Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 19.00

Sobota: 08.00 - 18.00

Niedziela: 09.00 - 16.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 30 kwietnia 2015

Kwiaty na balkonie - już są!

Ponad dwa miesiące temu, dokładnie ostatniego dnia lutego sadziłem pierwsze kwiaty w ogrodzie. Były to oczywiście bratki, które do dziś pięknie kwitną i cieszą oczy swoimi wspaniałymi kolorami. dzięki łagodnej zimie, można było je sadzić tak wcześnie. Chyba jeszcze nigdy nie sadziłem bratków w lutym. Kilka lat temu gdy na początku lutego byłem w Madrycie zachwycałem się kwitnącymi w całym mieście bratkami. W tym roku w lutym rosły u mnie w ogrodzie! To nic, że był to ostatni dzień miesiąca! Ważne, że jeszcze luty! Poza tym gdyby bratki były dostępne na rynku można by je posadzić kilkanaście dni wcześniej.

W ciągu dwóch ostatnich miesięcy, od momentu pojawienia się bratków, w doniczkach na schodach posadziłem kolejne kwiaty. Wiosennych klimatów dodały miniaturowe żonkile oraz wspaniałe, bardzo długo kwitnące pierwiosnki.

Wczoraj w ogrodzie, a w zasadzie w skrzynkach na balkonie posadziłem kolejne, tym razem już letnie kwiaty.


Od kilku lat sadziłem w skrzynkach pelargonie. Na ogół były to zwykłe odmiany rabatowe. W ubiegłym roku pojawiły się pelargonie zwisające. W tym roku moja pelargoniowa "konserwa" pękła i zdecydowałem się na posadzenie bardziej różnorodnych roślin.


W skrzynkach owszem, pojawiły się pelargonie. Ale wśród nich rosną surfinie (nie mylcie ich z petuniami) oraz komarzyce.


Gdy kupowałem wczoraj kwiaty część surfinii miała już mocno napęczniałe pąki bądź rozwinięte kielichy kwiatowe. Dzięki temu wiedziałem jakiego będą koloru.Ale kolory 6 sadzonek pozostają dla mnie niewiadomą. Specjalnie jednak wziąłem takie, które mogą mnie zadziwić... albo rozczarować. Na pewno jednak będzie niespodzianka.


Kwiaty wczoraj wieczorem posadziłem do skrzynek. Porządnie je podlałem, a teraz liczę na to, ze nie będzie już przymrozków. Póki co sadzonki są bardzo małe, ale na pewno szybko urosną i już niedługo będą wspaniale kwitnąć. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 29 kwietnia 2015

Szkółka w Janczewicach - godziny otwarcia

Wiosna to doskonały czas na nowe nasadzenia w naszych ogrodach. Sprzyja temu nie tylko pogoda, ale również czas wolny. Przed nami długi weekend. Część ludzi na pewno wyjedzie na wypoczynek, część spędzi te dni w domu z rodziną i przyjaciółmi, ale są też tacy, którzy wykorzystają wolny czas na prace w ogrodzie.

Dla ogrodników, projektantów ogrodów czy szkółkarzy wiosną nie ma czasu na wolne dni. Dlatego też miło mi Państwa poinformować, że Szkółka drzew ozdobnych i owocowych w Janczewicach, ul. Jedności 114 czynna będzie we wszystkie wolne dni zgodnie z godzinami podanymi poniżej.

Pn-Pt: 07.30-18.00

Sb: 08.00-17.00

Nd: 09.00-15.00

W szkółce jest coraz więcej różnego rodzaju roślin. Na bieżąco uzupełniane są również te odmiany, które są wyprzedawane.Wciąż można jeszcze kupić różnej wielkości różaneczniki i azalie, które wkrótce rozpoczną kwitnienie. Jeśli zdecydują się Państwo już teraz na ich zakup, krzewy na pewno odpłacą się jeszcze w tym roku pięknymi kwiatami!


W Ajnczewicach znajdziecie Państwo szeroki wybór liściastych roślin zimozielonych...


oraz różnego rodzaju traw.


Jest tu również cała gama bukszpanów, zarówno ciętych jak i nieformowanych.


Miłośnicy iglaków znajdą tu również coś dla siebie! Jest ich tu naprawdę bardzo dużo. Przeróżne odmiany i wielkości (również te docelowe) krzewów znajdą zastosowanie zarówno w dużych jak i w malutkich ogrodach.


Wciąż jeszcze dostępne są kwitnące magnolie. Tak duży wybór odmian to rzadkość w polskich szkółkach. 


Oprócz krzewów ozdobnych można tu nabyć sadzonki drzew liściastych i iglastych, drzewek i krzewów owocowych oraz  różnych ozdobnych odmian drzewek owocowych. 


Zwolennicy krzewów liściastych na pewno nie wyjadą stąd z pustym bagażnikiem.


Jak Państwo wiecie bardzo lubię ogrody japońskie. Ich ważnym elementem są różnego rodzaju klony, zarówno te malutkie jak i te większe. W Janczewicach znajdziecie wyjątkowo dużo różnych odmian klonów japońskich!





Ale w szkółce są nie tylko krzewy! Można tu również kupić kwiaty na balkon czy taras! Wybór jest bardzo duży!



A oprócz kwiatów można również kupić sadzonki warzyw, owoców i ziół.


Każdy znajdzie tu coś dla siebie! Co ważne krzewy są w bardzo przystępnych cenach, o wiele niższych niż w innyc okolicznych szkółkach! Serdecznie zapraszam na zakupy!

wtorek, 28 kwietnia 2015

Ogród po powrocie z Rzymu

Wczoraj wieczorem wróciłem z Rzymu. I spotkała mnie miła niespodzianka. Przez 8 dni w Rzymie było słonecznie i ciepło, a momentami nawet bardzo ciepło! Były chwile z chmurami ale zawsze pokazywało się słońce. Wczoraj, gdy popołudniu wsiadałem na Roma Ostiense do pociągu jadącego na Fiumicino zaczął padać deszcz. Rzym żegnał mnie łzami. No i nie było już tak ciepło jak wciągu ostatnich dni. Za to w Warszawie... Ponad 20 stopni i piękne słońce! Jeszcze o 22.00 było ponad 18! A dzisiaj przed południem... Ach cóż za pogoda. Rano było 20 stopni, potem coraz cieplej. I tak aż do popołudnia kiedy się zachmurzyło i spadł deszcz. Temperatura też trochę spadła, ale pomimo zachmurzenia wciąż jest 18 stopni. Poniżej mapa temperatur w Europie z godz. 10.00. Zdjęcie pochodzi ze strony Wetterzentrale


Miłym zaskoczeniem po powrocie była nie tylko pogoda, ale również zieleń, która pojawiła się podczas mojej krótkiej w sumie nieobecności. Dziś rano pobiegłem z aparatem do ogrodu aby uwiecznić piękno rozwijających się roślin.

Trzmieliny przed wejściem do domu niesamowicie się zagęściły! Po przycięciu nie ma już śladu. Młode gałązki wyraźni odznaczają się świeżym kolorem.


W międzyczasie zakwitła mahonia. W tm momencie zaczyna już przekwitać i gubić płatki! Wciąż jednak pięknie pachnie i przyciąga mnóstwo owadów. 


Trzmielina szczepiona na pniu też wygląda zjawiskowo. Przy altance rosną dwa takie krzewy. Ten na zdjęciu dzięki temu, że ma więcej światła słonecznego piękniej się przebarwia i jest bardziej dorodny.


Pieris Variegata ma śliczne czerwone listki. Za jakiś czas zmienią kolor na zielony. Póki co jednak przyciągają wzrok swoim wspaniałym wybarwieniem.


Aukuby japońskie zaczęły kwitnąć. Ich kwiatki są dosyć niepozorne.


Dookoła robi się coraz bardziej zielono. I nawet niektóre dęby mają już młode listki. Inne natomiast wciąż obsypane są jednie pąkami.


Trzmieliny przy oczku wodnym wręcz "świecą" soczystością zieleni!


Podczas mojej nieobecności zakwitł różanecznik Princess Anne!


Zaczyna też kwitnąć różanecznik Scarlet Wonder.


Swoje pąki otwiera posadzony niedawno różanecznik Gartendirektor Glocker.


Pięknie kwitną skalnice - czerwona i biała.


Wciąż jeszcze kwitną barwinki.


Rosnące w cieniu funkie są coraz większe.


A to już kolejne "świecące" trzmieliny. Ich młode przyrosty mają niesamowite kolory!


Do kwitnienia przygotowuje się laurowiśnia wchodnia Otto Luyken.


Młode listki pojawiły się na pierisie japońskim Little Heath.


W ogrodzie zakwitły skimie japońskie.


Rozwijają się liście głogownika Davidiana.


Swój kwiatowy spektakl kończy powoli pieris japoński Debutante. Wciąż jednak ma sporo pięknych "dzwonków".


Wiosna to wspaniała pora roku. Prze kilka dni ogród i otoczenie zmieniły się nie do poznania. I na pewno dalej będą przechodzić wiosenną metamorfozę. A ja na pewno będę pokazywał to Państwu na blogu!

Serdecznie zapraszam do lektury!

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Goście z Dalekiego Wschodu - trzmielina pnąca


Dziś już niestety muszę pożegnać Rzym. Ale już trochę tęsknię za domem i ogrodem więc w sumie to fajnie, że wracam. Zanim to nastąpi zapraszam na kolejnego posta o gościach z Dalekiego Wschodu!

Trzmielina pnąca (Euonymus fortunei) w odmianach, jest zimozielonym krzewem liściastym, dorastającym do wysokości ok. 1 metra. Jako, że jest to pnącze, roślina prowadzona przy podporach może osiągać nawet kilka metrów wysokości. Rośnie w średnim tempie. Roczne przyrosty dochodzą od 10 - 15 cm, a czasami nawet 20 cm. W sprzedaży oprócz zwykłych sadzonek dostępne są rośliny szczepione na pniach. Wyglądają one szczególnie pięknie!


W moim ogrodzie rośnie 5 odmian tych pięknych krzewów. Są to: Sunspot, Emerald Gaiety, Emerald'n Gold, Canadale Gold oraz Harlequin. Trzmieliny mogą rosnąć zarówno w słońcu jak i w cieniu. Na miejscach bardziej nasłonecznionych liście takich odmian jak Emerald'n Gold czy Canadale Gold ładniej się wybarwiają.  W miejscach półcienistych lub cienistych tracą za to mniej koloru podczas zimy. Zimują w gruncie bez żadnych większych problemów. Są odporne na mróz, wiatr i śnieg. 

  
Krzewy te z powodzeniem mogą być używane na niskie żywopłoty. Wyjątkowo dobrze znoszą cięcie, które należy wykonać na wiosnę, po zakończeniu okresu porannych przymrozków. Najlepszą porą na to jest maj. Drugie cięcie można (ale nie trzeba) wykonać jesienią, ale na tyle wcześnie żeby rośliny zdążyły zagoić rany przed pierwszymi przymrozkami.

Trzmielina pięknie prezentuje się jako pojedynczo rosnący krzew. Nie wymaga wtedy przycinania. Mimo braku cięcia jest krzewem dosyć gęstym.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Klimat największych polskich miast i aglomeracji - Rzeszów

Witam Państwa ze słonecznego i ciepłego Rzymu! Zapraszam na kolejną część cyklu artykułów o klimacie panującym w największych miastach i aglomeracjach w Polsce. Tym razem odwiedzimy piękną stolicę Podkarpacia - Rzeszów

Przypomnę tylko, że w ramach cyklu opisałem już klimat takich miast i aglomeracji jak Warszawa, Górny Śląsk, Kraków, Łódź, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Szczecin, Lublin, Olsztyn, Białystok, Kielce oraz Zieloną Górę i Opole. Przed nami jeszcze artykuły o Toruniu i Bydgoszczy. Tak więc powoli docieramy do końca cyklu.

Wszystkie zdjęcia w niniejszym poście są mojego autorstwa.

Rzeszów położony jest na pograniczu Pogórza Karpackiego i Kotliny Sandomierskiej nad rzeką Wisłok. Prawa miejskie nadano miastu w 1354 roku. Od tego momentu miasto pojawia się także w różnego rodzaju dokumentach. Należy jednak mieć na uwadze fakt, że jeszcze przed nadaniem praw miejskich na terenie dzisiejszego Rzeszowa mieścił się duży gród. Drugi, mniejszy istniał na terenie dzisiejszej dzielnicy Pobitno. Stolicę Podkarpacia zamieszkuje obecnie niecałe 190 000 mieszkańców.


Położenie geograficzne miasta ma niebagatelny wpływ na pogodę panującą w tym mieście. Do Rzeszowa przez ok. 2/3 roku dociera powietrze polarno-morskie z umiarkowanej strefy klimatycznej. Masy te pojawiają się tu głównie wiosną, latem i jesienią. Latem przynosi ono deszcze i chłodniejsze powietrze. Jeśli pojawi się zimą poza deszczami przynosi ciepłe powietrze znad Atlantyku. Należy jednak mieć na uwadze fakt, że przez 1/3 roku trafia tu powietrze polarno-kontynentalne. Latem przynosi upały, a zimą piękną pogodę i tęgi mróz. Dodam, że przez 5% dni w roku do Rzeszowa trafia powietrze z innych niż wymienione rejonów. Są to np. gorące masy znad Afryki.


Różnice poziomów wahają się od 197 do 384 metrów n.p.m. Średnia roczna temperatura w Rzeszowie to 8,4 stopnia C. Najzimniejszym miesiącem jest styczeń ze średnią temperaturą na poziomie -2,3 stopnia C. Do najcieplejszych miesięcy należy lipiec - średnia to ok. 18,8 stopnia C. To statystycznie również obok maja i czerwca najbardziej mokry miesiąc roku. Spada wtedy średnio  90,7 mm deszczu. Najsuchszym miesiącem jest za to luty. Średnia opadów w tym miesiącu to 29,0 mm. Natomiast całoroczna średnia opadów waha się na poziomie 652,6 mm. To o ok. 100 mm więcej niż np. w Warszawie!

Niestety bardzo mało jest wiarygodnych źródeł podających historię pomiarów temperatury czy opadów w tym mieście. Do jednych z ciekawszych należy serwis Pogodynka Podawane są tam różne informacje pogodowe z lat 1981 - 2010. Dane w tym artykule pochodzą właśnie z tego serwisu.


Jak do tej pory w omawianym okresie w Rzeszowie najniższą temperaturę zanotowano 14.01.1987 roku. Było to -30,9 stopnia C. Kilkanaście lat później, 29 lipca 2005 roku odnotowano z kolei najwyższą temperaturę +34,5 stopnia C.

Wikipedia podaje, że w obrębie miasta ulokowanych jest dosyć sporo terenów zielonych. Są to parki, skwery, kompleksy leśne. Sporym atutem miasta jest również sztuczny zbiornik wodny zwany Zalewem Rzeszowskim, który w przyszłym roku ma zostać oczyszczony i odmulony.

Przed nami jeszcze dwie części cyklu. W następnym artykule przeniesiemy się do Torunia. A naszą klimatyczną eskapadę po Polsce zakończymy w Bydgoszczy. Serdecznie zapraszam do lektury!

sobota, 25 kwietnia 2015

Goście z Dalekiego Wschodu - pieris japoński


Pieris japoński (Pieris japonica) w odmianach jest liściastym krzewem zimozielonym, który jest dosyć popularną w Polsce rośliną ozdobną. Podobnie jak większość tego rodzaju roślin, wymaga kwaśnej i wilgotnej gleby próchniczej. Krzew należy regularnie podlewać. Nawet zimą gdy temperatura przekracza 0 stopni, a podłoże nie jest zmarznięte wskazane jest podlanie pierisa. Nic tak go nie wyniszcza jak zimowa susza oraz mroźne wysuszające wiatry. 


W moim ogrodzie rośnie 5 odmian pierisów japońskich. Są to: Debutante, Little Heath, Little Heath Green, White Pearl oraz Flaming Silver. Szybkość przyrostu krzewów zależy od ich odmiany. Podobnie rzecz wygląda z docelową wysokością roślin. Niektóre są niskimi krzewinkami np. Little Heath Green. Inne natomiast mogą w naszych warunkach osiągać nawet ponad 2 metry wysokości.


Pieris lubi stanowiska cieniste lub półcieniste, dobrze znosi również stanowiska słoneczne, na których lepiej kwitnie, ale w takim miejscu szybciej wysusza się podłoże. W miejscu słonecznym narażony będzie również na duże wahania temperatur późną zimą i wczesną wiosną, gdy słońce świeci coraz mocniej ogrzewając powierzchnię i rośliny, natomiast noce mogą być jeszcze mroźne. Zaleca się ściółkowanie gleby wokół pierisów korą sosnową, która zapobiega nadmiernemu parowaniu wody z gleby latem, natomiast zimą zabezpiecza system korzeniowy przed przemarznięciem oraz wysuszeniem.

Więcej informacji o poszczególnych odmianach pierisów rosnących w moim ogrodzie znajdą Państwo TUTAJ w zakładce "Moje rośliny".

Serdecznie zapraszam do lektury! Pozdrowienia z Rzymu!

piątek, 24 kwietnia 2015

Goście z Dalekiego Wschodu - aukuba japońska


Zapraszam do lektury kolejnego posta poświęconego roślinom pochodzącym z Azji. Aukuba japońska (Aucuba japonica) to zimozielony krzew liściasty, który w naturalnych warunkach dorasta do wysokości 2-3 metrów. Pochodzi z Japonii. Rośnie dość powoli. W naszym klimacie rośliny te najprawdopodobniej mogą osiągać wysokość 1 metra. Niestety chociaż różne źródła podają, że znoszą spadki temperatur do -24 stopni, to jednak dłużej panujący mróz i zimowa susza mogą zniszczyć te piękne rośliny. O moich doświadczeniach w uprawie aukub przeczytacie Państwo TUTAJ


W moim ogrodzie rosną obecnie 3 aukuby. Są coraz piękniejsze, co roku kwitną. Co ciekawe krzewy przeżyły bez uszczerbku mroźną, śnieżną i długą zimę z sezonu 2012/2013.

Aukuba japońska występuje w różnych odmianach. Jej liście są lancetowate, skórzaste, w kolorze zieleni. Ich brzegi są delikatnie ząbkowane. Odmiana „Variegata”, która rośnie w moim ogrodzie charakteryzuje się bardzo dekoracyjnymi liśćmi koloru zielonego z biało-żółtymi plamkami.

Co ciekawe w krajach o łagodniejszym klimacie (np. Belgia czy Holandia) krzewy te używane są na żywopłoty. Bardzo dobrze znoszą cięcie, które należy wykonać na wiosnę, po zakończeniu okresu porannych przymrozków. 

Więcej informacji o tych pięknych roślinach znajdą Państwo w linku wspomnianym na początku artykułu.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Goście z Dalekiego Wschodu - różaneczniki

W wielu ogrodach zarówno w Polsce jak i w większości państw europejskich można spotkać piękne zimozielone krzewy. To różaneczniki potocznie nazywane rododendronami. Już na początku należy się wyjaśnienie skąd wzięły się dwie różne nazwy. Żeby to wyjaśnić musimy przeanalizować pochodzenie słowa rododendron. Pochodzi ono z języka łacińskiego (rhododendron) i oznacza róże (rhodon) oraz drzewo (dendron). Rodzaj rhododendron obejmuje ok. 1000 gatunków i należy do rodziny wrzosowatych. Obecnie taksonomia do tego rodzaju zalicza różaneczniki i azalie. Te ostatnie z kolei możemy podzielić na krzewy, których liście opadają na zimę, te, które są zimozielone lub półzimozielone (azalie japońskie) oraz azalie do uprawy domowej hodowane w szklarniach. Różaneczniki są krzewami w pełni zimozielonymi.


Skąd te piękne krzewy wzięły się w Polsce? Otóż znakomita większość (jeśli nie wszystkie) różaneczników pochodzi z dalekiej Azji. Ojczyzną większości z nich są Chiny. W naturalnym środowisku rosną one w na górzystych terenach, o umiarkowanej temperaturze latem, dużej ilości opadów zarówno latem (deszcz) jak i zimą (śnieg). Do Europy przybyły wraz z XVII-wiecznymi odkrywcami. Jednak dopiero wiek XIX przyniósł prawdziwą inwazję tych krzewów w Europie. Spowodowane to było dużym zainteresowaniem badaczy Chinami. Te, które obecnie rosną w naszych ogrodach są krzyżówkami różnych odmian, odporniejszymi na niskie temperatury zimą i wysokie latem. W naszych warunkach klimatycznych większość odmian dorasta do 2-3 metrów wysokości, niektóre nawet do ok. 5 metrów (np. w parku w Pszczynie). 


Natomiast niektóre odmiany w ojczyźnie dorastają do 30 metrów wysokości! Czy możecie sobie wyobrazić jak pięknie wyglądają. W naszych ogrodach znaleźć można również odmiany miniaturowe, które dorastają do ok. 0,3 – 0,5 metra wysokości. Tak duża rozpiętość rozmiarów różaneczników pozwala na ich uprawę w każdym praktycznie ogrodzie, niezależnie od jego wielkości. 

Więcej informacji o tych wspaniałych krzewach znajdą Państwo na mojej stronie internetowej Zimozielony ogród w zakładce "Różaneczniki" oraz w zakładce "Moje rośliny", gdzie opisuję odmiany rosnące w moim ogrodzie!

Serdecznie zapraszam do lektury!

środa, 22 kwietnia 2015

Klimat największych polskich miast i aglomeracji - Opole

Pozdrawiam Was serdecznie z Wiecznego Miasta. Zanim jednak opublikuję posty dotyczące stolicy słonecznej Italii zapraszam na kolejną część cyklu artykułów o klimacie panującym w największych miastach i aglomeracjach w Polsce. Tym razem odwiedzimy Opole. 

Przypomnę tylko, że w ramach cyklu opisałem już klimat takich miast i aglomeracji jak Warszawa, Górny Śląsk, Kraków, Łódź, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Szczecin, Lublin, Olsztyn, Białystok, Kielce, Zielona Góra i Gorzów Wielkopolski. Przed nami jeszcze artykuły o Rzeszowie oraz Toruniu i Bydgoszczy.

Wszystkie zdjęcia w niniejszym poście są mojego autorstwa.


Opole położone jest na Nizinie Śląskiej nad Odrą. Fragment miasta leży na Równinie Opolskiej, inna część natomiast w Pradolinie Wrocławskiej. Opole jest jednym z najstarszych miast położonych na terenie Polski. Już w 846 roku ówczesna osada była wzmiankowana w anonimowych zapiskach tzw. Geografa Bawarskiego. Pierwsze osadnictwo na dzisiejszym terenie miasta szacuje się na VIII wiek. Miało ono związek z krzyżującymi się tu prastarymi szlakami handlowymi.

Położenie geograficzne Opola ma kolosalny wpływ na klimat panujący w tym mieście. Dolina Odry tworzy korytarz którym dopływa ciepłe powietrze z zachodu oraz z południa - przez Bramę Morawską. Jest to jeden z najcieplejszych regionów w Polsce. Zimy są tu krótkie i bardzo łagodne, a opady śniegu należą do rzadkości. Wiosna przychodzi dosyć szybko, a lato trwa wyjątkowo długo. Tylko pozazdrościć takich warunków klimatycznych! Sprzyjają one uprawie moich ulubionych liściastych roślin zimozielonych.


Do Opola przez większą część roku dociera powietrze znad Oceanu Atlantyckiego z umiarkowanej strefy klimatycznej. Latem przynosi ono ulgę od upałów i sporą dawkę wilgoci. Zimą natomiast poza deszczami przynosi ciepłe powietrze znad Atlantyku. Jak już wspomniałem Opole może poszczycić się dosyć łagodnym klimatem, z ciepłymi jak na polskie warunki zimami. W okolicach Opola w miejscowości Prószków (nie mylić z podwarszawskim Pruszkowem) w 1921 roku odnotowano rekordową temperaturę wynoszącą +40,2 stopnia C.  


Średnia roczna temperatura w Opolu to 9,2 stopnia C. Najzimniejszym miesiącem jest styczeń ze średnią temperaturą na poziomie -0,9 stopnia C. Do najcieplejszych miesięcy należy lipiec - średnia to ok. 19,2 stopnia C. To statystycznie również najbardziej mokry miesiąc roku. Spada wtedy średnio  89,6 mm deszczu. Najsuchszym miesiącem jest za to luty. Średnia opadów w tym miesiącu to 28 mm. Natomiast całoroczna średnia opadów waha się na poziomie ok. 610 mm.

Niestety bardzo mało jest wiarygodnych źródeł podających historię pomiarów temperatury czy opadów w tym mieście. Do jednych z ciekawszych należy serwis Pogodynka Podawane są tam różne informacje pogodowe z lat 1981 - 2010. Dane w tym artykule pochodzą właśnie z tego serwisu.


Jak do tej pory w omawianym okresie w Opolu najniższą temperaturę zanotowano 14.01.1987 roku. Było to -27,1 stopnia C. Kilka lat później, 01 sierpnia 1994 roku odnotowano z kolei najwyższą temperaturę, aż +37,5 stopnia C. Oczywiście poza wspomnianym wcześniej odnotowanym przez Niemców rekordem z 1921 roku.


Opole jest pięknym miastem ze wspaniałą Starówką i doskonale zagospodarowanymi brzegami Odry. Jest tu sporo zieleni, a na każdym kroku spotkać można wiele ciekawych liściastych roślin zimozielonych. Na pewno wart o się tu choć na chwilę zatrzymać.

Już wkrótce kolejne części cyklu! W następnym artykule przeniesiemy się do Rzeszowa! Serdecznie zapraszam do lektury! Serdeczne pozdrowienia z Rzymu!