UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

czwartek, 4 stycznia 2018

Wiosna na początku stycznia

Od kilkunastu dni, z przerwą na okres Świąteczno-Noworoczny jeżdżę na Szczęśliwicką na zabiegi rehabilitacyjne stawów barkowych i kolanowych. Przychodnia ta znajduje się w sąsiedztwie Dworca Zachodniego dlatego jeżdżę tam kolejką WKD. Dzięki temu unikam korków i nie mam problemów ze znalezieniem miejsca parkingowego. No i dbam o środowisko, bo nie emituję spalin.

Ostatnie dwa dni, wtorek i środa, obfitowały w słońce. Piękna pogoda jak zawsze prowokuje do robienia zdjęć. Nawet telefonem. Wracając z przystanku WKD w Podkowie Leśnej Wschodniej do domu nie mogłem się oprzeć i zrobiłem kilka zdjęć zarówno okolicy jak i mojego ogrodu. 

Dla niewtajemniczonych: broda to noworoczne postanowienie. Mała zmiana wyglądu nie zaszkodzi. New year - new look :-)


Pogoda ostatnio jest przepiękna. Wczoraj wieczorem co prawda lał deszcz, ale do zachodu słońca było ładnie i ciepło. i dziś znów szykuje się słoneczny dzień, bo od samego rana niebo jest prawie bezchmurne, a termometry już teraz wskazują 6 stopni C. Niby fajnie, ale z drugiej strony taka pogoda może mieć bardzo negatywny wpływ na rośliny. Jeśli takie ocieplenie potrwa dłużej i nagle przyjdzie po nim srogi mróz rośliny mogą to odczuć. Szczególnie te, które kwitną wczesną wiosną lub te wrażliwsze na tęgie mrozy. 

Póki co jednak jest pięknie i można cieszyć się słońcem, którego na ogół brakuje o tej porze roku. Kolejne zdjęcia robiłem już aparatem fotograficznym. Mój Olympus jest już trochę wysłużony i chyba niedługo nadejdzie czas na zmianę sprzętu.


Poniższe zdjęcie zrobiłem specjalnie dla Sylwii (https://www.oaza-palmy.pl/), od której pochodzą obie widoczne na zdjęciu juki Gloriosa. Dodam, że na pierwszym planie jest odmiana Variegata. 


No i cóż tu jeszcze więcej pisać o pogodzie i o zieleni w moim ogrodzie. Wystarcz spojrzeć na zdjęcia i już wiadomo, ze ten ogród jest faktycznie zimozielony!


Na koniec jeszcze mrozy i kapusta ozdobna, które cały czas zdobią schody wejściowe do domu. Nie straszne im przymrozki. kapustę jedynie nadszarpnęły nieco ślimaki, które ostatnio powyłaziły z zimowych kryjówek. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

środa, 3 stycznia 2018

Ostrokrzew kolczasty Silver van Tol

Tuż przed Bożym Narodzeniem rozpocząłem nowy cykl postów, w których przedstawię Wam ostrokrzewy rosnące w moim ogrodzie. Niecałe dwa tygodnie temu opisywałem Wam jakie tradycje świąteczne związane są z ostrokrzewem kolczastym. A w zasadzie powinienem napisać z ostrokrzewami kolczastymi, bo z biegiem lat naukowcy "wyczarowali" wiele odmian tych wspaniałych roślin. Wśród nich jest m.in. ostrokrzew kolczasty Silver van Tol (Ilex aquifolium Silver van Tol). To jedna z kilkunastu odmian ostrokrzewu kolczastego rosnących w moim ogrodzie. Tu dodam, że kilka z nich pojawiło się u mnie dopiero w 2017 roku i nie gościły jeszcze na blogu.

Ilex Silver van Tol rośnie u mnie od końca kwietnia 2013 roku. Przywiozłem go aż z Opola. Z przykrością muszę stwierdzić, że ta piękna roślina jest bardzo rzadko w ofercie polskich szkółek. A szkoda. Tak "maluch" wyglądał kilka dni po posadzeniu.


W klimacie środkowej Polski odmiana ta może dorastać do wysokości nawet ponad 2 metrów. W regionach o łagodniejszych zimach takich jak Pomorze, Opolszczyzna, nizinny Dolny Śląsk czy Lubuskie jego wysokość może przekraczać 3 metry! Szerokość 15-letniego krzewu dochodzić może do ponad 2 metrów. Rośnie w średnim tempie, ale w sprzyjających warunkach przyrosty mogą osiągać nawet 20 centymetrów rocznie. Jego wysokość i szerokość można ograniczać poprzez cięcie, które przeprowadzamy wiosną po ustąpieniu ostatnich porannych przymrozków. Po raz drugi krzew można przyciąć w lipcu. Mój Silver van Tol za bardzo rozrastał się na boki, dlatego też aby utrzymać jego kompaktowy (ale nie niski) kształt wiosną 2017 został przycięty. Teraz zabiegi te będę powtarzał co roku. Dzięki regularnemu cięciu krzew będzie gęściejszy. Ostrokrzew Silver van Tol, gdy nie jest formowany na ogół tworzy wiele odnóg piennych. Należy podkreślić, że pięknie prezentuje się jako pojedynczo rosnący krzew, niezależnie od tego czy jest formowany czy też nie.


Jego liście są jajowate, eliptyczne, skórzaste i lekko błyszczące, ciemnozielone z kremową nieregularną  obwódką. Ich brzegi są bardzo delikatnie ząbkowane, a część liści w ogóle pozbawiona jest kolców. Młode listki mają jaśniejsze wybarwienie. Kwitnienie przypada na okres wiosenny. Ich kwiaty są białe i dosyć niepozorne. Pamiętajmy, że ostrokrzewy to rośliny rozdzielnopłciowe i owocuję jedynie "dziewczynki". Nazwa może mylić, ale van Tol to odmiana żeńska i jeśli tylko gdzieś blisko rośnie męski okaz innej odmiany ostrokrzewu to mamy zagwarantowane owoce, które zimą będą doskonałym pokarmem dla ptaków. 

Tak mój krzew wyglądał na przełomie 2014 i 2015 roku.


Różne źródła podają, że uprawa ww. ostrokrzewu możliwa jest w strefach USDA od 9 do 7, inne dopuszczają strefę 6. Znalazłem też informacje, że tolerują one krótkotrwałe spadki temperatur nawet poniżej -25 stopni C. To dosyć spora rozbieżność, dlatego też uprawę tej odmiany we wschodniej Polsce należy traktować eksperymentalnie. Oczywiście im dalej na zachód i im bliżej morza tym większa szansa na to, że krzew będzie rósł bez problemów i nie zabiją go siarczyste mrozy. Zima sezonu 2016/2017 była dość łagodna. Ale pojawiło się kilka styczniowych i lutowych  bezśnieżnych dni i nocy z temperaturami przy gruncie spadającymi poniżej -26 stopni! Na szczęście nie wyrządziły one nieosłoniętemu krzewowi żadnych szkód. W przypadku bardzo srogich mrozów (poniżej -26 stopni C) część liści może wiosną opaść. Ale w ich miejsce na pewno wyrosną nowe. 

Mój Silver van Tol pod koniec listopada 2017. 


Ostrokrzewy tej odmiany w łagodniejszym klimacie lubią miejsca słoneczne. W warunkach środkowej Polski lepiej posadzić go w półcieniu w miejscu osłoniętym od mroźnych i wysuszających wiatrów. Gleba powinna być lekko kwaśna i dobrze przepuszczalna. Podobnie jak w przypadku innych liściastych roślin zimozielonych ściółkowanie np. korą sosnową chroni system korzeniowy rośliny przed nadmiernym przesuszeniem oraz przed zmarznięciem. Pamiętajcie, mróz nie jest dla niego tak szkodliwy jak zimowa susza! Wymaga regularnego, ale niezbyt obfitego podlewania. Już wkrótce na blogu zagoszczą kolejne odmiany ostrokrzewów kolczastych. Po nich zaprezentuję różne odmiany ostrokrzewów Meserveae, Crenata, a na koniec moja perełka - ostrokrzew japoński. Będzie więc co czytać i co oglądać do czego już dziś Was zachęcam.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 2 stycznia 2018

Statystyki blogowe 2012 - 2017

Ależ ten czas pędzi!. Dopiero co był kwiecień i moja pierwsza w życiu wizyta w Keukenhof, a tu już Nowy Rok! Hmmm, mam dziwne wrażenie, że czas płynie coraz szybciej. Czy Wy też macie podobne odczucia jak ja? Pamiętam, że kiedy byłem uczniem czy studentem rok szkolny czy akademicki masakrycznie się ciągnęły i nie było widać ich końca. Jedynie wakacje przelatywały jak strzała. Teraz wszystko wygląda inaczej. Ale cóż. Tak podobno jest.

W każdym razie początek roku to dobra chwila żeby zaprezentować Wam statystyki obejmujące nie tylko ubiegły rok, ale także te, które skrzętnie zapisywałem od początku pisania bloga czyli od 2012 roku. Czas szybko leci. Już za niecałe dwa miesiące blog będzie obchodził 6 urodziny. Ale zanim do tego dojdziemy zapraszam na przegląd statystyczny. Kiedy w ubiegłym roku pisałem podobne podsumowanie za oknami ściskał mróz więc post opatrzony był zdjęciami z wiosny. Dziś pogoda jest zupełnie inna i jest znacznie cieplej niż w listopadzie czy w pierwszej połowie grudnia. Sądzę jednak, że zima pokaże jeszcze pazury. Tymczasem zapraszam na blogowe statystyki z lat 2012, 2013, 2014, 2015, 2016 i 2017. Aha, tym razem zdjęcia pochodzą z różnych bliskich mi miejsc, w tym z mojego ogrodu :-) Wszystkie zrobiłem w 2017 roku. Na zdjęciach, podobnie jak w życiu, nie zawsze świeci słońce. Ale jego blask zdecydowanie przeważa nad szarością chmur. Czego i Wam na ten Nowy Rok życzę! Nie tylko w ogrodzie, ale przede wszystkim w życiu!

Poniżej Zamek w Czersku (Polska, koniec lutego 2017).


2012

W pierwszym roku istnienia bloga odwiedziło go 42 475 gości! Był to dla mnie duży sukces! Tym bardziej, że bloga zacząłem pisać dopiero 27 lutego. Daje to średnią dzienną 137 osób (z długą końcówką po przecinku). Rekord odwiedzin padł 22 października, kiedy to na bloga weszły 272 osoby! Dodam, że początkowo bloga odwiedzało po 40-50 osób dziennie. W szczycie sezonu liczba ta dochodziła do 200 osób. W ciągu dziesięciu miesięcy istnienia bloga opublikowałem na nim 241 postów.

Keukenhof (Holandia, początek trzeciej dekady kwietnia 2017).


2013

W drugim roku istnienia bloga odwiedziło go już 121 126, czyli średnio ok. 332 osób dziennie. Najwięcej wejść zanotowałem 12 maja 2013 roku. Tego dnia bloga odwiedziły 723 osoby.

Statystyki miesięczne wejść na bloga z 2013 roku wyglądały następująco:

styczeń - 8814,
luty - 7109,
marzec - 9084,
kwiecień - 13 266,
maj - 18 031,
czerwiec - 11 884,
lipiec - 9913,
sierpień - 10 674,
wrzesień - 11 135,
październik - 8729,
listopad - 7480,
grudzień - 5007.

Miesiącem, w którym odnotowałem najwięcej wejść był maj, średnio bloga odwiedzało 581 osób dziennie. Najmniej osób weszło na bloga w grudniu, średnio 161 osób dziennie. W roku tym na blogu opublikowałem 306 postów.

Ogród botaniczny PAN w stołecznym Powsinie (Polska, druga połowa maja 2017).


2014

Ten rok dla bloga był rekordowy! Odnotowałem 270 401 wejść, co daje średnią dzienną liczbę odsłon w wysokości ok. 741, a miesięcznie ponad  22 573!

Poniżej dokładne statystyki odwiedzin za każdy miesiąc 2014 roku.

styczeń - 7620,
luty - 9072,
marzec - 29 378,
kwiecień - 30 309,
maj - 28 031,
czerwiec - 28 673,
lipiec - 28 312,
sierpień - 27 226,
wrzesień - 29 933,
październik - 25 303,
listopad - 18 410,
grudzień - 13 652.

Rok ten był również rekordowy pod względem ilości opublikowanych postów. Było ich aż 325!

Mój Zimozielony ogród w podwarszawskim Brwinowie (Polska, druga połowa maja 2017).


2015

Poniżej dokładne statystyki odwiedzin za każdy miesiąc 2015 roku.

styczeń - 11 030,
luty - 10689,
marzec - 15 844,
kwiecień - 19 753,
maj - 21 044,
czerwiec - 15 327,
lipiec - 13 082,
sierpień - 12 483,
wrzesień - 12 068,
październik - 14 386,
listopad - 10 628,
grudzień - 11 746.

W 2015 roku odnotowałem 168 080 odsłon bloga. Daje to średnią dzienną liczbę odsłon w wysokości ok. 460. Miesięcznie średnio odwiedzało bloga 14 000 osób. Opublikowałem za to rekordową liczbę postów - aż 333!

Ogród botaniczny w Łodzi (Polska, koniec września 2017).


2016

Ten rok przyniósł mi wiele zmian. Patrząc na nie z dystansem mogę stwierdzić, że wyszły mi one na dobre. Znów sporo zmieniło się w ogrodzie. Pisałem o nich w podsumowaniu 2016 roku.

Teraz czas na statystyki A.D. 2016.

styczeń - 14 323,
luty - 13 427,
marzec - 17 756,
kwiecień - 30 585,
maj - 30 823,
czerwiec - 20 543,
lipiec - 20 081,
sierpień - 18 212,
wrzesień - 18 036,
październik - 14 970,
listopad - 12 758,
grudzień - 15 170.

W 2016 roku odnotowałem 226 504 odsłony bloga. Daje to średnią dzienną liczbę odsłon w wysokości ok. 621. Miesięcznie średnio odwiedzało bloga 18 875 osób. Opublikowałem za to trochę mniej postów niż zwykle - 281.

Mój Zimozielony ogród w podwarszawskim Brwinowie (Polska, koniec października 2017).


2017

Ubiegły rok był inny niż wszystkie poprzednie. Moje planowanie i dokładność uległy pewnemu poluzowaniu. Nie ukrywam, że było to efektem dużuch zmian w moim życiu jakie zaszły pod koniec pierwszego półrocza 2016. Ale wyszło mi to tylko na dobre. W końcu nie można cały czas robić wszystko na rozkaz, do tego jeszcze przy linijce i z kalendarzem w ręku. Jak co roku w ogrodzie zaszły kolejne zmiany, które wkrótce opiszę w podsumowaniu 2017.
Oto statystyki z ubiegłego roku.

styczeń - 11 549,
luty - 14 234,
marzec - 25 115,
kwiecień - 24 644,
maj - 27 491,
czerwiec - 16 130,
lipiec - 14 432,
sierpień - 14 116,
wrzesień - 13 165,
październik - 12 452,
listopad - 9 819,
grudzień - 8 381.

W 2017 roku odnotowałem 191 528 odsłon bloga. Daje to średnią dzienną liczbę odsłon w wysokości ok. 525. Miesięcznie średnio odwiedzało bloga 15 960 osób. Opublikowałem za to trochę mniej postów niż zwykle bo "tylko" 248.

Na koniec jeszcze jedna, jakże ważna dla mnie liczba. Pod koniec października bloga odwiedził milionowy gość! Dziś na blogu jest już ponad 1 020 000 wejść!

Monte Carlo (Monaco, połowa listopada 2017).


Bardzo dziękuję za tak liczne wizyty, za Wasze komentarze, uwagi i sugestie. Dziękuję również za wszystkie maile i polubienia fanpage'a "Zimozielony ogród" na Facebooku. Ale najbardziej dziękuję za możliwość dzielenia się z Państwem moją pasją jaką niewątpliwie są liściaste rośliny zimozielone. Bądźcie pewni, że dołożę wszelkich starań, żeby na blogu cały czas pojawiały się ciekawe i przydatne informacje.

No i oczywiście serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Noworocznie

Witajcie w Nowym Roku! Tak, tak. Pora przyjąć do wiadomości, że od kilkunastu godzin mamy już 2018 rok. Na Hawajach witano go dopiero o 11.00 naszego czasu. Mam nadzieję, że Sylwester upłynął Wam w takich okolicznościach i towarzystwie, o jakich marzycie. Ja w tym roku byłem w domu. Dwie imprezy nie wypaliły, a na trzecią nie było już miejsc. Ale to nie znaczy, że źle się bawiłem. Wręcz przeciwnie, taki spokojny Sylwester także ma swój urok! 

Szczerze mówiąc nie pamiętam tak ciepłej nocy sylwestrowej oraz Nowego Roku. W mojej okolicy w nocy było 9 stopni, a teraz jest ponad 11 C. Mam jedynie nadzieję, że po takich ciepłych dniach nie nadejdą z północy lub wschodu jakieś szalone mrozy. Dlaczego? O tym niżej. Póki co zapraszam do obejrzenia roślin rosnących zarówno w moim ogrodzie jak i w ogrodzie moich rodziców.


Od kilku lat eksperymentuję z magnoliami wielkokwiatowymi. Te zimozielone drzewa są niezwykle urokliwe. Już za kilka dni napiszę dosyć obszerny post gdzie zamieszczę wiele informacji o tych roślinach oraz opiszę moje doświadczenia związane z ich uprawą w centralnej Polsce. Powyżej dwie młode magnolie Edith Bogue rosnące w moim ogrodzie. A poniżej magnolia DD Blanchard z ogrodu mamy.


Wiele roślin już na przełomie lat i jesieni lub jesienią zawiązuję pąki generatywne i wegetatywne. Z tych pierwszych rozwiną się kwiaty, a z drugich gałązki i liście. Poniżej aukuby japońskie.


To pąki ostrokrzewu kolczastego Argentea Marginata.


A to już laurowiśnia wschodnia Herbergii.


Poniżej laurowiśnia wschodnia Etna z ogrodu moich rodziców. 


Pąki rosną też na mojej stranwesji.


To nic nadzwyczajnego ani też niezgodnego z naturą, że krzewy te zawiązują pąki w roku poprzedzającym kwitnienie. Tak zachowuje się wiele roślin pochodzących z Dalekiego Wschodu albo Iranu czy Azji Mniejszej i Kaukazu.  Na poniższych zdjęciach widać pąki:

pierisa japońskiego,


aukuby japońskiej,


mahonii orzecholistnej,


kalmii szerokolistnej


oraz różaneczników i azalii, zarówno tych japońskich jak i wielkokwiatowych.


Nie powinno też nikogo dziwić, że kwitną pierwiosnki. 


Ciemierniki powoli wypuszczają swoje pąki. Tak jakby przeczuwały, że to jeszcze nie pora na ich kwiaty i, że muszą uważać na możliwy mróz.


Trochę gorzej jest z wiosennymi kwiatami cebulowymi. Rosną jak szalone. W zasadzie nie powinny zmarznąć ale jeśli taka aura utrzyma się dłużej, a pod koniec stycznia czy w lutym przyjdą mrozy to na pewno uszkodzą pąki kwiatowe i zewnętrzne liście roślinek. 


Jeszcze bardziej dziwią pąki róż.


Co ciekawe młode liście pojawiły się na wiciokrzewach i powojnikach!


Ten clematis (w ogrodzie rodziców) nie dość, że wypuścił świeże młode liście to na domiar złego ma jeszcze całkiem piękne pąki kwiatowe!  



Jeśli do tego dodamy hortensje ogrodowe, które także na potęgę zaczynają rosnąć to jest się czego obawiać. Takie młode liście już przy kilkunastu stopniach mrozu na pewno będą uszkodzone. I niestety ale nie pomoże tu żadne osłonięcie włókniną. Tak młode przyrosty są dość wrażliwe.


To tyle jeśli chodzi o relację z dwóch noworocznych ogrodów. Już jutro zapraszam na coroczne blogowe statystyki. W styczniu podsumuję też to, co działo sięw ogrodzie (i ze mną) w ubiegłym roku. Powrócimy do tematu magnolii wielkokwiatowych oraz do cykli o zimozielonych kalinach i ostrokrzewach rosnących w moim ogrodzie. Na początku miesiąca nie zabraknie także podsumowania grudnia w ogrodzie. To już tradycja, że co miesiąc streszczam to, co działo się w Zimozielonym ogrodzie w ciągu minionych +/- 30 dni. Do tego bieżące opisy stanu rośłin czy oczka wodnego. Będzie więc co czytać!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!