Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn-Pt 07.30 - 18.00

So: 08.00 - 17.00

Nd: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 31 grudnia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku!

Już za chwilę pożegnamy stary 2015 rok. Za moment powitamy też nowy - 2016! Wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom bloga, moim stałym gościom i tym, którzy wpadają tu tylko raz życzę aby nadchodzący rok przyniósł wiele radosnych chwil. Niech otacza Was dobro, miłość, zrozumienie i szacunek. A zło, pogarda i nienawiść niech na zawsze już opuszczą Wasze otoczenie! 

A w ogrodach niech znów zagości zieleń, kolory, zapach kwiatów i świeżo skoszonej trawy.  My, miłośnicy roślin nie możemy się już tego doczekać!

Szczęśliwego Nowego Roku!


Kartka pochodzi s serwisu internetowego www.kartkolandia.pl

środa, 30 grudnia 2015

Koniec grudnia w latach 2012-2015

Porównywanie na moim blogu tych samych okresów w różnych latach stało się już swego rodzaju tradycją. Wiele osób z ciekawością przegląda zdjęcia, dzięki którym widać jak zmienił się ogród czy jaka panowała pogoda danego dnia. Dziś naszą podróż rozpoczniemy od całkiem niedalekiej przeszłości. Powrócimy do końca grudnia 2012, a następnie będziemy przemieszczać się o rok do przodu. Podróż zakończymy dniem dzisiejszym. 30 grudnia to już prawie koniec roku. W kalendarzu zima, ale czy zawsze w tym dniu krajobrazy były typowo zimowe? Dzisiejszy post rozwiąże tę zagadkę i rozwieje wszelkie wątpliwości. No i na szczęście do rozstrzygnięcia nie będzie nam potrzebny ani rząd, ani sejm, prezydent czy Trybunał Konstytucyjny.

Zaczniemy od 2012 roku. Po okresie mrozów i śniegu w Święta przyszła odwilż. Przez kilka dni było cieplej, ale potem wróciła tęga zima i trzymała z krótkimi przerwami aż do początku kwietnia! A Wielkanoc była biała, w przeciwieństwie do poprzedzającego ją Bożego Narodzenia.


W 2013 roku pod koniec grudnia było ciepło. I do tego zielono! I tak aż do 15 stycznia, kiedy nagle chwycił dosyć tęgi mróz. Zima jednak nie trwała długo i już pod koniec pierwszej dekady lutego znów zrobiło się ciepło.


Koniec grudnia w ubiegłym roku przyniósł namiastkę zimy. Zrobiło się mroźno, nocami nawet -7 stopni. W drugi dzień Świąt spadło troszkę śniegu. To jednak za mało żeby zabezpieczyć rośliny. Na szczęście mróz nie był duży i nie zaszkodził krzewom. Zima była ogólnie rzecz biorąc łagodna i tylko jednej nocy słupek rtęci spadł do -12 stopni C. I była to najmroźniejsza noc tego sezonu.


W tym roku zima przypomniała o sobie dopiero wczoraj. Po wyjątkowo ciepłych Świętach Bożego Narodzenia nagle się ochłodziło. Dziś rano były -3 stopnie, ale to tylko dlatego, że nad Warszawę nadciągnęły chmury. Wczoraj wieczorem przy pogodnym niebie było -5. Po zachmurzonym poranku w południe się wypogodziło, a słupek rtęci osiągnął poziom 0 stopni C.


Prognozy mówią, że najbliższe dni przyniosą lekki mróz. Ale nocami temperatura może w mojej okolicy spaść nawet do -12 stopni. Najzimniejszy ma być Sylwester i Nowy Rok. Wynagrodzeniem będzie słońce, którego nie powinno zabraknąć co najmniej do niedzieli.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 29 grudnia 2015

Nadeszła zima!

Długo czekaliśmy! Niektórzy z nas myśleli, że może wcale nie przyjdzie! Ale ona poczekała i zamiast dać nam białe Święta przyszła 2 dni przed Sylwestrem. Zima, bo o niej mowa trwa w kalendarzu dopiero od kilku dni, ale większość z nas pamięta mroźne i śnieżne grudnie, wspaniałe Boże Narodzenie ze śniegiem skrzypiącym pod nogami, słońcem i mrozem. A przecież kiedyś zima przychodziła już w listopadzie. Ostatnie lata nas od tego odzwyczaiły. Klimat się zmienia... W każdym razie gdy obudziłem się dziś rano, robiło się widno. Wschodziło słońce, które zapowiadało piękny dzień. I taki był! Na termometrze były -2 stopnie, a za oknem zobaczyłem delikatną białą mgiełkę ze śniegu.


Chociaż w mojej okolicy temperatura tylko na moment doszła do +1 stopnia. W zasadzie przez większą część dnia było lekko na minusie. Tak jest i teraz, mamy -2 stopnie. 

Jak pokazuje mapa ze strony internetowej www.sat24.com Polska podzielona była dziś na 2 części. Północno-wschodni wiatr przeganiał wał chmur w kierunku Wrocławia i Pragi. Front przyniósł piękną pogodę i mróz, który z dnia na dzień ma być coraz większy.


Tam, gdzie gleba była cieplejsza oraz gdzie operowało słońce śnieg szybko stopniał. Do popołudnia utrzymało się go bardzo niewiele. usze jednak przyznać, że pod taką kołderką ogród wygląda bardzo zjawiskowo. Jednak, z uwagi na to, że ma być mroźno przydałoby się znacznie więcej białego puchu. Jest on doskonałym izolatorem i chroni rośliny i ich korzenie przed przemarznięciem.


Przed nami okres mrozów. Ciekawa więc wydaje się analiza temperatur z kilku ostatnich dni. Wszystkie poniższe mapy pochodzą ze strony internetowej www.wetterzentrale.de 

Poniżej wykres temperatur z godziny 23.30 drugiego dnia Świąt! To naprawdę prawie północ 26 grudnia, a nie kwietnia czy maja! Niewiarygodne! Zresztą co tu dożo mówić. Wystarczy spojrzeć ile było stopni w Warszawie, a ile w Budapeszcie, Madrycie czy Rzymie!


Wczoraj wieczorem sytuacja diametralnie się odwróciła. Widać już nadciągające z północnego-wschodu ochłodzenie. 


Dziś o 16.00 chłód był już nad całym pogodnym obszarem Polski. Tam gdzie chmury jeszcze jest ciepło. Przykładem może być Wrocław. Ale nocą tam też się rozpogodzi, a temperatura spadnie kilka stopni poniżej zera.


A jak taką pogodę znoszą rośliny? O tym już wkrótce na blogu!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury!

Magnolia - styczniowy numer

W kioskach od ubiegłego tygodnia dostępny jest już styczniowy numer miesięcznika Magnolia. Jak zawsze jest w nim mnóstwo ciekawych artykułów, porad i ważnych informacji. Przeczytamy tu m.in. londyńskim ogrodzie Hall Place, o krzewach, których owocami ptaki żywią się zimą. Pospacerujemy wirtualnie po przepięknym Villa d'Este w Tivoli.


Dowiemy się jak uprawiać storczyki odmiany Cambria czy przepiękne i kolorowe ogrodowe iglaki. Ponadto w numerze znajdziemy wiele cennych porad w zakresie ochrony rośłin czy architektury krajobrazu. 

W styczniowym numerze szczególnie polecam artykuł Pani Alicji Gawryś, w którym autorka opisuje drzewo dinozaura czyli araukarię chilijską. 


Na moim blogu drzewo to gościło wielokrotnie! Teraz miałem okazję, aby z Czytelnikami Magnolii podzielić się moimi doświadczeniami w uprawie araukarii. 


Gorąco polecam lekturę styczniowego (i kolejnych) numeru. Magnolia jest jeszcze dostępna w kioskach czy salonikach prasowych. A cena jak na miesięcznik z tak wielką dawką informacji nie jest wygórowana i wynosi jedynie 4,99 PLN. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Pąki na roślinach w Zimozielonym ogrodzie

Jeszcze raz bardzo Państwu dziękuję za tak liczne odwiedziny bloga. Wczoraj liczba odwiedzin przekroczyła 600 000. Wczoraj również odwiedziliśmy z aparatem ogród moich rodziców. W trakcie spaceru pokazałem Państwu jak wyglądają niektóre krzewy, jakie mają pąki, młode listki i kwiaty. Był to post nr 1200! Dziś na podobny spacer zapraszam do mojego Zimozielonego ogrodu. 

Poniedziałek był najprawdopodobniej ostatnim tak ciepłym dniem. Na termometrach zagościło +9 stopni, a przez większą część dnia świeciło słońce. Jutro i w kolejnych dniach też ma być słonecznie. Ale chwyci mróz, który nocami może sięgać nawet -10 stopni C.  Tymczasem dziś w ogrodzie było bardzo przyjemnie... i wiosennie. Zapraszam do obejrzenia zdjęć!

Spore pąki są na stranwesji Davidiana.


Duże pąki mają też posadzone w tym roku azalie wielkokwiatowe.


Zachwycająca laurowiśnia wschodnia Herbergii ma wyraźne pąki na liście i na kwiaty. To jedna z najbardziej odpornych na mrozy odmian laurowiśni.


Aukuby japońskie (odmiana podstawowa oraz Variegata) także już nie mogą doczekać się wiosny. Póki co jednak będą musiały się zmierzyć z coraz większym mrozem. Ciekaw jestem jak sobie poradzą!


Mahonia pospolita (lub ostrolistna) ma dużo pączków kwiatowych. Ta odmiana jest jednak bardzo odporna na mrozy i niskie temperatury nie powinny jej zaszkodzić.


Trochę martwią mnie małe listki i pąki na powojniku Josephine. Nadchodzące mrozy na pewno je uszkodzą. 


Do wczesnego popołudnia było ciepło i przyjemnie. W oczku wodnym wciąż jeszcze włączona była pompa.


Później jednak wiatr zmienił kierunek, niebo się zachmurzyło i zaczęło się powolutku ochładzać. Ponieważ dobrze prześledziłem prognozy na najbliższe dni wiem, że będzie dosyć mroźno. Dlatego też z oczka wyjąłem pompę fontannową z filtrem, a na jej miejsce zainstalowałem sztuczny przerębel z grzałką i napowietrzaczem. Więcej o utrzymaniu oczka zimą napiszę już wkrótce! 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

Nowe rekordy bloga

Już za 2 miesiące będę obchodził 4 urodziny bloga. Ten czas niewiarygodnie szybko minął! Aż nie chce się wierzyć. Wczoraj blog pobił kolejne 2 rekordy. Pierwszego spodziewałem się już od kilku dni, gdyż liczba Czytelniczek i Czytelników systematycznie rośnie. A właśnie wczoraj blog wyświetlono po raz 600 000! Bardzo dziękuję za tak liczne odwiedziny! Co ciekawe, nawet teraz kiedy wielkimi krokami zbliża się zima, a sezon wegetacyjny daleko przed nami bloga często odwiedza prawie 500 osób dziennie! Dziękuję za liczne maile, uwagi i komentarze pod postami. To bardzo miłe, że tyle osób podziela moje zainteresowania liściastymi roślinami zimozielonymi.


Drugie rekordu też powinienem się spodziewać. Ale oglądając statystyki wejść na bloga rzadko kiedy sprawdzam ilość udostępnionych przeze mnie postów. Wczoraj szukałem czegoś w archiwach i patrzę... a tu 1200. Tyle postów pojawiło się od początku istnienia bloga. Sam jestem zaskoczony tą liczbą! Wkrótce koniec roku i jak już wspomniałem 4 urodziny bloga. Będzie to dobry czas na przedstawienie bardziej szczegółowych statystyk i analiz. Tymczasem jeszcze raz dziękuję za liczne odwiedziny, wpisy, maile i uwagi. No i oczywiście serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

niedziela, 27 grudnia 2015

Ostatnie ciepłe dni - w ogrodzie rodziców

Spacerując po mieście czy zaglądając w różne kąty w ogrodzie aż trudno uwierzyć, że właśnie skończyło się Boże Narodzenie, mamy koniec grudnia i najkrótsze dni w roku. Słońce i bardzo wysokie temperatury. Jak już jednak wcześniej pisałem prognozy przewidują nadejście sporego ochłodzenia. Najgorsze jest to, że spadkowi temperatur nie będą towarzyszyć opady śniegu. A jak podają różne strony internetowe prezentujące pogodę we czwartek i piątek temperatura nocami w mojej okolicy może spaść do nawet -10 stopni. Niby to nic dziwnego, mamy przecież zimę i koniec grudnia, ale po tak ciepłym miesiącu gwałtowny spadek temperatur może przynieść wiele szkód. Zobaczmy jakie rośliny mają już pąki. Dziś zwiedzimy ogród moich rodziców. Jutro przeniesiemy się do mnie. 

Na pewno pomarzną młode listki hortensji. A jest ich już całkiem sporo.



Dużo listków ma też Lonicera Caprifolium. Ten wiciokrzew często wypuszcza młode listki już zimą, oczywiście tylko wtedy gdy temperatury są dodatnie. Mrozy mu nie zaszkodzą, w miejsce zniszczonych przez mróz listków wiosną szybko wyrosną nowe.


Nic dziwnego, że rośliny powoli się zielenią. Wczoraj  przed północą w Warszawie i okolicach było 13 stopni! To tak jak w maju!Poniżej mapa ze strony www.wetterzentrale.de


 Młode listki pojawiły się na różach.


Co ciekawe niektóre z róż w ogóle jeszcze nie zgubiły liści!


Spore paki są na azalii pontyjskiej. Przypomnę tylko, że to jedyna odmiana azalii na dziko rosnąca w Polsce.


Peonia drzewiasta też chce już wiosny!


Ciemiernik zaczyna kwitnąć. Niestety ta odmiana potrafi przemarzać. Jeśli nie będzie śniegu i złapie mróz kwiaty i liście zbrązowieją.


Liście pierwiosnków zostały trochę nadjedzone, ale kwiatki całkiem nieźle się trzymają!


A już jutro zapraszam do mojego ogrodu. Poszukamy roślin, które poczuły już tchnienie wiosny. Oby nie zaszkodziła im tylko powracająca za chwilę zima!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

sobota, 26 grudnia 2015

Dziwna świąteczna pogoda

Boże Narodzenie powoli się kończy. Aż trudno w to uwierzyć bo pogoda za oknem bardziej przypomina Wielkanoc. W ostatnią środę, dzień przed Wigilią było ponad 15 stopni! Sama Wigilia i Pierwszy Dzień Świąt w mojej okolicy przyniosły słoneczną i ciepłą aurę. Temperatura przekraczała +10 stopni, a świecące słońce sprawiało wrażenie, że jest jeszcze cieplej. Pogoda sprzyjała spacerom i wyjściu do ogrodu. Dziś nie było już tak słonecznie, za to znów na termometrach pojawiło się +14 stopni. Czy o takich Świętach marzyliśmy? Raczej nie. Sam nie jestem zwolennikiem zimy i tęgich mrozów, ale na Boże Narodzenie przydałoby się chociaż troszkę śniegu. A ten może spaść już w przyszłym tygodniu, gdyż od wtorku ma się powoli ale znacząco ochładzać. Już za kilka dni dowiemy się czy prognozy synoptyków się sprawdzą. Tymczasem zapraszam na krótki, świąteczny spacer po ogrodzie!



A już wkrótce na blogu kolejny spacer po Rzymie.

Serdecznie zapraszam do lektury!