UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

niedziela, 13 października 2013

Podkowa Leśna jesienią 1

Dziś pomimo wysokiej jak na październik temperatury słońce w mojej okolicy przez cały dzień skrywało się za chmurami. Dopiero późnym popołudniem przyszły rozpogodzenia. Czuję się już lepiej i dlatego wybrałem się na krótki spacer po okolicy. Nogi poniosły mnie do centrum unikatowej podwarszawskiej miejscowości jaką jest Podkowa Leśna. Jak podaje strona internetowa www.podkowalesna.pl Podkowa Leśna jest Miastem – Ogrodem położonym ok. 25 km na płd-zach od centrum Warszawy na Równinie Łowicko – Błońskiej, na terenie Lasów Młochowskich, z których do dziś przetrwała tylko część położona na północ od Młochowa, między Nadarzynem i Podkową. Do dziś w mieście jest mnóstwo drzew, które stanowią o jego wyjątkowości. Teraz cała okolica mieni się kolorami jesieni.




Lasy otaczają miasto z trzech stron: od wschodu, południa i zachodu. Pomimo, iż Podkowa Leśna leży w tzw. Paśmie Zachodnim aglomeracji warszawskiej, w lasach zachowały się skupiska starodrzewu oraz wiele gatunków zwierząt i roślin. Miasto jest atrakcyjnym celem kilkugodzinnych lub całodniowych wycieczek za miast dla spragnionych świeżego powietrza, dla miłośników przyrody, a także dla osób zainteresowanych przeszłością.

W Podkowie nie ma na szczęście bloków. Jest tu jedynie zabudowa willowa, która dodaje miejscowości uroku.

W centrum miasteczka znajduję się główny dworzec kolejki WKD www.wkd.com.pl, która jest najdogodniejszym środkiem komunikacji publicznej łączącym Podkowę z okolicznymi miastami (Grodzisk Mazowiecki, Milanówek, Pruszków) oraz z centrum Warszawy. Niedaleko zabytkowego dworca mieszczą się: urząd Miasta oraz kościół parafialny. Wokół nich jest mnóstwo zieleni, w tym Skwer Przyjaźni Polsko - Węgierskiej. Na lokalnym cmentarzu leżą polegli w czasie II wojny światowej żołnierze węgierscy, którzy wspólnie z Polakami walczyli z okupantem.

Przed Urzędem kwitną jeszcze wrzosy i chryzantemy.



Na skwerze przy Pomniku Przyjaźni też można cieszyć się widokiem wspaniałych i kolorowych chryzantem.



W Podkowie mieszka niecałe 4 000 mieszkańców. Jednak miasto cieszy się jednym z najwyższych w Polsce współczynników ilości samochodów na 1 mieszkańca. Również dochód miasta per capita należy do najwyższych w Polsce. Ponadto odsetek mieszkańców posiadających wyższe wykształcenie plasuje Podkowę na jednym z najwyższych miejsc w kraju.




Miasto Ogród powstało w dwudziestoleciu międzywojennym. Jego architektura oraz założenia planistyczne oparte są na Howardowskiej idei angielskich miast ogrodów. Do dziś dnia założenia to są widoczne. Na szczęście na przestrzeni lat nie zostały one zniszczone czy zmienione przez komunistyczne władze, dla których Podkowa była zadrą w woku.

W Podkowie można znaleźć mnóstwo liściastych roślin zimozielonych takich jak różanecznik, bluszcz, mahonia, ognik szkarłatny, runianka japońska, bukszpan czy kalina sztywnolistna.

Więcej zdjęć oraz opis historii miasta już jutro na moim blogu. 

Zapraszam do lektury!

sobota, 12 października 2013

Oblicza jesieni 3

Dziś pogoda w okolicach Warszawy nie zachwyciła. Niby jest ciepło (15 stopni C) ale od rana przez cały dzień niebo zasłaniają chmury. Antybiotyk powoli zaczyna chyba działać bo czuję się coraz lepiej. Niestety cały czas męczy mnie katar i kaszel. Jest już jednak lepiej i mam nadzieję, że do poniedziałku choróbsko minie. 

Pomimo pochmurnej pogody jesień maluje okolicę wspaniałymi kolorami. Liście powoli opadają z drzew tworząc na trawniku i na korze sosnowej dywan, którego zaraz trzeba się będzie pozbyć.


Coraz więcej liści spada z klona pospolitego.


Na klonie jest jednak jeszcze mnóstwo liści i wciąż można cieszyć się jego kolorami.


Klon palmowy Dissectum Garnet dosłownie "płonie" w ogrodzie. Jest coraz bardziej czerwony. Niestety powoli zaczyna gubić listki i już za kilka dni nie będzie pewnie śladu po jego wspaniałych barwach. Dodam, że zdjęcia nie są w żaden sposób podkoloryzowane. Klon tak wygląda w naturze.



Liście gubi również tulipanowiec amerykański.


Funkie (hosty) już prawie całkiem pożółkły. Jedynie na niektórych listkach widać ślady zielonego koloru. Niedługo trzeba będzie je ściąć i poczekać do wiosny kiedy znów ozdobią ogró swoimi pięknymi kolorowymi liśćmi.


Oczko wodne jest całe przykryte liśćmi dębów. Na szczęście zabezpieczyłem je siatką. Dzięki temu liście nie wpadają do wody.Za oczkiem po prawej stronie widać "gorejący" krzew klona palmowego Dissectum Garnet.


Paprocie, które do tej pory zasłaniały mój kącik roboczy praktycznie już pożółkły i obeschły. One też będą wymagać obcięcia.


Coraz lepiej widać rośliny zimozielone. Dotychczas ginęły w gąszczu zieleni zwykłych roślin. Aukuby japońskie i bukszpany otoczone są półkolem z bluszczy. Teraz niestety ich nie widać. Są szczelnie pokryte liśćmi dębów.


Inne liściaste zimozielone rosną bliżej domu...


oraz w kąciku różanecznikowym.


Jesień w pełni. Jutro wybieram się na spacer po okolicy (jeśli samopoczucie pozwoli). Mam nadzieję, że znajdę ciekawy materiał do publikacji na blogu.

Zapraszam do lektury!

piątek, 11 października 2013

Październik na przestrzeni lat

Od tygodnia jestem przeziębiony. Nie działają na mnie żadne tak ochoczo reklamowane w TV środki z końcówkami -pex, - fed, itp. Co gorsza nie działa też pochłaniany w dużych ilościach czosnek. Mam ostatnio dużo pracy i spędzam całe dnie w tzw. terenie. Mimo tego, ze jest ciepło to jednak czasami jakiś wiaterek wpadnie pod koszulkę i pewnie dlatego nie mogę się wykurować. Od dzisiejszego popołudnia zażywam antybiotyk, oczywiście wspomagam się również czosnkiem.

Wracając jednak do tematyki ogrodowej. Dziś chciałbym pokazać Państwu jak zmieniał się mój ogród na przestrzeni kilku lat. Wszystkie zdjęcia pochodzą z początku października, ale z różnych lat. 

Zapraszam na podróż w czasie.

Rozpoczniemy od 12 października 2008. Na zdjęciach widać, że dopiero zaczynałem moją przygodę z ogrodem. Brak środków oraz czasu nie pozwalał mi na natychmiastową realizację moich marzeń. Dochodziłem więc do wszystkiego krok po kroku.


Oczko wodne byłobardzo maleńkie i płytkie, praktycznie nie było żadnych szans dla ryb na przeżycie w tym bajorku zimy.


Część działki, która teraz jest przeze mnie zagospodarowana wtedy była jeszcze użytkowana przez moich rodziców. Na zdjęciach widać stare krzewy bzów (lilaków). Teraz na ich miejscu rosną różaneczniki.


Kolejne zdjęcia pochodzą z 09 października 2010 roku. Ogród powoli nabierał kształtu i coraz bardziej przypominał stan obecny.



06 października 2012 to czas grabienia liści i sprzątania ogrodu. Proszę zwrócić uwagę na kwiaty, które w październiku ubiegłego roku pięknie jeszcze kwitły. W tym roku niestety dwie noce z przymrozkami załatwiły wszystkie kwiatki w donicach na schodach. Ostały się jedynie chryzantemy.



A w tym roku druga dekada miesiąca rozpoczyna się prawie letnio. Od kilku dni codziennie temperatura dochodzi do ponad 20 stopni C w cieniu. I oby tak było jak najdłużej. Jak dla mnie nawet do maja przyszłego roku.

Na pewno przede mną jest grabienie liści. Dużo już ich spadło.


środa, 9 października 2013

Powrót lata

Koniec lata i początek jesieni dały się nam we znaki. Pierwsze przymrozki (raptem dwa poranki) i już mogłem pożegnać się z większością kwiatów. Na szczęście pelargonie na balkonie i chryzantemki przeżyły. Ostatnie dni przyniosły jednak zmianę aury i tak długo wyczekiwaną złotą polską jesień. Ku mojej radości dziś wczesnym popołudniem słupek rtęci w cieniu przekroczył magiczną granicę +20 stopni. W słońcu było jeszcze cieplej i można było bez problemów chodzić w koszulce z krótkim rękawem.

W ogrodzie było tak pięknie, że gdy przyjechałem do domu w przerwie prac związanych z realizacją mojego projektu ogrodu chwyciłem za aparat fotograficzny i pstryknąłem kilka zdjęć. 





Klon palmowy Dissectum Garnet wreszcie zaczął się ładnie przebarwiać. Niestety rośnie w półcieniu i nie wybarwia się tak pięknie jak rosliny tej odmiany rosnące w słońcu.



Pomimo wysokiej temperatury i pięknej pogody jesień daje o sobie coraz mocniej znać. Funkie (hosty) są już praktycznie żółte i niedługo trzeba je będzie obciąć.


Równie żółte są również liście tulipanowca amerykańskiego.


Z jesieni nic sobie nie robią moje liściaste krzewy zimozielone.


Zakątek egzotyczny także jest zielony. Palma jeszcze rośnie, ostatnie ciepłe dni i noce spowodowały przyspieszenie jej wzrostu. 


A na zakończenie coś dla miłych Pań - Czytelniczek mojego bloga!


Oby taka piękna jesień trwała jak najdłużej, nawet do wiosny

poniedziałek, 7 października 2013

Oblicza jesieni 2

Po chłodnych dniach i porankach z przymrozkami nadeszła cieplejsza aura. Miniony weekend zapisał się słońcem i ciepłem, temperatura w cieniu przekroczyła +18 stopni C. O takiej jesieni marzy chyba każdy z nas. Jednakże od czerwcowego przesilenia letniego (21.06.2013 godz. 07.04) dni są już coraz krótsze, a od przesilenia jesiennego okres kiedy jest ciemno przeważa w ciągu doby nad czasem gdy jest widno. Słońce nad Warszawą wzeszło dziś o 06.49 a zajdzie o 17.57. Dzień będzie trwać 11 godzin i 14 minut. I tak dzień będzie się skracał aż do przesilenia zimowego, które nadejdzie 21 grudnia 2013 o godz. 18.11. Od tego momentu rozpocznie się astronomiczna zima, a dnia zacznie przybywać. 

Ubiegłotygodniowe poranne przymrozki spowodowały śmierć kwiatów takich jak begonie, niecierpki czy dalie miniaturowe. Inne rośliny, krzewy i drzewa liściaste zaczynają powoli zmieniać barwy i gubić liście. Wczoraj pisałem o zabezpieczeniu oczka wodnego przed opadającymi liśćmi. Dziś zapraszam na krótką fotorelację dokumentującą zmiany niektórych roślin w moim ogrodzie.

Klon palmowy powoli zaczyna robić się purpurowy. Rośnie w półcieniu dlatego też nie przebarwia się zbytnio na kolor czerwony w okresie letnim. 



Do zimy przygotowują się również kaktusy. Opuntia phaeacantha longispina powoli wypuszcza wodę do korzeni przez co jej człony stają się wiotkie. Kładą się wręcz na otaczające je kamienie. 


Inne opuncje odmiany phaecantha Camanchica mają mniejsze i bardziej okrągłe człony. One już też powoli odprowadzają wodę i zaczynają pokładać się na kamieniach.


Ta druga odmiana rośnie w moim ogrodzie już od kilku lat. Zimują bez problemów w gruncie. Jedyne czego potrzebują to piaszczyste i przepuszczalne podłoże. W dobrych warunkach, gdy rosną na słonecznym i ciepłym miejscu kaktusy te kwitną i owocują. Niestety pomimo tego, że rosną u mnie w najbardziej nasłonecznionym miejscu to i tak mają zbyt dużo cienia. Ale taki już urok mieszkania wśród drzew.

Zapraszam do codziennej lektury bloga. Znajdą tu Państwo zapiski i zdjęcia ukazujące zmiany w ogrodzie zależnie od pór roku. napisze również o kondycji roślin oraz o ich zimowym zabezpieczeniu!

niedziela, 6 października 2013

Oczko wodne jesienią

Jesień to okres, w którym szczególnie powinniśmy zadbać o nasze oczka wodne. Z drzew zaczynają opadać liście, które mogą zaszkodzić równowadze biologicznej w tych ogrodowych zbiornikach. W procesie gnicia zabierają one tlen z widy. Szczególnie niemile widziane są w oczku liście dębów. A to dlatego, że mają one wysoki poziom garbników.

Ponieważ w moim ogrodzie jest sporo drzew, a dokładnie nad oczkiem rośnie jeden z konarów dębu postanowiłem po raz pierwszy zabezpieczyć moje oczko przed opadającymi liśćmi. Podczas ostatniej wizyty w sklepie ogrodniczym zakupiłem siatkę przeznaczoną do ochrony drzew owocowych przed ptakami. Siatkas ma wymiary 4 na 5 metrów i świetnie nadaje się do zabezpieczenia oczka.



Siatka wystarczyła na przykrycie całego oczka wodnego łącznie z otaczającymi je kamieniami. Nie muszę pisać ile problemów przynosi wyciąganie liści spomiędzy kamieni. Mam nadzieję, że w tym roku mnie to ominie. Siatka powinna wszystko zatrzymać. Na początku miałem zamocować siatkę do drutów, które miałem zamiar wbić przy oczku, jednak odstąpiłem od tego pomysłu. Siatkę zabezpieczyłem za pomocą kamieni z otoczenia oczka. To powinno wystarczyć.



Ważne jest żeby przed założeniem siatki dokładnie oczyścić oczko z zalegających w nim liści oraz resztek glonów, które potrafią przyczepić się do kamieni. 

Jeśli temperatura wody spadnie poniżej 12-13 stopni C to zaprzestajemy dokarmiać ryby. Przechodzą one powoli w stan uśpienia i nie będą już korzystać z pokarmu. Jego resztki będą gnić przez co mogą szkodzić równowadze biologicznej w oczku.

sobota, 5 października 2013

Oblicza jesieni

Jesień na dobre zagościła w zimozielonym ogrodzie. Wystarczyła jedna noc z przymrozkiem i mogłem pożegnać begonie, niecierpki i dalie miniaturowe. Na schodach ostały się jedynie chryzantemy. Chyba kupię jeszcze przynajmniej ze dwie doniczki bo zrobiło się tam strasznie pusto.


Tulipanowiec powoli nabiera żółtych barw. Pewnie niedługo zgubi wszystkie liście. Fakt, że wygląda teraz uroczo.


Na trawnik opadają liście. Powinienem je zgrabić, ale nie chcę tego robić zbyt często, żeby nie zniszczyć murawy. Podczas grabienia zawsze wyrywa się wiele źdźbeł trawy co nie wpływa korzystnie na jej kondycję, szczególnie jesienią, kiedy słońca jest coraz mniej, a i temperatury odbiegają znacząco od tych wiosennych czy letnich.


Liście przebarwiają się ponieważ zmniejsza się ilość chlorofilu. Ten proces pięknie widać na przykładzie liści zimozielonego berberysu Julianae. Różnica polega na tym, że ten krzew akurat nie zrzuca na zimę liści.


Ostrokrzewy Meserveae Blue Prince i Blue Princess też przygotowały się już do zimy. Mają sporo owoców, które będą doskonałym pokarmem dla ptaków podczas okresu chłodów.


Wystarczyła jedna noc, żeby mój miłorząb japoński zgubił liście. Jeszcze przedwczoraj wszystkie listki były na drzewku. Teraz zostało ich raptem kilka.


A już jutro zapraszam na posta przedstawiającego jak zabezpieczyć oczko wodne przed nadmiarem opadających z drzew liści.