. Ciepło znacznie szybciej wyparowuje do atmosfery, tym bardziej, że ziemia nie za bardzo kiedy ma się nagrzać. 

Dziś tuż po wschodzie słońca było - 3 stopnie. Mróz nie mógł być długo, bo woda na oczku nie zdążyła zamarznąć na całej powierzchni.


Za to na krzewach pojawił się delikatny szron. Był on bardzo dobrze widoczny w zakątku egzotycznym, gdzie zarówno moja malutka palma mrozoodporna jak i juki pokryły się delikatną, białą kołderką.



Magnolia wielkokwiatowa, która ma mocno błyszczące liście dziś rano wyglądała jakby posmarowano je woskiem i nie wypolerowano. 


Trawnik, który dzięki ostatnim opadom jest wciąż soczyście zielony, rano został posrebrzony drobinkami zamarzniętej wody. 


Szron najlepiej widoczny był na dachu altanki. Gdy robiłem to zdjęcie w krzakach u sąsiadów zauważyłem wiewiórki, które miały ochotę wskoczyć do karmnika ale czekały aż sobie pójdę. Wróciłem więc do domu po torbę z orzechami, uzupełniłem zapasy w karmniku i pozwoliłem im spokojnie się pożywić. Tym bardziej, że kot siedzi w domu więc przez jakiś czas mogą bez przeszkód sobie pożerować. Teraz dbam o to, żeby zarówno stojący jak i wiszący karmnik były cały czas pełne. O zapełnienie mojego karmnika (grill) będę niestety musiał poczekać do wiosny.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!