Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

piątek, 17 lutego 2017

Dzień kota 2017

Można się śmiać, albo nie ale dziś obchodzimy Światowy Dzień Kota. Jako pierwsi zaczęli tą tradycję mieszkańcy słonecznej Italii. Celem tego święta jest podkreślenie roli kotów w życiu człowieka oraz niesienie pomocy bezdomnym kociakom i uwrażliwienie ludzi na ten problem. 

A ponieważ uwielbiam wszystko co związane jest z Włochami, mam kota i lubię te zwierzęta to postanowiłem podzielić się dziś z Wami kilkoma zdjęciami domownika, który od ponad 3 lat jest w zasadzie członkiem naszej rodziny. 

Stali bywalcy bloga na pewno znają Dyzia. A Ci, którzy jeszcze go nie widzieli dziś będą mieć okazję poznać tego czarno-brunatnego jegomościa. Eleganta z białym krawatem i często śmieszną miną.


Dyzio uwielbia ogród. Kiedy coś robię nawet na krok mnie nie odstępuje. Oczywiście chce się bawić, a najlepsza zabawką jest patyczek albo kawałek papierka na sznurku. To dopiero jest atrakcja! A czy wiecie, że bawiąc się w ten sposób z kotem podtrzymujecie jego instynkt polowania? Dlatego tez co jakiś czas należy pozwolić zwierzakowi złapać "łup" czyli patyczek lub tekturkę. 

Dyzia bardzo interesują też wszelkie inne stworzenia, które spotkać można w ogrodzie. Do najbardziej interesujących należą oczywiście ptaki. Często tak mocno się nimi interesuje, że potem znajduję je na schodach. Oczywiście martwe. 

Uwadze kota nie umkną także kaczki, wiewiórki, motyle, żaby, rybki czy też jeże.


Dyzio swoją wiedzę botaniczną kształtuje na materiale doświadczalnym. Przygląda się różnym roślinom, najczęściej po to, żeby potem po nich poskakać.


Idealną rozrywką jest wdrapywanie się na drzewa. Na szczęście jest dość ciężki i nie włazi zbyt wysoko. Jednak tego typu doświadczenia sprawiły, że czasami nazywam go: wiewiórkot.  Jego marsze przy nodze spowodowały powstanie znacznie starszego określenia: kotopies!


Ciekaw jestem co też za pomysł rodzi się w tej małej, sprytnej główce!


Dyzio, chociaż jest znajdą, na stałe wpisał się w krajobraz Zimozielonego ogrodu. 

Dzień kota obchodzi w legowisku. Na zewnątrz jest mokro i pada deszcz, a kot nie za bardzo lubi jak mu się wyciera nogi. Niestety przy takiej pogodzie nie ma innego wyjścia, albo legowisko albo bieganie po ogrodzie i wycieranie nóg. Dyzia czeka jednak wyjście na dwór. Ale w transporterze. Niedługo jedziemy do weterynarza na kolejne zastrzyki. Kotek zapadł na zapalenie pęcherza. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz