Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn-Pt 07.30 - 18.00

So: 08.00 - 17.00

Nd: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 31 grudnia 2013

Szczęśliwego Nowego Roku

Stary rok powoli się kończy, wielkimi krokami zbliża się Nowy 2014 Rok! Za chwilę będzie czas podsumowań, statystyk i komentarzy do tego, co zdarzyło się w 2013 roku zarówno na blogu jak i w moim ogrodzie. Zanim jednak to nastąpi pozwolę sobie złożyć Państwu życzenia noworoczne.

Niech ten Nowy Rok przyniesie Państwu jak najwięcej radosnych chwil, spełnienia marzeń, szczęścia w życiu osobistym oraz sukcesów na polu zawodowym. Niech będzie spokojniejszy i lepszy niż ten stary. Wszystkim miłośnikom ogrodów życzę lekkiej i krótkiej zimy! Jak najmniej szkodników w ogrodach, jak najwięcej kwiatów, owoców, warzyw... 


Życzę Państwu sukcesów w uprawie roślin, szczególnie tych mi najbliższych czyli liściastych zimozielonych. To one sprawiają, że od późnej jesieni aż do wiosny nasze ogrody są wciąż zielone i przełamują szarość krótkich, zimowych dni. Życzę Państwu dużo słońca, ale też deszczu, który pobudzi nasze rośłiny do rozwoju. 

Samych sukcesów w ogrodach, nie ważne czy ozdobnych czy użytkowych. Niech rosną różaneczniki, malwy i marchewki! Niech owocują drzewa i grzyby rosną w lasach! 

Wszystkiego dobrego w Nowym 2014 Roku. Niech będzie Zimozielony!

Zimozielony ogród - fanpage na Facebook'u

No i stało się. Nie było to wcale trudne ani bardzo czasochłonne! Nie wiem, czemu do tej pory tego jeszcze nie zrobiłem. W każdym razie od dziś zapraszam wszystkie Czytelniczki i wszystkich Czytelników bloga na fanpage Zimozielonego ogrodu na Facebook'u. 




Serdecznie zapraszam do polubienia strony i z góry dziękuję za każdego "lajka".

Sylwester w Zimozielonym ogrodzie - mroźny poranek

Dziś ostatni dzień starego roku. Za chwilę przyjdzie czas na życzenia, a potem na podsumowanie 2013 roku. Zanim to jednak nastąpi chciałbym podzielić się z Państwem kilkoma zdjęciami z dzisiejszego poranka! Od rana jest słonecznie, aczkolwiek chłodno. O 08.00 w mojej okolicy były -4 stopnie C. Teraz temperatura dochodzi już do 0, ale na trawniku wciąż jeszcze jest szron. Taka piękna pogoda zmobilizowała mnie do uwiecznienia przyrody w ostatni poranek 2013 roku.

Tak wyglądały drzewa na tle nieba dziś tuż przed 09.00 rano.


Na oczku wodnym pojawiła się cienka warstwa lodu. W ciągu dnia pewnie stopnieje, ale póki co daje wrażenie zimy, której tak naprawdę nie ma. Przynajmniej tej termicznej.


W nocy szron osiadł na trawniku oraz na wszystkich roślinach.




Tak wygląda teraz jałowiec Blue Carpet. Już wkrótce na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl  pojawi się więcej informacji o uprawie tej ślicznej rośliny.


A tak prezentowały się trzmieliny pnące. Pierwsze zdjęcie przedstawia odmianę Sunspot, a drugie Canadale Gold. Na stronie www.zimozielonyogrod.pl przeczytacie sporo ciekawostek dotyczących uprawy tych roślin.

Pod szronem znalazła się również moja palma mrozoodporna.


Niektóre rośliny, takie jak aukuby japońskie czy różaneczniki odprowadzają część wody z liści do korzeni. Liście zwieszają się i wyglądają jak pomięte chusteczki do nosa. Oczywiście nie jest to oznaką przemarznięcia czy choroby. Gdy tylko temperatura podskoczy powyżej ) stopni C, liście podniosą się i  wrócą do swojej dawnej formy.



Szron pojawił się w całej okolicy. Dziś rankiem wyjątkowo pięknie wyglądał ogród moich sąsiadów.


Zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Lyon - zimozielone miasto

W Lyonie byłem tylko 3 razy, ale to wystarczyło, żeby polubić to miasto, atmosferę w nim panującą, wspaniałą kuchnię i oczywiście wina. Miasto położone jest w dolinie nad dwiema rzekami Rodanem i Saoną. To sprawia, że zimy są tam dosyć łagodne, chociaż zdarza się mróz i śnieg. Jednak jest to już początek południa Francji i takie warunki nie panują tam zbyt długo. Dzięki temu rośnie tam mnóstwo liściastych roślin zimozielonych. Wśród nich spotkać można np. bambusy.


Okolice Lyonu to teren pagórkowaty, na którym położone są piękne wioski i małe miasteczka.


W wielu ogrodach spotkać można oleandry, bluszcze krzewiaste czy aukuby japońskie.


Na skwerach czy w parkach miejskich dostojnie rosną figowce.


Można tu również spotkać wspaniałe okazy cedrów libańskich.


Lyon jest najstarszym miastem we Francji. Został założony przez Rzymian już w 43 roku p.n.e. Obecnie jest 3 co do wielkości miastem Francji (po Paryżu i Marsylii). Miasto jest stolicą regionu Rodan - Alpy i ma ponad 1 500 000 mieszkańców. W okręgu miejskim zamieszkuje ponad 2 100 000 osób. 


Mieszkańcy mają do dyspozycji 4 linie metra, 5 linii tramwajowych, 2 trolejbusowe oraz kilkadziesiąt autobusowych. Dzięki szybkiej kolei (TGV) można stąd dojechać do Paryża w niecałe 2 godziny. Podróż na Lazurowe Wybrzeże (Marsylia) trwa niewiele ponad 1,5 godziny. 

W mieście jest sporo zabytków, również tych, pochodzących z czasów panowania na tym terenie Rzymian. Są to: amfiteatr, akwedukty, termy, teatr oraz odeon. Wielbiciele architektury mogą cieszyć się widokiem XVII-wiecznego Ratusza, secesyjnymi kamienicami czy neoklasycystycznym gmachem opery. 

Wśród roślin zimozielonych spotkać tu można np. ostrokrzewy kolczaste, które z racji klimatu osiągają spore rozmiary.


Wspaniale prezentują się również rosnące tu laurowiśnie.



Ogromne wrażenie zrobiła na mnie olbrzymia skimia japońska. Ten akurat krzew rośnie na przedmieściach Lyonu.


W Lyonie przyszło na świat wielu znanych ludzi. Wśród nich znajdują się m.in. autor "Małego księcia" Antoine de Saint-Exupery,  słynny muzyk Jean-Michel Jarre, rzymscy cesarze Karakalla oraz Klaudiusz, twórcy kina bracia Lumiere czy piłkarz Karim Benzema. 

W Polsce partnerskim miastem Lyonu jest Łódź.

W okolicach miasta nie brakuje palm, niestety niektórym bardzo ciężko zrobić zdjęcie z dołu, dlatego też pstryknąłem fotkę z góry. 


Lyon to piękne miejsce. Na pewno warto tu wpaść, żeby poczuć atmosferę najstarszego miasta Francji.

niedziela, 29 grudnia 2013

Cyprysik tępołuskowy Nana Gracilis

Każdego roku w moim ogrodzie pojawia się kilka lub kilkanaście nowych krzewów. Ten rok również obfitował w zakupy i kolejne nasadzenia. Jednym z nowych nabytków był cyprysik tępołuskowy Nana Gracilis (Chamaecyparis obtusa Nana Gracilis).


Krzew ten pochodzi z Japonii, na stanowiskach naturalnych można go również spotkać na Tajwanie. Jednakże w wielu krajach świata jest uprawiany jako roślina ozdobna. W swojej ojczyźnie dorasta do nawet 40 metrów wysokości! W Polsce, z uwagi na klimat jego wysokość raczej nie przekroczy 1 metra.

W naszych warunkach klimatycznych rośnie dosyć powoli, ok. 4-6 cm rocznie. Liście tego krzewu są łuskowate, lekko poskręcane i zachodzące na siebie. No i są oczywiście zimozielone.

Cyprysika posadziłem przy oczku wodnym. Rośnie w miejscu, gdzie w okresie od wiosny do jesieni przed południem i popołudniu dociera dosyć sporo promieni słonecznych. To ważne, gdyż roślina ta potrzebuje do wzrostu sporo słońca, aczkolwiek świetnie sobie poradzi również w półcieniu.


Jest dosyć odporny na mrozy. Różne źródła podają, że wytrzymuje bez problemów spadki temperatur do -23 stopni C. Czyli może rosnąć aż do strefy 6 USDA. Więcej o strefach mrozoodporności przeczytają Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl

podobnie jak liściaste rośliny zimozielone, powyższego cyprysika należy porządnie podlać przed nadejściem mrozów. Również w okresie odwilży, jeśli nie jest mokro, to krzew wymaga zasilenia wodą. Krzew w okresie wegetacyjnym należy zasilać nawozem do roślin iglastych.



Ta piękna roślina będzie na pewno ozdobą każdego ogrodu. Z uwagi na rozmiary świetnie nadaje się do małych ogrodów oraz do ogrodów japońskich.

sobota, 28 grudnia 2013

Piękny grudniowy poranek

28 grudnia... kto by pomyślał, że to koniec roku. Patrząc dziś rano za okno można było mieć wrażenie, że mamy wiosnę. Wspaniałe, błękitne i bezchmurne niebo, wysoka jak na grudzień o poranku temperatura (+4 stopnie C) oraz piękne słońce.


W Warszawie słońce wzeszło dziś o 07.30. Zajdzie o 15.30. Jednak jeśli taka piękna pogoda się utrzyma to do 16.00 na pewno będzie widno. Godzinę po wschodzie słońca w mojej zalesionej miejscowości wciąż muskało ono jedynie czubki drzew, ale widok był tak ujmujący, że postanowiłem zrobić parę zdjęć i podzielić się nimi z Państwem na blogu. 

W oczku wodnym wspaniale odbijał się błękit nieba oraz skąpane w słońcu drzewa.



Sosny, które od wiosny do jesieni zasłonięte są przez dąb i jego gęste liście teraz korzystają w pełni ze słońca, które chociaż słabo to jednak ogrzewa ich igiełki i gałęzie.


Na liściach wielu roślin rankiem osadziła się rosa. Podobnie było na różanecznikach.


Słońce jest teraz w swoim najniższym położeniu nad horyzontem, dlatego też nie ma co liczyć na to, że rankiem oświetli dom. Jednak drzewa górujące nad budynkiem są wystarczająco wysokie żeby mogły korzystać z dobrodziejstw światła naszej dziennej gwiazdy.


Ogród również spowity jest w cieniu. Dopiero wiosną pierwsze promienie słońca dotkną trawnika. Dlatego też przy jego zakładaniu tak ważny był dobór odpowiedniej mieszanki traw, znoszącej zacienienie.


Oglądając takie widoki i ciesząc się pięknym słońce wcale nie tęsknię za zimą, śniegiem czy mrozem. Prognozy długoterminowe przewidują jednak, że po 05 stycznia przyjdzie lekkie ochłodzenie i średnia dobowa temperatura w centrum Polski wyniesie ok. 0 stopni C. W sumie jak na styczeń to i tak całkiem nieźle.

piątek, 27 grudnia 2013

To już 300 postów w 2013 roku

Święta szybko minęły. Jeszcze kilka dni temu wszyscy byliśmy zaangażowani w przedświąteczne porządki, a dziś już pora na porządki poświąteczne. Czas płynie niewiarygodnie szybko, również na blogu wszystko zmienia się prawie jak w kalejdoskopie. Kończy się rok i za dosłownie chwilę przyjdzie moment na wielkie podsumowanie. Póki co jednak piszę dla Państwa post nr 300 opublikowany w tym roku. Wszystkich ich do tej pory było 540. A zacząłem pisać pod koniec lutego ubiegłego roku (2012). 

W tym czasie bloga odwiedziło ponad 160 000 Czytelników. To ogromna liczba, tym bardziej, że blog jest dosyć wysoce wyspecjalizowany. Skąd taki wniosek? Spróbujmy go jakoś zaklasyfikować. na pewno jest to blog ogrodniczy, dotyczy on jednak jedynie roślin ozdobnych, co więcej przede wszystkim krzewów, a do tego jeszcze głównie liściastych krzewów zimozielonych. Elita wśród roślin? Dla mnie na pewno. 

Dlatego tym bardziej jestem wdzięczny wszystkim Odwiedzającym za tak liczne wizyty, komentarze i uwagi. Państwo również macie wpływ na kształt bloga oraz na tematy tu publikowane. Cały czas z wielką uwagą śledzę Państwa opinie i staram się dorównać stawianym mi oczekiwaniom. Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny, maile, komentarze... To dla mnie dowód, że taki blog jak mój jest naprawdę Państwu potrzebny. Tym bardziej będę się starał sprostać wszystkim wyzwaniom! No i oczywiście na bieżąco będę Państwa informował o tym co dzieje się w Zimozielonym ogrodzie! Proszę przyjąć ode mnie letnie kwiaty, które mogliśmy podziwiać w czerwcu tego roku.

Poniżej róża pnąca.


A to już niecierpki.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 26 grudnia 2013

Zimozielone Święta

Święta Bożego Narodzenia powoli się kończą. W tym roku były one wyjątkowo ciepłe. Aż nie chce się wierzyć, ale po pierwsze Święta były wyjątkowo pogodne, a po drugie temperatura w dzień dochodziła do +12 stopni C. Oczywiście nie było mowy o "White Christmas" czyli białych Świętach. Za to w tym roku biała była Wielkanoc. Czy tak również będzie w 2014 roku? Zobaczymy... Ja jednak nie tęsknię za zimą, a już na pewno nie tęsknią za nią zimozielone rośliny liściaste rosnące w moim ogrodzie.


Jak widać na powyższym zdjęciu oczko wodne wciąż wyposażone jest w napowietrzacz i grzałkę. Jednak póki co nie są one włączane bo nie ma takiej potrzeby. Szczerze mówiąc raczej przydałaby się fontanna, która mogłaby filtrować wodę i ją ogrzewać.Tym bardziej, że ryby pływają coraz bliżej powierzchni wody. Chyba jednak zdecyduję się na włączenie napowietrzacza.


Jeszcze tego za bardzo nie widać, ale dzień jest już coraz dłuższy! Zresztą dzięki słonecznej pogodzie i tak wydaje się on dłuższy niż w pochmurne, listopadowe dni.


W tym roku wyjątkowo obficie obrodziły jagody ostrokrzewu Meserveae. Rośnie on w moim ogrodzie jako żywopłot. Należy pamiętać, że aby krzewy owocowały potrzebne są nam odmiany męska i żeńska. Ostrokrzewy są krzewami rozdzielnopłciowymi! A owoce się przydadzą w czasie gdy będzie zimno i spadnie śnieg, gdyż są one doskonałym pokarmem dla ptaków. 

Dodam jeszcze, że ostrokrzew jest znaną świąteczną dekoracją. Jest to dekoracja szczególnie popularna w krajach anglo-saskich, ale również w Polsce roślina ta powoli staje się symbolem Świąt Bożego Narodzenia.


Kącik egzotyczny wciąż nie wymaga specjalnych zimowych zabezpieczeń. Zresztą jedynie palma oraz juki Gloriosa i Baccata będą wymagały okrycia podczas mrozów. Kaktusy oraz inne juki świetnie sobie poradzą beż żadnych "kołderek".


Po powrocie ze spaceru zauważyłem, że wiatr wiejący z południa zaczął przywiewać ciemne chmury. Przypuszczam, że wieczorem lub w nocy w mojej okolicy spadnie deszcz. Na pewno przyda się on liściastym roślinom zimozielonym, które lubią wilgoć i potrzebują dużej ilości wody przed nadejściem mrozów. A nie ma się co oszukiwać. Te na pewno do nas zawitają!


wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt


Zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, rodzinnej atmosfery oraz jak najwięcej tak potrzebnego wszystkim spokoju wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom bloga życzy jego autor.

niedziela, 22 grudnia 2013

Zima w ogrodzie zimozielonym

Od wczoraj mamy już oficjalnie kalendarzową zimę. Początek zimy to równocześnie najkrótszy dzień roku. Teraz będzie go już tylko przybywać, ale ni liczmy na szybkie ocieplenie. Patrząc jednak za okno i spacerując po ogrodzie czy okolicy nie można oprzeć się wrażeniu, że zima o nas zapomniała. Przyznam się, że bardzo mnie to cieszy. Oby tylko nie okazało się, że do lutego będzie ciepło, a potem przyjdą siarczyste, syberyjskie mrozy. Póki co jednak wszystko wygląda bardzo ładnie i zielono.

Laurowiśnie wschodnia Otto Luyken ma już spore pączki. 


Podobnie wiele różaneczników. U tych roślin to normalne, że tworzą pąki kwiatowe w sezonie poprzedzającym kwitnienie.


Rośliny pochodzące z Japonii czy innych Państw Dalekiego Wschodu często nie są zbyt odporne na nasze warunki pogodowe panujące zimami. Można jednak spróbować im pomóc np. poprzez okrycie czy chociażby poprzez posadzenie rośliny w bardziej osłoniętym miejscu. Dzięki temu nie zostaną one uszkodzone przez mroźne i wysuszające wiatry.

Postępujmy tak z aukubą japońską...


czy ze skimią japońską.


Inne rośliny, bardziej odporne na nasze mroźne na dobre zadomowiły się w naszych ogrodach. Jedna z moich mahonii nawet zaczęła już kwitnąć!


Część pozostałych roślin lepiej je posadzić w miejscach osłoniętych. Poniżej różaneczniki i azalia japońska.




Na koniec jeszcze coraz częstszy bywalec naszych ogrodów. To pieris japoński. Raczej nie przemarza, wymaga jedna porządnego podlania przed zimą no i miejsca osłoniętego od silnych wiatrów oraz od odtrego wiosennego słońca.


Przedostatni prezentowany dziś krzew to głogownik Davida. To gatunek kolekcjonerski, i wymagać jeszcze będzie obserwacji, aby sprawdzić jak poradzi sobie zimą.


Wiciokrzew nic sobie nie robi  początku zimy i wypuścił właśnie nowe pąki. Niestety obawiam się, że nie doczekają do wiosny