Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: Nieczynne

Tel. 605 490 480

piątek, 10 października 2014

Historia osiedla Wille Borki

Wielokrotnie na blogu opisywałem miejsce, w którym mieszkam. To osiedle Wille Borki, zawieszone gdzieś pomiędzy Podkową Leśną z którą jest naturalnie połączone terytorialnie i krajobrazowo, a Brwinowem, do którego należy administracyjnie. Do Podkowy mamy blisko. Chodzimy tam na pocztę, do kościoła, sklepów czy do restauracji i kawiarni, których w Podkowie jest naprawdę dużo. Korzystamy z komunikacji miejskiej w Podkowie (WKD). W Podkowie kwitnie również życie kulturalne. Do centrum Brwinowa mamy daleko, daleko jest też do stacji kolejowej czy do urzędu. Mentalnie do Brwinowa też mamy daleko. Jak się okazuje historycznie nasze osiedle też ma bliżej do Podkowy.


Dziś chciałbym przedstawić Państwu krótką historię miejsca, w którym mieszkam.  Serdecznie zapraszam do lektury!

Dobra brwinowskie wraz z folwarkiem Wilhelmów (później nazywanym Podkową Leśna) należały jeszcze w początkach XIX wieku do Księcia Michała Hieronima Radziwiłła, wojewody wileńskiego. W 1852r. całość kupił Józef Wilhelm Szmidecki. W 1861r. majątek ten sprzedał Stanisławowi Lilpopowi, który ustalił sukcesję na tym majątku dla swego nieletniego syna Stanisława Wilhelma Lilpopa. Stopniową parcelację dóbr brwinowskich rozpoczęto już na początku ostatniej ćwierci XIX w. Z roku 1876 pochodzi „Plan części dóbr Ziemskich Brwinów, w Guberni Warszawskiej, w powiecie błońskim wyłączonej spod zabezpieczenia pożyczki Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego”. W okresie tym z dóbr brwinowskich wydzielono folwark Wilhelmów, w skład którego wchodziły również  Brwinów Wille i Brwinów Borki, a także Stawisko, gdzie później zamieszkał Jarosław Iwaszkiewicz ze swoją żoną Anną z Lilpopów. Następne parcelacje na terenie dóbr Brwinów (1898r.) objęły Letnisko Węgrzynek, przylegające od północy do późniejszej kolonii Brwinów Borki. Warto wspomnieć, że zarówno Stawisko jak i Borki posiadały wspólną hipotekę, a parcelacja działek w Borkach rozpoczęła się kilka lat przed parcelacją Podkowy.


Podkowa Leśna od księgi hipotecznej Brwinów i od tego momentu w źródłach historycznych pojawia się nazwa Podkowa Leśna. W 1911r. dokonano pomiaru gruntów na terenie oznaczonym jako Podkowa Leśna. Jest to najwcześniejszy znany nam, szczegółowy plan całości terenów późniejszej Podkowy Leśnej. Jedynym i niepodzielnym właścicielem tych terenów jest w tym czasie Stanisław Wilhelm Lilpop – syn Stanisława. Znane są jego zamiary by jeszcze przed pierwszą wojna światową przekształcić dobra podkowiańskie w Miasto – Ogród. I wojna światowa przerywa te działania, można do nich było powrócić dopiero po zakończeniu działań wojennych
W 1922r. w ramach konsorcjum przemysłowego „Siła i Światło” powstała spółka akcyjna „Elektryczne Koleje Dojazdowe”, zainteresowana budową elektrycznej trakcji kolejowej przez dobra podkowiańskie. W dniu 9 kwietnia 1925r. powstaje spółka pod nazwą „Miasto-Ogród Podkowa Leśna, Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością” w skład której wchodzą: Stanisław Lilpop jako właściciel gruntów, konsorcjum „Siła i Światło” oraz Bank Związku Spółek Zarobkowych. Spółka ta kupiła od Stanisława Lilpopa majątek pod nazwą hipoteczną „Podkowa Leśna” o powierzchni 522 mórg „wraz z lasem, zadrzewieniem i budynkami na tym obszarze”.
W 1930 r. zatwierdzono statut Stowarzyszenia Miłośników Miasta – Ogrodu Podkowy Leśnej – pierwszej organizacji obywatelskiej w mieście. W kwietniu 1933r. Stowarzyszenie zmieniło nazwę na Towarzystwo Przyjaciół Miasta – Ogrodu Podkowa Leśna i w niezmienionej formie przetrwało do września 1939r.
W latach 60-tych XX wieku Stawisko zostało przyłączone do Podkowy Leśnej, Borki pozostały w Brwinowie.
Towarzystwo zostało reaktywowane w 1970 roku, co ciekawe jego ówczesna siedziba mieściła się w Borkach, na ul. Lilpopa.
W 1981r. Podkowa Leśna zostaje wpisana do rejestru zabytków ze względu na niepowtarzalny układ urbanistyczny, zabudowę i zieleń miasta – ogrodu.
W 1989r. po kilkudziesięciu latach przymusowej przerwy podejmuje działalność Towarzystwo Przyjaciół Miasta Ogrodu Podkowa Leśna. Od tego czasu na terenie miasta działa ok. 20 zarejestrowanych organizacji pozarządowych, kwitnie działalność społeczna, obywatelska i kulturalna prowadzona przez szereg lokalnych stowarzyszeń i instytucji.

Obecnie Podkowę zamieszkuje blisko 4000 mieszkańców, na ok. 1400 nieruchomościach o charakterze mieszkaniowym, spośród których zdecydowana większość jest zabudowana. Oryginalny układ urbanistyczny miasta do dzisiaj nie uległ zmianom i miasto jest najlepiej zachowaną w Polsce realizacją idei miasta-ogrodu wg koncepcji Ebenezera Howarda.

Od początku teren Borek identyfikował się z Podkową, Brwinów uważał ten teren za niechciany, nie było tu żadnych inwestycji. Potocznie zresztą o Borkach wszyscy mieszkańcy mówią „Podkowa”, a urzędnicy w gminie (z nielicznymi wyjątkami) dziwią się, że teren ten należy jeszcze do Brwinowa.

A może jednak Brwinów przypomni sobie o nas? W końcu jesteśmy częścią tego miasta od wielu dziesiątków lat. Czy tak się stanie?  Czas pokaże. Póki co miasto Brwinów szykuje remont ulicy Lilpopa i innych ulic prowadzących do Otrębus. Trzymamy kciuki za powodzenie projektu...

Opracował: Stanisław Kobosko
Opracowano na podstawie "Przewodnika po Podkowie Leśnej", autorstwa Anny Żukowskiej – Maziarskiej, wydanego w roku 2003 nakładem Towarzystwo Przyjaciół Miasta Ogrodu Podkowa Leśna.
Ostateczne opracowanie i konsultacja historyczna - Oskar Koszutski, Członek Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Miasta-Ogrodu.
Skrót opracowania oraz dopiski są mojego autorstwa.


5 komentarzy:

  1. Ja nie mówię o Borkach "Podkowa". Mieszkam tutaj od urodzenia i czuję się rodowitą Brwinowianką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do Brwinowa mi wcale nie daleko. W dzisiejszych czasach? W dobie postępu technologicznego, informatycznego, infrastrukturalnego? W dobie dynamicznych inwestycji? Szerokopojętego dobrobytu, gdzie większość ludzi stać na rower, samochód, a co poniektórych nawet na kilka? Daleko to było w zamierzchłych czasach listonoszowi, który nie był w stanie z pocztą przebrnąć rowerem przez bagniste drogi. Ale to było dawno temu. Niewielu się pewnie ostało takich rdzennych mieszkańców Borek, którzy jeszcze pamiętają tamte czasy. Mi ta wiedza została przekazana przez babcię. Choć pamiętam jeszcze takie czasy, kiedy po roztopach w ogrodzie stały jeziora wody, piwnicę zalewała woda i większość dróg była nieprzejezdna, nie do przejścia suchą nogą. Wiele się od tamtych czasów zmieniło. I to na lepsze. Ale jeżeli ktoś tych czasów nie pamięta, trudno, aby docenił to, jak jest teraz. Poza tym miasta nie tworzą ulice, granice, urzędy, kawiarnie, place zabaw, miasto tworzą przede wszystkim ludzie. A takich wspaniałych ludzi jest w Brwinowie i nie tylko, bo również w miastach okolicznych, takich jak Koszajec, wielu. To ludzie, którzy wychodzą z różnego rodzaju inicjatywami, które mają na celu jednoczyć mieszkańców Brwinowa i nie tylko. Poza tym jak to się mówi wszelkie zmiany najlepiej zaczynać od siebie. Jeżeli czegoś mi brakuje, coś mi nie odpowiada, co mogę zrobić, aby to zmienić na lepsze. Co ja mogę dać innym od siebie? Co ja mogę zrobić dla innych? Aby żyło nam się wszystkim lepiej. Własna inicjatywa. Otwartość na potrzeby innych. Sztuka dialogu. I wiem, co mówię, bo swojego czasu wyszłam z inicjatywą utwardzenia jednej z ulic, na której zakopywały się podczas roztopów auta. Napisałam pismo, chodziłam dwa tygodnie po sąsiadach, rozmawiałam, zbierałam podpisy i sama to pismo wysłałam. Nie potrzeba było straszyć, wystarczyły racjonalne argumenty, aby w przeciągu kilku tygodni ulica została na trwale utwardzona na tyle, że żadne auto do dzisiaj się tutaj nie zakopało. Ba, inwestycje nadal postępują i będą postępować. Wielki ukłon w stronę Burmistrza Arkadiusza Kosińskiego!

      Usuń
    2. Witaj, po pierwsze (i najważniejsze) nie mam kompleksu z powodu mieszkania w Brwinowie i nie przeszkadza mi absolutnie 05-840 w moim adresie :) Oczywiście, po części masz rację. Warto jednak pamiętać, że do niedawna nasza okolica była bardzo zaniedbywana, a urzędnicy niewiele robili żeby to zmienić. Sam od kilku lat walczyłem o dodatkowe latarnie na Jaśminowej oraz o jej utwardzenie. Latarnie pojawiły się rok temu, część ulicy utwardzono, ale część nie. A jedną z latarni postawiono zaledwie parę metrów od już istniejącej (przy Kępińskiej). Ważne jest aby informować urząd o naszych problemach i proponować możliwe do osiągnięcia rozwiązania. Muszę też stwierdzić, że jak do tej pory nasze podatki szły na modernizację innych część Brwinowa. Dobrze, że wreszcie ktoś zauważył nasze istnienie, chociaż dalej w urzędzie straszy się nas groźbą nie dokończenia inwestycji na Lilpopa i Zamkowej. Jeśli chodzi o miasto... to tworzy je tkanka miejska oraz ludzie! Ludzie są, gorzej z tkanką... Musimy tez pamiętać, że bliżej nam do Podkowy do kolejki, sklepu, szkoły, przedszkola, kościoła, ośrodka zdrowia itd. Co oczywiście nie oznacza, że np. Słubice z uwagi na bliskość Berlina powinny być w Niemczech :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ci co chcą sie przyłączyć do PL to przyjezdna chołota, ktora kupiła taniej dom lub działkę, a teraz chce być w Podkowie. Na innych forach poszecie, że macie związki historyczne z PL, a głównym argumentem jest dawna wspólna księga wieczysta. Co to za bzdurny powód przyłączenia do PL. Sami wiecie, że od zawsze jesteście częścią Brwinowa i to jest argument. Ja mieszkam w Ż i ja mam daleko do Brwinowa a nie ten kto w nim mieszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisałbym o ludziach per hołota, bo jest to określenie pogardliwe i na tym blogu to nie na miejscu. Każdy ma prawo do własnego zdania chociaż w demokracji decyduje większość. Mieszkam tu (w Brwinowie) od zawsze, a mam 45 lat. Nie mam kompleksu bycia Brwinowianinem. Proszę o dokładną lekturę moich innych postów w tym temacie (wraz z moimi komentarzami). I bardzo proszę o nieużywanie określeń poniżających innych. Poza tym miło byłoby podpisać się pod swoimi wywodami, no chyba, że ktoś się ich wstydzi. Aha, zjawisko tzw. hejtu jest niedopuszczalne na moim blogu. Pozdrawiam serdecznie. Andrzej.

      Usuń