UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

niedziela, 6 marca 2016

Targi Gardenia i 3 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych

Minął już ponad tydzień od zakończenia Międzynarodowych Targów Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu Gardenia. Poznańskiemu wydarzeniu towarzyszyło 3 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych. Nigdy wcześniej nie byłem na targach Gardenia. Nie uczestniczyłem również w żadnym spotkaniu blogerów ogrodniczych. W tym roku stwierdziłem, że najwyższy czas nadrobić stracone zaległości. Kiedy organizatorzy spotkania Wojtek (www.w-ogrodzie.com) i Łukasz (http://bez-ogrodek-blog.blogspot.com/) ogłosili na Facebooku wstępną informację o wydarzeniu postanowiłem wziąć w nim udział. I była to jedna z moich lepszych decyzji w życiu! 

Do Poznania postanowiłem jechać pociągiem. upiłem bilety w całkiem dobrej cenie i w piątek 26 lutego o 07.00 rano wystartowałem do Poznania. Byłem miło zaskoczony komfortem jaki panował w pociągu IC.


O 09.30 byłem już w Poznaniu, a po kilku minutach wylądowałem w Hali kasowej Targów. Tam spotkałem Wojtka, którego widziałem pierwszy raz w życiu. Ale czegóż to nie robi internet i media społecznościowe. Dzięki nim wiedziałem jak wygląda. On tez mnie poznał i od razu się mną zaopiekował. A z zasadzie poprosił Anidkę (https://www.facebook.com/Ogrody.Miedzyzdroje/?pnref=story) , żeby doholowała mnie do miejsca spotkania. Jakież to było miłe, przecież ci ludzie w zasadzie mnie nie znali, a od samego początku potraktowali mnie jak przyjaciela. Warto dodać, że taka atmosfera panowała przez cały czas. Wszyscy byli niesamowicie mili, uprzejmie, uśmiechnięci i podobnie jak ja pozytywnie zakręceni ogrodami. 


Sponsorem 3 Spotkania Blogerów Ogrodniczych był Agrecol. Z przyjemnością odwiedziłem nowoczesne i wspaniale przygotowane stoisko firmy. 


Program naszego spotkania był bardzo bogaty. Od Magdy (http://barwyogrodu.blogspot.com/) dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Po jej prelekcji doszedłem do wniosku, że większość roślin w moim ogrodzie to emigranci!


Maciek i Karol z Fundacji Łąka (http://laka.org.pl/) uświadomili nam jak ważny jest powrót do naturalnych terenów zielonych, niezmienionych przez człowieka! 

Na spotkaniu nie zabrakło też praktycznych informacji dotyczących różnych kwestii informatycznych. Większość z nich do tej pory była czarną magią, ale Magda (http://www.greenweb.pl/) wszystko doskonale wyjaśniła. 

Wojtek (http://www.w-ogrodzie.com/) opowiedział o różnych tajnikach pisania bloga. Przybliżył też najlepszy blog ogrodniczy w Polsce oraz omówił cele Stowarzyszenia Blogerów Ogrodniczych, które wkrótce zostanie powołane. 

Ania (http://www.fajneogrody.pl/) przekazała nam kilka cennych porad dotyczących pisania bloga jako elementu naszej działalności gospodarczej.

Na zakończenie pierwszego dnia Wojtek ogłosił konkurs blogerów, w którym mieliśmy wybrać najlepsze stoisko na targach! 

Po spotkaniu popędziłem do hal targowych. Znalazłem tam sporo ciekawych roślin, mnóstwo narzędzi i sprzętu ogrodniczego. Były nawet traktory! 

Wśród wielu roślin znalazłem moje ulubione sośnice japońskie.


 No i wspaniałą araukarię chilijską.


Na Targach były też wspaniałe trawy czy juki. 


A ponieważ powoli zbliża się wiosna nie mogło tu zabraknąć cebul kwiatów wiosennych, ciemierników czy wielokolorowych pierwiosnków.


Jedno z większych stoisk targowych należało do Fiskarsa, który poza narzędziami ogrodniczymi zaprezentował również akcesoria kuchenne. 

 

W jednej z hal w czasie Targów odbywały się pokazy florystów. Zawsze podziwiam ludzi, potrafiących w tak niebanalny i piękny sposób układać kwiaty czy tez różne dekoracje!  


Po Targach poszedłem do hotelu. Okazało się, że świat jest bardzo mały. W sąsiednim pokoju były dziewczyny! Wspomniana wcześniej Anida oraz Magda (http://gardenica.org/). Wieczorem wspólnie pojechaliśmy na blogerskie Afterparty. Ale się działo! Wspaniała impreza! A wszystko dzięki cudownym ludziom, których poznałem na 3 Spotkaniu Blogerów Ogrodniczych.

W sobotę drugą część oficjalnego spotkania rozpoczął Łukasz (http://bez-ogrodek-blog.blogspot.com/), który podzielił się z nami najlepszymi blogowymi praktykami. 

W kolejnej prezentacji Tomek i Filip (http://ogrodniktomek.pl/) opowiedzieli o swoich podróżach ogrodniczych. 

Inny z Tomków (http://www.bankfoto.net/) opowiedział nam wiele ciekawych rzeczy o tajnikach fotografowania. A jak wszyscy wiemy dobre zdjęcia to bardzo ważny element bloga!

Różne aspekty prawne dotyczące ogrodnictwa szczegółowo omówiła Magda (http://www.pracowniawdolinie.pl/)

Po niej wystąpił Jakub (http://omp.oop.org.pl/), który opisał Ogrodową Mapę Polski. To projekt, w którym ja także maczam moje paluszki :)


Wiele ciekawych rzeczy przekazali nam Aneta i Mariusz (http://ogrodleczy.pl/). Opowiadali o hortiterapii. To wciąż mało znana dziedzina lecznictwa. Ma już jednak swoje sukcesy! 

Przed zakończeniem ogłoszono również wyniki wcześniejszego konkursu pt. Złoty przepis na piękny ogród. Wygrała go Leonarda (http://blogleonardy.pl/). Gratulacje!

Na zakończenie Wojtek i Łukasz ogłosili wyniki konkursu blogerów na najlepsze stoiska Targów i zamknęli spotkanie. To już koniec!


O 13.30 ludzie zaczęli powoli wyjeżdżać.  Z niektórymi zdążyłem jednak zrobić sobie fotkę. Potem pogalopowaliśmy na Targi żeby wręczyć nagrody blogerów. Zwycięzcy byli bardzo zaskoczeni! No a potem już na dworzec... I do domu.


Bardzo dziękuję organizatorom za zaproszenie! To było wspaniałe doświadczenie! Poznałem fantastycznych ludzi i co równie ważne bardzo miło spędziłem czas! 

Do zobaczenia wkrótce! Oby jak najszybciej!

sobota, 5 marca 2016

Pierwszy weekend marca

Po wczorajszym poście, w którym opisałem szkody jakie wyrządziły tegoroczne mrozy w moim ogrodzie spieszę wyjaśnić, że tylko bardzo niewielka część roślin uległa uszkodzeniom. Znacząca większość (ponad 90 %) przetrwała niesprzyjającą aurę bez żadnych problemów. A nawet te, które po części uszkodził mróz na pewno na wiosnę odrosną. No może poza trzmielinami japońskimi, które najpewniej usunę z ogrodu. Nie przetrwały próby. Wkrótce przedstawię Państwu te zimozielone rośliny liściaste, które świetnie przetrwały niesprzyjające warunki z początku stycznia.



Dziś przez prawie cały dzień w mojej okolicy było pochmurno i szaro. I chociaż temperatura doszła do +7 stopni to na zewnątrz nie było zbyt przyjemnie. Wcale nie miałem ochoty na robienie zdjęć, bo ani nie było zbyt dobrych warunków świetlnych ani aura nie zachęcała do spacerowania po ogrodzie. Niejako z obowiązku tuż po 12.00 poszedłem z aparatem na krótką przechadzkę. Za to popołudniu pokazało się słońce.


W południe w większej części Europy było chłodno. Od północnej Hiszpanii aż po Polskę ciągnął się pas  powietrza, którego temperatura oscylowała wokół +6 stopni. Jedynie południe Europy, szczególnie wybrzeże Morza Śródziemnego, Italia oraz Bałkany były cieplejsze. Poniżej mapa temperatur w Europie z dzisiaj z godziny 12.00 pochodząca ze strony www.weterzentrale.de


W ogrodzie jest zielono. Taki efekt zawdzięczam przede wszystkim liściastym roślinom zimozielonym, których jak wiecie w moim ogrodzie nie brakuje.


Zielony jest też trawnik, ale to głównie dzięki temu, że w murawie jest mnóstwo mchu. Od miesiąca w trawniku leży dolomit, który ma odkwasić glebę. Z niecierpliwością czekam też na moment, kiedy będę mógł zrobić aerację trawnika i dosiać nowe nasiona traw przeznaczonych do terenów zacienionych. Tylko w niektórych miejscach wysypię mieszankę bogatszą w zwykłe trawy, lubiące słońce.


W oczku wodnym wciąż jeszcze "mieszka" napowietrzacz. Czemu go jeszcze nie wyjąłem i nie zamontowałem fontanny? O tym na końcu posta. 


W ogrodzie zielono, ale aura szara i ponura. Za to w domu zrobiło się kolorowo. Wszystko dzięki kwiatom! Grudniki oszalały i po dwóch miesiącach przerwy znów kwitną! 


Storczyk kwitnie już od 4 miesięcy. Za chwilę zacznie się piąty!


Po krótkiej przerwie znów zakwitła kliwia!


A w kuchni na blacie wiosennie żółcą się żonkile! Może niedługo zakwitną te, które rosną w ogrodzie?


Najbliższe dni mają być dosyć ciepłe. Ale prognozy długoterminowe ostrzegają, że po 15 marca nadejdzie spore ochłodzenie. Aż nie chce się wierzyć, że średnia temperatura dobowa może być poniżej 0 stopni C. I właśnie dlatego nie usunąłem jeszcze z oczka napowietrzacza.

Poniżej prognozy temperatur w Europie pochodzące ze strony internetowej http://www.wxmaps.org/pix/temp4.html


Czy tak rzeczywiście się stanie? Czy faktycznie powróci jeszcze lekka zima? Czas pokaże, a ja na pewno napiszę o tym na blogu! 

A już jutro zapraszam na relację z 3 Spotkania Blogerów Ogrodniczych oraz z Targów Gardenia, które odbyły się tydzień temu w Poznaniu.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 4 marca 2016

Zimowe zniszczenia

W tym sezonie zima była wyjątkowo dziwna. Można by rzec, że takiej prawdziwej nie było praktycznie wcale. Niestety pogoda panująca w grudniu i styczniu dała się wielu roślinom we znaki. W mojej okolicy w tegorocznym sezonie zimowym był i śnieg i mróz. Co prawda śnieg pojawiał się i znikał, a taki prawdziwy mróz należał do rzadkości, pojawiło jednak kilka bezśnieżnych nocy z początku stycznia, które przyniosły spadki temperatur do -18 stopni, a przy gruncie nawet o -23 C. Co gorsza tęgi mróz poprzedzony był bardzo ciepłą jesienią i równie ciepłym początkiem astronomicznej zimy. Jeszcze w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia było +15 stopni. Kilka dni później wspomniane już -23. Ciepła jesień spowodowała przyspieszoną wegetację. Nagły skok temperatury (o ponad 35 stopni) oraz towarzyszący temu zjawisku brak śniegu zaszkodziły wielu, nawet najbardziej odpornym roślinom. Tu muszę dodać, że jakiś czas temu postanowiłem żeby nie osłaniać niczym roślin. Więc nawet te najwrażliwsze pozostawiłem losowi i naturze. Dziś zapraszam na podsumowanie tegorocznych zimowych zniszczeń w moim ogrodzie. 

Z mrozem całkiem nieźle poradził sobie bluszcz kanaryjski. Niektóre liście co prawda są zniszczone, ale większość wygląda całkiem nieźle.


Gwałtowny skok temperatur odczuły aukuby japońskie. Niektóre liście pociemniały i niedługo opadną z krzewów. Wszystko wskazuje jednak na to, że stożki wzrostu roślin są nieuszkodzone. Większość liści też wygląda całkiem zdrowo.


Laurowiśnia wschodnia Herbergii ma zniszczone pąki kwiatowe. Niektóre liście zostały uszkodzone przez fale mrozów. Mam jednak nadzieję, że wiosną krzewy wrócą do dobrej kondycji.


Zimozielony wiciokrzew Henryi stał się łysy. Z powodu gwałtownych zmian temperatur wszystkie liście opadły. Poza tym pnącze wygląda jednak  na zdrowe i pewnie niedługo puści nowe liście.


Troszkę gorzej wygląda oliwnik, który posadziłem na początku  grudnia.  Część liści opadła, ale inne wciąż są zdrowe i zielone. Dopiero wiosną ocenię czy krzew trzeba będzie wymienić na inny. Dziś w zdjęciach pomagał mi Dyzio. Mój kociak zawsze biega ze mną w ogrodzie.


Nawet tak odporne krzewy jak trzmieliny pnące Emerald'n Gold pogubiły liście. To co prawda młode sadzonki, ale nawet im mróz wyraźnie zaszkodził. Na szczęście krzaczki mają sporo nowych pąków i już niedługo wystrzelą świeżą zielenią.  Dodam, że starsze krzewy tej odmiany nie pogubiły liści.


Gorzej wygląda głogownik Little Red Robin. Kiedy sadziłem go jesienią miał mnóstwo maleńkich listków. Krzew był pewnie sztucznie pędzony w szklarni. Niestety te najmłodsze przyrosty zostały zniszczone przez mróz. Niedługo głogownik zostanie przycięty. Mam nadzieję, że wiosną wróci do dobrej kondycji. Jeśli nie to czeka mnie zakup innego, odporniejszego krzewu.


Kalina Dawida niestety przemarzła. Chyba jednak dam jej szansę bo dolne liście wyglądają na nieuszkodzone. Podobnie paki kwiatowe, też wydają się być nietknięte przez mróz. 


Niestety zupełnie przemarzły trzmieliny japońskie. Będę musiał je wyrzucić.


Zmarzła nawet ta, która rośnie w moim ogrodzie od kilku ładnych lat. Przeżyła długa zimę z sezonu 2012/2013. W tym roku zabiły ją ogromne wahania temperatur. Szkoda. 


Na szczęście zdecydowana większość moich liściastych roślin zimozielonych świetnie poradziła sobie z tą chimeryczną pogodą. 

Tak to niestety bywa z roślinami i z ogrodem. Czasami coś zniszczy mróz, czasem szkód narobią mszyce, przędziorki, opuchlaki, gryzonie lub choroby grzybowe. Ogród to seria sukcesów, ale też porażek i musimy się z tym pogodzić. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 2 marca 2016

Początek marca w latach 2012 - 2016

Wczoraj rozpoczęła się meteorologiczna wiosna. Każdy z nas wypatruje już tej prawdziwej - termicznej. I chociaż takiej prawdziwej zimy nie było prawie wcale, to na pachnącą, kolorową i żywą wiosnę przyjdzie nam niestety jeszcze troszkę poczekać. Za oknami przedwiośnie miesza się z zimą. Raz jest nadzwyczaj ciepło, czasami spadnie śnieg. Ale o tej porze roku to normalne. Od wczorajszego wieczora w mojej okolicy sypał biały puch. Co prawda temperatura nie spadła poniżej 0 stopni C i śnieg nie miał szans na przetrwanie, ale spadło go na tyle dużo, że rano w mojej okolicy było biało. A jak wyglądał początek marca w latach ubiegłych? Czy też sypnęło śniegiem? A może wręcz przeciwnie? Może czuć już było wiosnę w powietrzu? Zapraszam na foto relację z lat 2012 - 2016!

Sezon zimowy 2011/2012 przyniósł typową polską zimę. Czasami było mroźno i śnieżnie, czasami padał deszcz i było na plusie. Najgorsze, że w grudniu 2011 i styczniu 2012 pojawiły się duże mrozy (poniżej -25 stopni), a śniegu albo nie było wcale albo było go bardzo niewiele. Miało to fatalne skutki dla niektórych moich roślin. Końcówka lutego jeszcze była "biała" ale początek marca przyniósł ocieplenie i słoneczną aurę. W ogrodzie można było już robić pierwsze wiosenne porządki, a na drzewach szalały ptaki. Udało mi się wtedy sfotografować pięknego i rzadko spotykanego czarnego dzięcioła. Ależ to wielki ptak!


Kolejna zima sezonu 2012/2013 dała się we znaki. Zaczęła się już w grudniu. Co ciekawe na Boże Narodzenie przyszła odwilż. Ale potem znów złapał tęgi mróz, któremu na szczęście towarzyszyły dosyć obfite opady śniegu. Początek marca przyniósł nadzieję na nadejście tak długo wyczekiwanej wiosny. Przed Dniem Kobiet posadziłem bratki w ogrodzie. Niestety, radość nie trwała długo. 09 marca powróciła zima, spadł śnieg i złapał mróz. Dopiero 12 kwietnia, już po Wielkanocy, stopniały ostatnie resztki śniegu.


Początek marca 2014 to piękna, słoneczna i wiosenna pogoda. Bardzo krótka zima i ciepłe przedwiośnie sprawiły, że rośliny wyjątkowo wcześnie zaczęły puszczać pąki.


W ubiegłym roku w zasadzie zimy nie było. Co prawda pojawiał się czasami śnieg i mróz, ale ten ostatni był jak na nasze warunki naprawdę niewielki. Dlatego też i wiosna przyszła dosyć szybko. Na początku marca ogród był już posprzątany i przygotowany do wiosny.


A w tym roku? Jak jest każdy widzi. Po srogich mrozach z początku stycznia, połączonych niestety z brakiem śniegu nie ma już śladu. Luty przyniósł iście wiosenną pogodę, dlatego też już 10 wygrabiłem trawnik i uporządkowałem ogród. Niestety potem przyszła zmiana aury, padał deszcz, potem śnieg. Do tego wiatr. I znów w ogrodzie można porządkować. Jak już wspomniałem od wczoraj znów śnieżyło. Jeszcze przed południem w ogrodzie było trochę śniegu. Teraz już praktycznie cały stopniał.


Dziś chwilami zza chmur nawet wyglądało słońce. Już jutro temperatura ma podskoczyć do +7 stopni. Potem w ciągu dnia słupki rtęci powinny ustabilizować się na poziomie ok. +8 stopni. Nocami nie powinno już być przymrozków. Tak przynajmniej pokazują prognozy pogody dla Warszawy i okolic sporządzone na najbliższe dwa tygodnie. Czy tak będzie? Czy w ogrodzie pojawią się wkrótce wiosenne kwiaty? Proszę śledzić bloga. Na pewno o tym napiszę!

wtorek, 1 marca 2016

Początek meteorologicznej wiosny

01 marca to początek meteorologicznej wiosny. Jeśli jednak spojrzymy za okno, to wiosna wydaję się dosyć odległa. W mojej okolicy od rana padał deszcz ze śniegiem, a potem sam śnieg. Co prawda przez cały dzień było na plusie i śnieg w wielu miejscach szybko topniał, jednak były też takie gdzie biel przeważała w kolorach krajobrazu.


Meteorologiczna wiosna potrwa do końca maja. A kiedy przyjdzie ta prawdziwa? Otóż ta, na którą tak bardzo czekamy czyli wiosna termiczna rozpoczyna się wtedy gdy średnia dobowa temperatura przekracza +5 stopni.


Oprócz tych dwóch rodzajów możemy jeszcze wyróżnić wiosnę kalendarzową. Ta zacznie się 21 marca. Będzie to pierwszy pełny dzień wiosny. Bo ta astronomiczna w tym roku rozpocznie się 20 marca o godzinie 23.45. Wtedy to słońce wejdzie w znak Barana.


Od przesilenia wiosennego, zwanego też równonocą wiosenną dzień będzie dłuższy od nocy. Taka sytuacja potrwa aż do 21 czerwca, kiedy to zakończy się wiosna i rozpocznie się lato. Niestety wraz  początkiem lata dzień zacznie się skracać. 


Póki co jednak z utęsknieniem czekam na tę prawdziwą wiosnę. Na świeżą zieleń i wiosenny zapach gleby. Na hiacynty, tulipany, funkie i kwiaty różaneczników. No i oczywiście na wiosenne grilowanie w ogrodzie.


Jak wynika z prognoz długoterminowych do jutrzejszego poranka ma padać śnieg. Potem z dnia na dzień temperatura ma rosnąć by pod koniec tygodnia osiągnąć poziom ok. +8 stopni. Nawet nocami nie powinno już być przymrozków. Chyba można już sadzić bratki w ogrodzie. Jak tylko minie mi kolejny atak przeziębienia, tym razem przywiezionego z Poznania z Targów Gardenia, to na pewno poszukam ładnych sadzonek tych wspaniałych wiosennych kwiatków. Jak co roku pojawią się one w doniczkach na schodach oraz przed wejściem do ogrodu. Tymczasem jednak muszę się wykurować żeby mieć siłę do wiosennych prac w ogrodzie.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!