Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

piątek, 31 lipca 2015

Motyle i inne owady

Podczas mojego ostatniego krótkiego wyjazdu zwiedziłem bardzo wiele ciekawych miejsc. Mogłem podziwiać architekturę Bielska Białej, Cieszyna oraz Gliwic. Panorama tego pierwszego miasta widziana z Szyndzielni zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Ale oprócz miast jak zawsze poświęciłem sporo czasu na zwiedzanie parków czy ogrodów. 


Kiedy oglądałem różne krzewy i kwiaty moją uwagę przyciągnęły żerujące na nich owady. Najbardziej okazałe i kolorowe były motyle. Ale obserwowałem również pszczoły i trzmiele. O tych ostatnich napiszę dalej. Teraz chciałbym przez chwilę zatrzymać się na motylach. W Polsce jest ok. 165 gatunków motyli dziennych. Chyba jednym z piękniejszych jest rusałka pawik!




Jak podaje Wikipedia jego długość ciała wynosi 35 mm, a rozpiętość skrzydeł 50–55 mm. Ma skrzydła ubarwione w intensywnie brązowo-czerwonym kolorze. Najbardziej charakterystyczną cechą tego gatunku, po której łatwo odróżnić go od innych gatunków motyli są duże, wielokolorowe (niebiesko-czarne) plamki („pawie oczka”) na końcach przednich i tylnych skrzydeł. Plamki te to mechanizm obronny; imitując oczy mają zasugerować ewentualnemu napastnikowi, że czai się tutaj groźny drapieżnik.




Poniżej rusałka pawik, a po jej lewej stronie kawałem rusałki admirał. To równie piękny owad! Jest większy od pawika. Wikipedia informuje, że rozpiętość skrzydeł tego motyla to ok. 6 cm. Na przedniej parze czarnych skrzydeł widnieje czerwona, skośna przepaska, na tylnej czerwony pasek brzegowy. Spodnia strona skrzydeł ma brązowo-żółty wzór, co umożliwia motylowi dobre maskowanie się. Rusałkę admirała obserwujemy od kwietnia do listopada o ile jest jeszcze słonecznie; wydaje 2 pokolenia. Unika otwartych przestrzeni.


A tu już rusałka admirał w pełnej krasie!




Kolejny ciekawy i piękny motyl to rusałka pokrzywnik. Początkowo myślałem, że to ceik, ale jedna z Czytelniczek słusznie mnie poprawiła :)



Poniżej wszystkie 3 opisane gatunki! Miałem wielkie szczęście, że udało mi się je razem uchwycić!


Jak już wspomniałem oprócz motyli obserwowałem również pszczoły i trzmiele. Jak podaje Wirtualna Polska większość ludzi mylnie nazywa bąkiem trzmiela, który przypomina grubą, włochatą pszczołę. Nie atakuje ludzi (żądli tylko w obronie własnej), jest pożyteczny (zapyla wiele ważnych roślin) i chroniony prawnie. Bąk to duża, szara mucha. Atakuje ludzi (samice żywią się krwią) i może przenosić groźne choroby.


Trzmiele to najbliżsi kuzyni pszczoły miodnej. Powszechnie nazywane są "bąkami". Tymczasem to błąd, bo nazwa "bąk" zarezerwowana jest dla krwiopijnej muchówki, zwanej powszechnie gzem. Trzmiel może użądlić dopiero wtedy, kiedy jest przygnieciony. Ma gładkie żądło i nie pozostawia go jak pszczoła w skórze.





A już wkrótce kolejne informacje i zdjęcia z mojego ostatniego wyjazdu. opisze również to, co ostatnio dzieje się w ogrodzie! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 30 lipca 2015

Nowe rośliny - owoc krótkich wakacji

Po kilku dniach wojaży wróciłem do domu. Od piątku do wtorku zwiedziłem Arboretum w Rogowie, ogród przykościelny w Mikołowie - Bujakowie,  Cieszyn, Bielsko-Białą, Ogrody Kapiasów, Gliwice, Park Śląski w Chorzowie oraz Ogród Śląski w Świerklańcu. Już wkrótce opublikuję posty ze zdjęciami z tych ciekawych miejsc. Oczywiście po drodze odwiedziłem kilka szkółek no i dzięki temu moja Fabia zapełniona została krzewami.


Kupiłem 4 odmiany ostrokrzewów: kolczasty, Argentea marginana, Argenteovariegata oraz Silver Queen. Do tego 2 trzmieliny Dart's Blanket. Trafiłem tez kalinę Dawida, która niestety jest rzadkością w naszych sklepach ogrodniczych.


Wśród zakupów były również głogownik Red Robin, trawka zimozielona oraz aukuba japońska o ciemnozielonych liściach.



Teraz muszę się zastanowić gdzie posadzić nowe rośliny. W ogrodzie mało już jest miejsc, które mogłyby je ugościć, ale na pewno coś wymyślę. Oczywiście nie omieszkam o tym napisać.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 29 lipca 2015

Ogród po powrocie do domu

Wczoraj wieczorem wróciłem do domu z krótkiego ale jakże owocnego wyjazdu. Od piątkowego poranka aż do wczorajszego wieczora odwiedziłem wiele wspaniałych miejsc i po raz pierwszy spotkałem się z Krzysztofem, który jest autorem bardzo popularnego bloga o krzewach i drzewach. Blog Krzysztofa znajdziecie Państwo TUTAJ

O miejscach, które odwiedziłem na pewno niejednokrotnie napiszę jeszcze na blogu. Opiszę również moje spotkanie z popularnym blogerem Krzysztofem. Dziś jednak zapraszam do obejrzenia zdjęć ogrodu. Nie było mnie tylko 5 dni, ale odnoszę wrażenie, że troszkę się w ogrodzie zmieniło. Niektóre rośliny trochę urosły, jedne zakwitły, inne właśnie kończą kwitnienie. Ogród cały czas się zmienia, ale najlepiej widać to, kiedy przez kilka lub kilkanaście dni przebywamy poza nim. Serdecznie zapraszam do obejrzenia zdjęć. 

Kącik przy altance przeszedł kilka dni temu sporą rewolucję. Poprzesadzałem część roślin, w tym rosnące tu konwalie. Na to wygląda, że rośliny świetnie się przyjęły.


Urósł też bluszcz kolchidzki Dentata. W tym roku roślina ma wyjątkowo duże przyrosty.

 
Mam wrażenie, że podczas mojej nieobecności ostrokrzew Pedunculosa troszkę urósł. Przed nim rosną bluszcze Goldchild. Moim założeniem jest aby utworzyły one w tym miejscu kolorowy zimozielony dywanik.


Powoli aczkolwiek systematycznie rozrastają się bluszcze posadzone dookoła kącika z aukubami japońskimi.  Mam nadzieję, że za jakiś czas również w tym miejscu powstanie zimozielony dywan.


Szybko rosną trzmieliny przy oczku wodnym. Nie wiem czy nie posadziłem ich zbyt gęsto, gdyż odmiana Emerald'n Gold bardzo szybko rośnie. Przypuszczam, że już w przyszłym roku zdominuje to miejsce i będę musiał chyba przesadzić jej sąsiadki. 


Przy oczku rosną juki karolińskie. Jedna z nich w tym roku zakwitła, ale to już ostatnie chwile kiedy widać resztkę jej kwiatów.


Wciąż za to jeszcze kwitną niektóre funkie.


Podczas obchodu po ogrodzie cały czas towarzyszył mi Dyzio, który cały czas żądny był zabawy.


W tym roku moja kalina sztywnolistna ma sporo nowych gałązek. Poszukuję wciąż odmiany Pragense, ale ciężko dostać ją w polskich szkółkach. 


Róża pomiędzy araukarią przechodzi kolejną fazę kwitnienia. Krzew dostałem od właściciela Szkółki roślin ozdobnych i owocowych w Janczewicach.


Tak wygląda z bliska jej właśnie rozwijający się kwiat! 


Podczas spaceru po ogrodzie uzupełniłem jedzenie dla ptaków i wiewiórek .


Na schodach kwitną różne kwiaty. Ostatnio padające deszcze niestety troszkę je zbiły. 


 Pięknie kwitnie hortensja bukietowa.


W czasie mojego krótkiego wyjazdu nie mogłem odmówić sobie wizyt w różnych szkółkach ogrodniczych. Z wyjazdu przyjechały ze mną nowe rośliny do ogrodu. Ale o tym napiszę jutro!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 27 lipca 2015

Bielsko-Biała - kolejny etap podróży

Wczoraj zwiedziłem jedno z ciekawszych miast południa Polski. Bielsko-Biała i okolice zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie.


Już wkrótce opublikuję tu więcej szczegółów!

niedziela, 26 lipca 2015

Cieszyn

W trakcie wyjazdów zawsze staram się odkrywać  nowe dla mnie miejsca i lepiej poznawać te, które już wcześniej widziałem. Wczoraj zwiedziłem Cieszyn.


Po drodze do tego granicznego miasta wpadłem na chwilę do ogrodu przy kościele w Mikołowie-Bujakowie. Ale o tym wszystkim napiszę szerzej jak wrócę do domu!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 23 lipca 2015

Bluszcze w kąciku roboczym

Bluszcze to moje ulubione pnącza. mam ich w ogrodzie całe mnóstwo. Kilka gatunków i kilkanaście odmian. Oprócz kilku różnych odmian bluszczu pospolitego mam też 3 odmiany bluszczu kolchidzkiego, bluszcz kanaryjski oraz bluszcz algierski. Szczerze mówiąc do niedawna myślałem, że to jakaś odmiana kanaryjskiego, a tu taka niespodzianka. Ale o tych egzotycznych bluszczach napisze kiedy indziej. Dzisiaj chciałbym pokazać Państwu bluszcz pospolity, który od pewnego czasu rośnie przy skrzynce z licznikiem gazu, która znajduje się obok kącika roboczego. 

Bluszcze te ukorzeniłem samodzielnie. Obciąłem końcówki bluszczu rosnącego na pergoli nad kładką i stąd miałem sadzonki. Posadziłem je o ile dobrze pamiętam jesienią 2012. Potrzebowały co prawda trochę czasu na porządne ukorzenienie się, ale już po roku zaczęły dosyć szybko przyrastać. Poniżej zdjęcie bluszczy z jesienie 2013 roku.


W 2014 bluszcze wręcz eksplodowały. Zaczęły bardzo szybko przyrastać. Prawdą jest, że pomogłem im w tym trochę. Po pierwsze często je podlewałem, a po drugie zastosowałem nawozy wspomagające szybki rozwój roślin.
 

W tym roku przyciąłem końcówki gałązek bluszczy. Zadbałem też o podlewanie i nawożenie. I bluszcz rośnie jak szalony! Śmieję się czasami, że niektóre łodyżki rosną na wyścigi! Tak to przynajmniej wygląda!


Więcej informacji o bluszczach przeczytacie Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl

Zapraszam do codziennej lektury bloga!

Koszenie trawnika


Dziś zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć mojego trawnika. Nie jest to może murawa rodem z przedmieść Londynu. Nie jest to również idealnie gęste i zielone pole golfowe. Ale mimo to uważam, że i tak wygląda ładnie. 

Trawnik to chyba jeden z najważniejszych elementów ogrodu. Jest czymś, co w głównej mierze  decyduje o jego pięknym wyglądzie. Nie muszę pisać Państwu o tym, jak trudno jest utrzymać trawnik w miejscu, gdzie jest mało słońca, a gleba z uwagi na lesisty teren nie wspomaga naszych codziennych starań. A tak jest właśnie w moim ogrodzie.


Panująca w mojej okolicy susza ma niebagatelny wpływ na kondycję wszystkich roślin. Krzewy trzeba teraz regularnie podlewać, podobnie jak trawnik. Jednak ostatnie deszcze sprawiły, że troszkę przesuszona i lekko pożółknięta murawa zaczęła się znów pięknie zielenić. Trawnik kosiłem w ubiegłą sobotę, jednak jutro rano wyjeżdżam na kilka dni i dlatego postanowiłem ją skosić również dzisiaj. I to mimo tego, że od soboty zbytnio nie urosła. 
 

Nie ukrywam, że kosząc trawnik pozbierałem automatycznie liście, których znów trochę spadło. To kolejny efekt suszy. Najwięcej liści gubią brzozy, sporo leci też z dębów. 

Ogólnie przyjęto, że trawnik w okresie wiosennym i jesiennym powinniśmy kosić co ok. 6 - 10 dni, zależnie od gatunku posianych traw.   W okresie letnim, kiedy temperatury są wyższe koszenie możemy przeprowadzać częściej, nawet co 4 - 5 dni. Jest to oczywiście zależne od tempa wzrostu trawy, pogody, nasłonecznienia itp.

 
Idealna wysokość skoszonego trawnika to od 3 do 5 cm. Jeżeli nasz trawnik nie był długo koszony i trawa jest bardzo wysoka, wtedy musimy skosić go kilkakrotnie, skracając trawę za każdym razem o 1/3 jej wysokości. W razie takiej konieczności koszenie powtarzamy co ok. 3 dni. Zasada cięcia trawy o 1/3 jej wysokości tyczy się również regularnie koszonych trawników. Nigdy nie powinniśmy obcinać więcej niż właśnie 1/3 wysokości trawy. Trawy sportowe można ciąć do wysokości 2,5 - 3 cm.

W okresie letnim, kiedy jest mniej opadów trawa powinna być trochę wyższa (o ok. 1 cm) po skoszeniu, niż w okresach wiosennym i jesiennym. 


W ogrodzie cały czas coś się dzieje. Coś trzeba podlać, co innego podciąć a jeszcze inną roślinę zasilić nawozem. Na szczęście podczas mojej nieobecności ogród nie zostanie bez opieki. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!