UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

niedziela, 23 listopada 2014

23 listopada - piękna i słoneczna niedziela

Listopad na ogół kojarzy nam się z tą najbrzydszą odsłoną jesieni. Pochmurne, a przez to krótkie dni, wszechobecna wilgoć i chłód oraz dookoła panująca szarzyzna powodują, że listopad ten jest przez wielu z nas chyba najbardziej nielubianym miesiącem. Dla porządku warto dodać, że 23 listopada jest 327 dniem roku. Słońce wzeszło dziś o 07.10 a zajdzie o 15.34. Dzień potrwa więc 8 godzin i 24 minuty. A będzie niestety jeszcze krótszy. Ale już niedługo! Do końca 2014 pozostało jeszcze 38 dni. Za miesiąc Święta Bożego Narodzenia. A za tydzień Andrzejki! Jeszcze troszkę i dnia zacznie przybywać. 

Dzisiaj jednak listopad sprawił mi miła niespodziankę. Od samego rana świeci piękne słońce, temperatura podskoczyła do całkiem przyjemnych +8 stopni i wreszcie można z przyjemnością wyjść na dwór. Złapałem więc aparat i poszedłem uwiecznić ogród w ten piękny listopadowy dzień. Zapraszam na krótki foto spacer po Zimozielonym ogrodzie.

Wczoraj sprzątaliśmy ogród. Nawiało jeszcze trochę liści i trzeba było zrobić porządek przy oczku wodnym. O jego przygotowaniu do zimy napiszę w oddzielnym poście. Poniżej 3 świerki Conica. Dwa w donicach prowadzone w formie kul i jeden naturalnie rosnący w kształcie stożka. Zimą świerk ten służy jako choinka.


Poniżej na pierwszym planie widać osmantusa Goshiki, za nim ostrokrzew Argentea Marginata szczepiony na pniu, a z tyłu przy altance również szczepiona na pniu trzmielina Emerald'n Gold. 


Po prawej stronie zdjęcia widać różaneczniki Katawbijskie, po lewo od nich rosną aukuby japońskie otoczone bukszpanem. 


Na balkonie wciąż rosną i kwitną pelargonie zwisające. Ich kwiaty są teraz bardzo ubogie i jest ich niewiele, ale rośliny wciąż zazieleniają skrzynki. Nie wyrzucę ich dopóki nie zniszczy ich przymrozek.


A to widok na ogród w kierunku północnym.


To już widok domu i ogrodu od strony wejścia z ulicy. 


Poniżej ostrokrzewy Meserveae, które mają stworzyć za kilka lat kłujący i zimozielony żywopłot. Ich czerwone owoce są doskonałym zimowym pokarmem dla ptaków. 


A teraz dwa zdjęcia trawnika. Dzięki sporej dawce wilgoci, trawa na nowo się zazieleniła. Są jeszcze ślady suszy ale ogólnie trawnik wygląda znacznie lepiej niż jeszcze miesiąc temu. Po lewo widać mojego kota Dyzia, który sumiennie nadzorował robienie zdjęć.


A na zakończenie spaceru zdjęcie kącika japońskiego. Tutaj Dyzio też pilnował, żeby wszystko ładnie sfotografować. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga. Już wkrótce napiszę o jesiennej pielęgnacji oczka wodnego oraz opublikuję kolejny post ze zdjęciami z Ogrodu botanicznego w Barcelonie!

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze i uwagi oraz za zapisywanie się do grona obserwatorów bloga. Kto się jeszcze nie zapisał może to zrobić TUTAJ Serdecznie zapraszam!

sobota, 22 listopada 2014

Trzmieliny - niespodzianka

W listopadzie sporo pisałem o trzmielinach. Te wspaniałe liściaste rośliny zimozielone na stałe zagościły już w naszych ogrodach. Przypomnę tylko, że trzmieliny występują też w odmianach gubiących liście na zimę,  jednakże o tych nie piszę na blogu. Wśród odmian zimozielonych do najbardziej urokliwych należy niewątpliwie odmiana Emerald'n Gold. Warto zwrócić na nią uwagę gdyż jest wyjątkowo ozdobnym krzewem pnącym.

Jedne z piękniejszych krzewów tej odmiany rosną w podwarszawskich Chyliczkach, gdzie znajduje się szkółka specjalizująca się w uprawie trzmielin. Stronę internetową szkółki można znaleźć TUTAJ Gdy przyjechałem tam pierwszy raz, na kolana rzuciła mnie prawie 30-letnia trzmielina wspinająca się po budynku mieszkalnym. Krzew jest regularnie przycinany, gdyby nie to na pewno byłby kilka razy większy.


Trzmieliny świetnie sprawdzą się jako rośliny żywopłotowe. Przykładem tego mogą być poniższe krzewy rosnące w firmie Pana Dariusza Korosia w Chyliczkach. Pan Darek jest podobnie jak ja zafascynowany trzmielinami zimozielonymi i tak naprawdę poświęcił im większość swojego życia. O roślinach tych może mówić godzinami, a jego opowieści pełne są pasji i zaangażowania!


Gospodarstwo Ogrodnicze Szkółka Roślin Ozdobnych istnieje od 1970 roku. Mimo, że Szkółka specjalizuje się w trzmielinach, to są tam uprawiane również inne rośliny, w tym bluszcze, milin amerykański oraz krzewy liściaste i iglaste. Pełną ofertę Szkółki można znaleźć TUTAJ

Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z uprawy trzmielin!




Serdecznie zapraszam wszystkich hurtowników i właścicieli szkółek, sklepów ogrodniczych czy firm projektujących i wykonujących ogrody do skorzystania z oferty Szkółki Pana Darka! Naprawdę warto! Ja już to kilkakrotnie zrobiłem i nigdy nie zawiodłem się na sadzonkach zakupionych w Chyliczkach!

Zdjęcia w tym poście pochodzą z prywatnej kolekcji Pana Dariusza Korosia i nie mogą być w jakikolwiek sposób wykorzystywane bez jego pisemnej zgody!

piątek, 21 listopada 2014

Ogród botaniczny w Barcelonie 2

Dziś zapraszam Państwa na drugą część wirtualnego spaceru po Ogrodzie botanicznym w Barcelonie. Ostatnio pisałem trochę o historii ogrodu, dziś skupię się na jego kształcie i podziale na różne strefy.

Budowa nowego Ogrodu botanicznego oraz wioski olimpijskiej były elementarnymi zadaniami w rewitalizacji Montjuic. Co ciekawe od lat czterdziestych aż do lat 70-tych XX wieku na wzgórzu znajdowało się miasteczko squatersów (shanty town) Can Valero. Projektując nowy ogród architekci krajobrazu i botanicy mieli dwa główne założenia.


Pierwszym z nich było stworzenie 5 stref z różnych zakątków świata, z roślinnością charakterystyczną dla klimatu śródziemnomorskiego. Strefy te tak zaprojektowano, aby znalazły się w nich rośliny botanicznie charakterystyczne dla danego rejonu.

Drugie założenie miało na celu wykorzystanie pagórków i zboczy wzgórza Montjuic do zapewnienia poszczególnym grupom roślin jak najbardziej naturalnego topograficznego ukształtowania terenu.

Wśród wielu ciekawych roślin natrafiłem na kwitnącą akurat strelicję białą. Szczerze mówiąc byłem święcie przekonany, że to bananowiec, ale Krzysztof piszący bloga Drzewa i krzewy słusznie zwrócił mi uwagę, że to strelicja. W tym miejscu chciałbym serdecznie mu podziękować za podpowiedź.


Jej kwiat mnie zachwycił.


Wróćmy jednak do podziału na strefy. Otóż na ziemi jest kilka miejsc gdzie panuje klimat śródziemnomorski. Oczywiście nazwa tej strefy klimatycznej pochodzi od nazwy Morza Śródziemnego, którego wybrzeża i wyspy są kolebką cywilizacji zachodu. Strefy, na które podzielono ogród to:

1. Basen Morza Śródziemnego,
2. Australia,
3. Kalifornia,
4. Południowa Afryka,
5. Chile.

Więcej o tym klimacie napiszę w kolejnej części cyklu. Dziś obejrzymy zdjęcia niektórych drzew, które rosną w Ogrodzie. 

Poniżej sosna pinia.


Tego drzewa nie udało mi się zidentyfikować, aczkolwiek wygląda trochę jak lipa. A może ktoś wie co to za ciekawy okaz?


W Ogrodzie rośnie spora kolekcja różnych odmian cedrów. Drzewa są jeszcze małe, bo i ogród jest młody, ale i tak są już piękne.




Są tu również figowce.


A na zakończenie wspaniały bluszcz.


Już wkrótce kolejny post o Ogrodzie.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga. Jutro sprawdzimy co ciekawego dzieje się w moim ogrodzie.

czwartek, 20 listopada 2014

Trzmieliny pnące 3

Od listopada do marca, a czasami nawet dłużej otacza nas szarzyzna, dni są krótkie, słońca mało, do tego jeszcze nie ma liści na drzewach i często jest zimno. Wszyscy pamiętamy wiosnę 2013, kiedy w centralnej części Polski jeszcze na początku kwietnia był śnieg i lekki mróz. Brrr. W tym roku zima potraktowała nas łagodnie, a wiosna przyszła wyjątkowo wcześnie. Mam nadzieję, że podobnie będzie wiosną 2015. Ale kiedy dookoła jest szaro i buro miłośnicy liściastych roślin zimozielonych mogą cieszyć się widokiem krzewów, które w przeciwieństwie do wielu popularnych w Polsce roślin nie gubią liści na zimę. Są one alternatywą dla iglaków. Te drugie jednak potrzebują więcej słońca i nie urosną raczej w cieniu. Ostatnio sporo pisałem o trzmielinach, należących do tej wspaniałej grupy roślin, które nie gubią liści na zimę. Są oczywiście odmiany gubiące liście, ale o tych nie pisałem.

Dziś czas na przedstawienie trzmielin, które wg mnie należą do najpiękniejszych, jakie miałem przyjemność zobaczyć na własne oczy. 

Najpierw udamy się do Ogrodu Botanicznego w Oslo. To tam właśnie rośnie ta wspaniała i dosyć wiekowa trzmielina.


Teraz pędzimy do Kopenhagi. W tutejszym Ogrodzie botanicznym natknąłem się na taki oto piękny okaz  trzmieliny Vegetus.


Do Wrocławia udamy się przez Warszawę. W Ogrodzie botanicznym PAN w stołecznym Powsinie można spotkać dosyć spory egzemplarz trzmieliny Sunspot.


To teraz udajemy się do wymienionego wcześniej Wrocławia. W stolicy Dolnego Śląska w tutejszym Botaniku podziwiałem wiele wspaniałych okazów trzmielin pnących.

Pierwsza to Canadale Gold.

 
 Kolejna to Silver Queen.


 A to już Emerald Gaiety.


A na zakończenie wrócimy na przedmieścia stolicy. Oto wspaniała trzmielina Canadale Gold rosnąca u mojego znajomego. Prawda, że jest piękna! Zanim jednak zakończę cykl o trzmielinach będę miał wkrótce dla Państwa jeszcze małą niespodziankę!


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 18 listopada 2014

Ogród botaniczny w Barcelonie 1

Zimno? Nie! Dziś będzie wręcz gorąco! Zapraszam na pierwszą część cyklu poświęconego Ogrodowi botanicznemu w śródziemnomorskiej perełce jaką niewątpliwie jest Barcelona.

Ogród botaniczny w obecnym kształcie uroczyście otwarto 18 kwietnia 1999 roku, a więc całkiem niedawno. Czyżby tak wspaniałe miasto jak Barcelona nie miało wcześniej ogrodu botanicznego? Oczywiście, że miało. Pierwszy ogród powstał w tym urokliwym mieście już w XVI wieku. Założono go nieopodal dzisiejszego Placu Królewskiego na ziemiach należących do zakonu Kapucynów.

Uwielbiam egzotyczne rośliny. Nie tak dawno pisałem o wspaniałym fikusie rosnącym w ogrodach portugalskiej Taviry. Jednakże najpiękniejszy okaz tego drzewa, uprawianego często w naszych domach jako roślina ozdobna zobaczyłem właśnie w Barcelonie. Nie widziałem jeszcze tak gęstego fikusa! 



Wracając jednak do historii ogrodów botanicznych Barcelony warto wspomnieć, że już pod koniec XVII wieku w mieście tym założono ogród, który w całości poświęcony był naukowemu podejściu do roślin.



W kolejnym poście napiszę o podziale ogrodu na strefy tematyczne. Dziś większa część zdjęć poświęcona będzie tym roślinom, które do właściwej egzystencji potrzebują suchych i jałowych gleb.

W 1930 roku na wzgórzu Montjuicpowstał ogród, który obecnie nazywany jest Historycznym Ogrodem Botanicznym i leży tuż obok obecnego ogrodu.



Niestety, w wyniku prac związanych z budową obiektów i dróg w miasteczku olimpijskim ogród ten uległ znacznym zniszczeniom.

To co zniszczono odżył jednak w nowym ogrodzie, który jest wspaniałą wizytówką miasta.

Tak jak pisałem uwielbiam rośliny egzotyczne. Do moich ulubionych oprócz palm czy bambusów należą juki. Szkoda, że u nas nie mogą rosnąć tak wspaniałe okazy jak te poniżej.



Kwiaty niektórych roślin są naprawdę imponujące.



Ogród jest instytucją należącą do miasta, jednakże naukową opiekę sprawuje nad nim Barceloński Instytut Botaniczny, który dba o naturalne dziedzictwo Katalonii. 



Ogród zrobił na mnie ogromne wrażenie dlatego też już dziś zapraszam do lektury kolejnych postów poświęconych temu wspaniałemu miejscu. Już wkrótce pojawią się one na moim blogu!

poniedziałek, 17 listopada 2014

Warszawski Mokotów w drugiej połowie listopada

Za oknami jesień... Jesień w swojej najgorszej odsłonie. Szaro bura, brzydka i chłodna. To, że pada deszcz to akurat dobrze, ale wolałbym, żeby porządnie popadało przez dzień czy dwa, a nie siąpiło jak z kropidła. Dni są coraz krótsze, dodatkowo zachmurzone niebo jeszcze bardziej skraca okres kiedy jest widno. Są jeszcze jednak miejsca, gdzie można mieć wrażenie, iż ta najpiękniejsza kolorowa i słoneczna Złota polska jesień wciąż jeszcze pozostawiła po sobie niezamazane ślady. 

Zapraszam na krótki spacer po warszawskim Mokotowie. Tu cały czas można jeszcze znaleźć kwitnące kwiaty. Szkoda,, że nie świeciło dziś słońce bo wtedy okolica wyglądałaby zupełnie inaczej.



W kilku miejscach kwitną wciąż róże. Jak to miło popatrzeć na takie kolorowe widoki!



Pięknie wyglądają również rośliny, które już dawno przekwitły.Teraz zachwycają swoimi zimozielonymi liśćmi oraz owocami. Poniżej ognik szkarłatny.


 A tutaj znany i lubiany bluszcz pospolity.


A już jutro zapraszam na kolejny post o Ogrodzie botanicznym w Barcelonie.

niedziela, 16 listopada 2014

Trzmieliny pnące 2

Zapraszam Państwa do lektury drugiego posta o trzmielinach pnących... ale nie tylko. Napiszę dziś również o innych odmianach, jednakże równie pięknych jak te pnące.

Trzmielina pnąca w sprzyjających warunkach wspina się po drzewach, murach, kamieniach czy innych podporach. Wytwarza ona korzonki przybyszowe, za pomocą których czepia się tych podpór.  Nie niszczy ich przy tym, lecz pobiera wilgoć z powietrza dzięki czemu osusza ściany. Jedynym minusem może być osiedlanie się różnych owadów, w tym pająków, w gęstwinie trzmielin pnących. Niestety, gdy napotka jakąś szczelinę na pewno z niej skorzysta. Może to skutkować np. rozpieraniem cegieł czy kamieni w murze. Jako pnącze może osiągać nawet kilka metrów wysokości.

Trzmieliny bardzo dobrze się ukorzeniają. Wystarczy obcięte końcówki (poniżej trzeciego liścia) wsadzić w słoik z wodą i po kilku tygodniach puszczą korzonki. Innym sposobem, który stosuję od lat z dużym powodzeniem jest oprószenie ukorzeniaczem końcówek obciętych trzmielin i wsadzenie ich do doniczek z ziemią lub bezpośrednio do gleby. Jeśli zrobimy to do końca sierpnia to rośliny prawie na pewno się ukorzenią.  

Poniżej zaprezentuję Państwu kilka ciekawych odmian tych pięknych roślin. Na początek odmiana Harlequin. Ten niski krzew świetnie sprawdza się jako roślina okrywowa. Najlepiej sadzić ją w półcieniu, gdyż ostre słońce może powodować uszkodzenia liści. Docelowo osiąga wysokość ok. 30-40 cm. Podobnie jak inne odmiany pnące trzmielina lubi gleby próchnicze i wilgotne, o lekko kwaśnym odczynie.
 

Kolejna odmiana to Canadale Gold. Jest rochę mniej odporna na mrozy niż inne pnące jej "koleżanki", ale w miejscach osłoniętych powinna całkiem nieźle sobie radzić. Ma spore liście i jest wyjątkowo dekoracyjna. Aby się ładnie wybarwiała potrzebuje miejsca półcienistego lub słonecznego. W tym ostatnim przypadku należy zapewnić jej sporą wilgotność gleby i powietrza.

Poniżej widać obie wskazane odmiany. Rosną u mnie przy oczku wodnym. Pomiędzy nimi widać odmianę Emerald'n Gold, którą opisywałem w pierwszej części cyklu.


A to już odmiana okrywowa trzmieliny. Świetnie sprawdzi się tam, gdzie z powodu małej ilości światła słonecznego nie chce rosnąć trawa. 


Poniżej podobna odmiana rosnąca jednak w formie krzewu.


Tak natomiast prezentuje się trzmielina Emerald'n Gold, rosnąca w grupie i przycinana. Można z niej stworzyć naprawdę ładną kompozycję, szczególnie jeśli w tle są np. ciemnozielone tuje.


Do rodziny trzmielin należą też występujące głównie w krajach o łagodniejszym niż polski klimacie trzmieliny japońskie. Jednakże w niektórych rejonach naszego kraju, takich jak np. Dolny Śląsk, Ziemia Lubuska czy Pomorze można je z powodzeniem uprawiać. Na poniższym zdjęciu widać odmianę Aureovariegata, która od kilku już lat rośnie w moim ogrodzie. Niestety nie jest zbyt duża, gdyż po zimach praktycznie odrasta od korzeni.


Trzmielina japońska jest zimozielonym krzewem, który pochodzi jak mówi sama nazwa z Wysp Japońskich. Niektóre odmiany pochodzą z Chin i z Półwyspu Koreańskiego. W Polsce jako pojedyncza roślina osiąga ok. 2-3 metry wysokości i tak jak pisałem może bez większych problemów rosnąć w cieplejszych rejonach kraju. Poniżej wspaniała trzmielina japońska rosnąca w Międzyzdrojach.


A już wkrótce zapraszam do obejrzenia zdjęć wspaniałych okazów trzmielin, rosnących w ogrodach botanicznych zarówno w Polsce, jak i w innych krajach.