Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn-Pt 07.30 - 18.00

So: 08.00 - 17.00

Nd: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

piątek, 23 listopada 2012

Różanecznik - rododendron - pielęgnacja późną jesienią

Różaneczniki (łac. Rhododendron) potocznie zwane rododendronami to zimozielone krzewy liściaste, zdobiące swoim wyglądem ogrody i parki przez cały rok. Nie są one zbyt wymagające, jednak podobnie jak inne rośliny wymagają pewnych zabiegów przygotowujących je do zimy. 


Większość odmian różaneczników preferuje miejsca cieniste lub półcieniste. Gleba powinna być kwaśna, żyzna i wilgotna. Jeżeli jesienią jest mało opadów deszczu to różaneczniki trzeba regularnie podlewać. Podobnie jak inne liściaste rośliny zimozielone są one bardzo wrażliwe na zimową suszę, dlatego przed nadejściem mrozów należy je porządnie podlać. Na ogół jesień nie przynosi bardzo niskich temperatur, ale możliwe są sporadyczne opady śniegu. Mokry śnieg jest ciężki i może łamać gałęzie krzewów dlatego należy go delikatnie usuwać z roślin.


Złamane gałązki należy usunąć. Można je potem podciąć i spróbować ukorzenić w wodzie lub w doniczkach (za pomocą ukorzeniacza). Sadzonki ukorzeniamy w domu!

Różaneczniki lubią ściółkowanie korą sosnową. Po pierwsze zakwasza ona glebę, po drugie chroni system korzeniowy przed nadmiernym wysuszeniem, a po trzecie w czasie mrozów jesrt świetnym izolatorem, szczególnie wtedy gdy nie ma śniegu lub jego warstwa jest bardzo cienka.


Jesienią nad ranem czasami występują przymrozki. Nie przestraszmy się, gdy rano stwierdzimy, że nasze różaneczniki oklapły. Bronią się one w ten sposób przed ujemnymi temperaturami i przed zmarznięciem. Wypuszczają wodę do korzeni, dlatego listki opadają i wyglądają trochę jak szmatki. Nie oznacza to jednak, że nasze krzewy chorują lub zmarzły. 

Więcej informacji o różnych odmianach różaneczników już wkrótce na mojej stronie internetowej.

Zapraszam do codziennej lektury bloga i do obserwacji moich roślin późną jesienią i zimą.

czwartek, 22 listopada 2012

Oczko wodne - przygotowanie do zimy

Dziś kilka słów o przygotowaniu oczka wodnego do zimy. Ogromne znaczenie ma tu usytuowanie oczka. Pamiętajmy, że planując budowę zbiornika wodnego powinniśmy wybrać odpowiednie miejsce na oczko. Najlepiej jeśli w okolicy oczka nie będzie zbyt wiele wysokich drzew liściastych. Opadające i gnijące w odzie liście mogą zaszkodzić równowadze biologicznej w zbiorniku. W moim ogrodzie niestety nie ma takiego miejsca, gdzie nie rosłyby dęby, sosny czy inne drzewa. Wybrałem jednak miejsce na środku ogrodu, gdzie jest relatywnie najmniej liści jesienią. 


Musimy pamiętać o tym, żeby w okresie wegetacyjnym oczko miało wystarczającą ilość światła słonecznego. Jest to ważne zarówno dla roślin jak i dla zwierząt żyjących w zbiorniku. Optymalnie oczko powinno być bezpośrednio oświetlone promieniami słonecznymi przez 5 - 6 godzin dziennie. Większa ilość słońca też nie będzie dobra dla utrzymania w nim równowagi biologicznej.

Wracając do przygotowania oczka na zimę... Usuwamy liście, które wpadną do oczka. Z doświadczenia wiem jednak, że część z nich opada na dno. Jeśli rzeczywiście mamy bardzo dużo drzew liściastych, to dobrze jest przykryć oczko siatką z drobnymi oczkami, co uchroni oczko przed zanieczyszczeniem liśćmi. Ja niestety tego nie zrobiłem. Ale regularnie usuwałem opadające listki.


Dla roślin i ryb żyjących w wodzie ważne jest, żeby w czasie gorących, letnich dni miały schronienie przed piekącym słońcem. Dlatego dobrze jest, jeśli po południowej stronie oczka rośnie duże drzewo (dalej od oczka)  lub krzew (bliżej oczka), które dadzą odrobinę cienia latem. Podobną funkcję mogą spełniać rośliny przybrzeżne lub błotniste np. wysokie trawy (miskant) czy pałka wodna lub tatarak. Schronienie rybom dają też rośłiny pływające lub te, które mają duże liście np. grzybienie.


Jesienią rośliny te obumierają, ale np. grzybienie mogą pozostać na zimę w oczku pod warunkiem, że doniczka jest na głębokości minimum 40 cm. Ryby też mogą zimować w oczku jednak jego minimalna głębokość to 120 cm (w najgłębszym miejscu). Oczka o małej powierzchni należy dotleniać zimą. Możemy stworzyć przerębel np. za pomocą miotły lub kępy traw, które wkładamy w wodę. Można również położyć na wodzie styropian z dziurką albo używać napowietrzaczy. Ja zdecydowałem się na to ostatnie rozwiązanie. Pozwala to na odpowiednie napowietrzenie wody pod lodem oraz umożliwia przeżycie rybom i małżom.


Póki co jednak oczko nie zamarzło. W tafli wody odbija się wschodzący wczesnym popołudniem Księżyc. Wciąż jeszcze można filtrować co jakiś czas wodę. Pamiętajmy jednak, że woda w oczku schładza się wolniej niż powietrze. Dlatego uruchamiając filtr z fontanną sztucznie schładzamy wodę, która znajduje się w głębszych obszarach naszego zbiornika. 

Gdy temperatura wody spadnie poniżej +12 stopni C przestajemy dokarmiać ryby. Ponownie damy im jeść wiosną gdy temperatura wody przekroczy +10 stopni C. 

Już wkrótce zapraszam na kolejne informacje z życia oczka wodnego zimą.

środa, 21 listopada 2012

Kaktusy mrozoodporne - ogród pod koniec listopada

Wielokrotnie opisywałem na moim blogu kaktusy mrozoodporne. Rosną one w moim ogrodzie juod kilku lat! Pierwszy post o nich pojawił się 16 czerwca 2012 roku. Zatytułowany był "Kaktus mrozoodporny - Opuncja - Opuntia phaeacantha". Dziś zapraszam do obejrzenia zdjęć kaktusów zarówno z mojego ogrodu jak i z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, który odwiedziłem 05 listopada br.

Tak wyglądają opuncje posadzone przy oczku wodnym, zdjęcie zrobiłem trzy dni temu.


Wg różnych źródeł mogą one wytrzymać temperatury nawet do -28 stopni Celsjusza. Jednakże jeśli jest mało śniegu i kaktusy nie są nim dokładnie przykryte zalecałbym okrycie ich agrowłókniną, gdy temperatura ma spaść poniżej -20 stopni C.

We wrocławskim Ogrodzie Botanicznym rosnie sporo odmian kaktusów mrozoodpornych. Poniżej zdjęcia kilku z nich.


Podstawą sukcesu w ich uprawie jest odpowiednie podłoże. Musi być ono przepuszczalne. Najlepiej jest wymieszać żwir z drobnymi kamykami. Kaktusy na zimę wypuszczają wodę do gleby, zostawiając sobie jedynie niewielką ilość wilgoci niezbędną do przeżycia. Suche i przepuszczalne podłoże pozwala im na przetrwanie. Posadzone w ciężkiej i wilgotnej glebie nie przeżyją zimy i niskich temperatur!


Wrocławski ogród jest dla mnie inspiracją. Wciąż poszukuję nowych odmian kaktusów do ogrodu. A może ktoś z Państwa zna jakieś odmiany, które można w Polsce uprawiać w gruncie? Być może ktoś wie, gdzie można kupić sadzonki tych odmian? Zapraszam do komentowania artykułu... i czekam niecierpliwie na podpowiedzi!

wtorek, 20 listopada 2012

Mahonia jesienią

O mahoniach pisałem już wielokrotnie na moim blogu. Wiele informacji o tych krzewach znajdziecie Państwo również na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl Na blogu już 01 maja 2012 roku pokazywałem zdjęcia kwitnących mahonii w moim ogrodzie. Rośnie w nim 5 krzewów mahonii, 2 ostrolistne, 2 rozesłane i 1 orzecholistna.

Mahonia orzecholistna oraz mahonia ostrolistna są krzewami wyższymi. Krzewy tej drugiej mogą przekroczyć wysokość ponad 2 metrów. Nadają się na żywopłoty gdyż są dosyć gęste. Można je ponadto przycinać. Mahonia rozesłana nie przekracza na ogół 1 metra wysokości.

Wszystkie te odmiany kwitną na żółto wiosną. Ich kwiaty intensywnie pachną i przyciągają wiele owadów. Owoce mahonii wyglądają trochę jak borówki. Są niebieskie, bogate w witaminę C i jadalne dla ludzi! Teraz, pod koniec listopada mahonie tworzą już pąki kwiatowe. Gdyby nie zima pewnie zakwitłyby w styczniu! Są takie odmiany mahonii, które właśnie kwitną zimą. Niestety w naszym klimacie mogą one przemarzać. 

Poniżej zdjęcie mahonii orzecholistnej z pąkami kwiatowymi.


Mahonie lubią żyzne i wilgotne gleby. Powinno się je sadzić w cieniu lub półcieniu. Jak już pisałem dobrze znoszą cięcie.

Na poniższym zdjęciu widać owoce i pąki mahonii ostrolistnej.


Owoce mahonii są jadalne dla ludzi. Można robić z nich dżemy. Ale są one również przysmakiem ptaków. Już wkrótce napiszę o owocach liściastych krzewów zimozielonych, które w okresie zimowym są idealnym pożywieniem dla ptaków.

Mahonia rozesłana również wytworzyła już pąki kwiatowe. 


Ponieważ lubią one wilgotne podłoże, nawet teraz późną jesienią czy zimą kiedy nie ma mrozów, a opady atmosferyczne są rzadko, należy regularnie podlewać rośliny. Jeśli przewidywane jest nadejście mrozów to na dwa - trzy dni przed spadkiem temperatur należy również porządnie podlać mahonie (oraz inne liściaste rośliny zimozielone). Najbardziej bowiem może im zaszkodzić zimowa susza!

poniedziałek, 19 listopada 2012

Azalia japońska - krzewy późną jesienią

W drugiej połowie września przy oczku wodnym założyłem kącik azaliowy. Powstał on w miejsce drugiego kącika egzotycznego, który przetrwał jedynie miesiąc. Tak to jest z ogrodem... nowe pomysły, wizje, plany... Rosną w nim 2 azalie i jeden różanecznik. Tak kącik azaliowy wyglądał przedwczoraj.


Po prawej stronie rośnie azalia japońska "Diamant Rosa" po lewej "Schneeperle". W środku do towarzystwa azaliom posadziłem miniaturowy różanecznik - Rhododendron impeditum. 

Dla porządku przypomnę, że używana w Polsce nazwa rododendron, jest nazwą rodzaju roślin wrzosowatych. Wśród nich możemy wyróżnić różaneczniki, azalie japońskie i azalie. Te ostatnie gubią liście na zimę.

A tak wyglądał kącik w drugiej połowie września.


Wydaje mi się, że krzewy przez 2 miesiące trochę podrosły! Azalie japońskie, podobnie jak różaneczniki lubią lekko kwaśne podłoże i wilgotną glebę. Przed nadejściem mrozów należy je dobrze podlać, podobnie jak inne liściaste rośliny zimozielone. Jeżeli mrozom nie będą towarzyszyć opady śniegu to dobrze jest okryć młode krzewy agrowłókniną. 


Bardzo jestem ciekaw, jak moje krzewy poradzą sobie zimą. Będę Państwa na bieżąco informował o ich kondycji. Zapraszam do lektury!

niedziela, 18 listopada 2012

Wilanów późną jesienią

Dziś przed południem pojechałem do Wilanowa. Moim celem było dowiedzenie Pałacu oraz ogrodów pałacowych i parku. 


W listopadzie wszystkie 4 rezydencje królewskie (Wawel w Krakowie oraz Zamek Królewski, Pałac na Wyspie - Łazienki oraz Pałac w Wilanowie - wszystkie 3 w Warszawie) można zwiedzać za darmo. Głód sztuki w narodzie spowodował, że o godzinie 11.00 nie było już wejściówek do Pałacu. Ale pech! pozostało mi jedynie odwiedzenie ogrodów, parku i oranżerii (gdzie wbrew nazwie nie ma roślin, za to są różne wystawy). 


Zapraszam na fotorelację z wizyty w ogrodach.

Otoczenie Pałacu ozdabia sporo roślin zimozielonych. Przed wejściem po murze pięknie pnie się bluszcz.


Dopiero co odnowione ogrody przy Pałacu zdobią bukszpany, które dopiero będą formowane w mini żywopłoty. Póki co krzewy te są bardzo małe. Ale i tak już ślicznie wyglądają.


Na tyłach kościoła w ogrodach pałacowych rosną duże krzewy ognika szkarłatnego. Jego ozdobą są czerwone owoce w kształcie korali, w zależności od odmiany mogą być koloru czerwonego, pomarańczowego lub żółtego. 


W Wilanowie brakuje mi trochę różaneczników, trzmieli czy mahonii, poza wejściem praktycznie nie ma bluszczy. A przecież rośliny te zdobią ogrody nie tylko latem, ale również zimą. 


Pałac i ogrody po renowacji wyglądają przepięknie, już nie mogę doczekać się wiosny, kiedy kwiaty ozdobią regularne rabaty w ogrodach, a drzewa swoją zielenią rozweselą całe otoczenie!

sobota, 17 listopada 2012

Juki i palma pod koniec listopada

SStali czytelnicy mojego bloga na pewno pamiętają stworzenie przeze mnie przy oczku wodnym miejsca, które nazwałem egzotycznym zakątkiem. Powstał on na początku kwietnia tego roku o przesadzeniu juk oraz dosadzeniu palmy. Pod koniec czerwca dosadziłem jeszcze 2 juki, które (jeśli przeżyją zimę) powinny po jakimś czasie tworzyć pień. Tak wyglądał zakątek 22 czerwca 2012. 

Dla przypomnienia podam nazwy poszczególnych roślin rosnących w egzotycznym zakątku. Ta najbliżej dolnej części zdjęcia to Yucca Gloriosa, za nią rośnie Yucca Baccata. Przy kamieniach otaczających oczko wodne rosną Yucca Filamentosa (juka karolińska albo nitkowata). Po ich prawej stronie widać natomiast palmę mrozoodporną Trachycarpus Naini Tal. Za palmą widać kaktusy mrozoodporne - opuncje. Informacje o tych roślinach możecie Państwo znaleźć na moim blogu (m.in. w poście pt. "Oczko wodne - otoczenie" oraz w poście poświęconym opuncjom pt. "Kaktus mrozoodporny - Opuncja..."). Zapraszam do lektury.

Od tamtej pory rośliny trochę urosły. Obciąłem palmie 4 dolne liście, po to żeby lepiej i szybciej rosła. 


Poniższe zdjęcie pokazuje zbliżenie ma rosnące juki  (Yucca) Gloriosa Variegata, których nie widać na pierwszym zdjęciu gdyż wtedy jeszcze nie wykiełkowały. Bulwy tych roślin przesadziłem z miejsca gdzie rosły w roku ubiegłym. Zima niestety zniszczyła rozety, ale okazało się, że bulwy przetrwały. Eksperymentalnie posadziłem je w egzotycznym zakątku. Po krótkim czasie ku mojej radości juki zaczęły rosnąć.


Juki: Gloriosa, Baccata oraz Gloriosa Variegata będą wymagały osłonięcia ich na zimę. Podobnie palma. Jednak póki temperatura nie spada w ciągu dnia poniżej zera nie wolno tego robić. Ważną rzeczą jest również odpowiedni drenaż podłoża. Te rośliny nie lubią połączenia wody i zimna!

Na bieżąco będę Państwa informował o kondycji roślin w egzotycznym zakątku. Zapraszam do lektury!

piątek, 16 listopada 2012

Trawa ozdobna - kłosówka miękka

W każdym ogrodzie, jego najważniejszym punktem jest trawnik. Często jest on tłem dla wielu roślin czy też dla elementów małej architektury, takich jak altanki, oczka wodne, pergole, rzeźby itp. Jak już ostatnio pisałem równie dekoracyjne są trawy ozdobne, których nie siejemy na trawnik. Są to trawy kępiaste lub dywanowe, które dodadzą uroku każdemu zakątkowi naszego ogrodu. Do jednej  ciekawszych odmian należy kłosówka miękka Albovariegatus (Holcus mollis Albovariegatus). Jest to dosyć niska trawa, jej wysokości nie przekracza 20, maksymalnie 30 cm. 


Jej liście są białe z zielonym paskiem po środku. Są dosyć miękkie i często się kładą. Z uwagi na szybki rozrost przy pomocy korzeni rozłogowych trawa ta może być używana jako roślina okrywowa. Kłosówka miękka Albovariegatus nie jest zbyt wymagająca. Urośnie na każdym, nawet suchym i ubogim podłożu. Preferuje jednak miejsca lekko wilgotne, a najlepiej będzie rosnąć na podłożach przepuszczalnych. Wtedy lepiej i szybciej rośnie, tworząc piękne i miękkie dywany. Jeśli mamy ograniczyć jej rozwój, w miejscu gdzie chcemy żeby była granica zasięgu trawy musimy wkopać w ziemię bordery.


Trawa ta jest częściowo zimozielona. Jeśli nie ma dużych mrozów zdobi ogród przez rok. Gdy przemarznie źdźbła zmieniają kolor na lekko różowy. Trawa ta będzie rosła zarówno w pełnym słońcu jak i w półcieniu oraz w cieniu.


Świetnie nadaje się do ogrodów japońskich, na skalniaki, w otoczeniu oczka wodnego czy jako roślina oddzielająca np. trawnik od wyższych traw czy roślin. Wspaniale komponują ię z innymi trawami oraz z liściastymi roślinami zimozielonymi. Wczesną wiosną należy przyciąć trawę. To ją wzmocni i pozwoli na szybki wzrost.

czwartek, 15 listopada 2012

Listopadowe sprzątanie ogrodu

Pogoda dopisuje i mimo dosyć niskiej temperatury (słupek rtęci nie chce przeskoczyć kreski wskazującej  +8 stopni) aż chce się wyjść na dwór. Słońce pięknie prześwietla drzewa, które zgubiły już prawie wszystkie liście. Czas więc zgrabić to, co zasłania w pełni mój trawnik i całą resztę ogrodu. Trawnik grabiłem już kilka razy, ponieważ zalegające liście mogłyby spowodować gnicie darni. Jednak miejsca wysypane korą sosnową grabię w tym sezonie po raz pierwszy.


Sterty liści trafiają do worków foliowych, które później specjalistyczna firma wywozi do kompostowni. Trzeba uważać, żeby nie grabić grubych gałęzi. W workach powinny być jedynie same liście lub trawa.


Część ogrodu wymaga jeszcze posprzątania.


Otoczenie altanki jeszcze jest nietknięte grabiami. Przed nami jednak parę dni pięknej pogody, więc jest czas żeby sprzątnąć cały ogród własnymi siłami. W zeszłym roku, z braku czasu wynająłem firmę sprzątającą. Niestety, grabiąc ogród uszkodzili niektóre młode sadzonki bluszczy i trzmielin.


Sporo pracy trzeba włożyć w sprzątnięcie oczka wodnego i jego otoczenia. Pomiędzy kamienie wpadło mnóstwo liści i igieł. Próbowałem je odkurzyć lub wydmuchać odkurzaczem ogrodowym ale tak mocno powchodziły między kamienie, że muszę je oczyszczać ręcznie. Z wody co jakiś czas usuwałem liście podbierakiem, dzuś też mnie to czeka.


A już wkrótce kolejna fotorelacja z ogrodu.

środa, 14 listopada 2012

Trawa japońska Hakonechloa macra Aureola

Trawy są wspaniałą ozdobą wielu ogrodów, a trawnik jest na ogól jego najważniejszym elementem. Trawy kępiaste na ogół preferują stanowiska słoneczne. Dziś jednak kilka słów o trawie, która bez problemów poradzi sobie w półcieniu albo nawet w miejscu gdzie dociera jedynie rozproszone światło słoneczne. To trawa japońska Hakonechloa macra Aureola. Niestety w moim ogrodzie  jeszcze nie rośnie, ale planuję zakup jej sadzonek na wiosnę 2013. Poniższe zdjęcie pochodzi ze strony internetowej www.ogrodowisko.pl

Tutaj dla odmiany z brązowymi turzycami



Jak już pisałem trawa ta dobrze znosi miejsca półcieniste. jedynym minusem jest to, że w takich miejscach mniej się wybarwia. Jest zimozielona. Lubi wilgotne, żyzne i dosyć ciężkie gleby.

Poniższe zdjęcie pochodzi ze strony internetowej www.futuregardens.pl

Wspaniale prezentuje się na rabatach, gdzie może rosnąć z bambusami, hostami czy innymi roślinami takimi jak chociażby jałowce, formowane bukszpany czy inne trawy (np. wysokie miskanty).


Równie efektownie będzie prezentowała się w ogrodach skalnych, japońskich czy przy oczkach wodnych. jej kształt jaki osiąga po 2-3 latach powoduje, że jest również świetną rośliną do uprawy pojemnikowej.

W ogrodzie będzie wyglądała bardzo egzotycznie. Jedna kępa po kilku latach może osiągnąć do 60 cm wysokości i 80 szerokości.

wtorek, 13 listopada 2012

Różanecznik (Rododendron) Progress

Chociaż dziś pogoda dopisała i w ciągu dnia wcale nie było zimno i nawet pokazywało się słońce coś mnie wzięło na wspominanie wiosny... Pory roku, w czasie której ogrody wg mnie wyglądają najpiękniej. Te dziesiątki odcieni świeżej zieleni, kwitnące kwiaty, błękit nieba, słońce... Ach! Aby do wiosny. Marzy mi się, żeby widzieć z okna kwitnące różaneczniki, jedne z najbardziej odpornych na mrozy liściaste rośliny zimozielone. 

Dziś więc kilka słów o rzadko w Polsce uprawianej odmianie różanecznika Progres (Rhododendron Progres). Ten wspaniały krzew bardzo wcześnie rozpoczyna kwitnienie. W cieplejszych rejonach Polski nawet pod koniec kwietnia. W mojej okolicy to początek maja. Nie będę wiele pisał o wyglądzie kwiatów, ich kolorze i wielkości. Zobaczcie Państwo sami.


Ta odmiana różanecznika dorasta do ponad 150 cm wysokości i szerokości. Ma lekko błyszczące liście. Dobrze rośnie na glebach próchniczych i umiarkowanie wilgotnych jak wszystkie różaneczniki lubi kwaśne podłoże. Najlepiej rośnie w półcieniu. Z uwagi na umiarkowaną mrozoodporność (od -22 do -24 stopni C) powinno się ją sadzić w miejscach osłoniętych o mroźnych i wysuszających wiatrów. 

Niestety w tym roku mój rododendron padł ofiarą fytoftyrozy i część liści oraz gałązek obumarła. Został porządnie opryskany i mam nadzieję, że w przyszłym roku odrośnie. Znajomi ogrodnicy polecili mi zastosowanie w marcu specjalnej mikoryzy do rododendronów. Co prawda nie pomoże to już na przyszłoroczne kwitnienie, bo pąki kwiatowe różaneczniki wytwarzają w roku poprzedzającym kwitnienie, ale mam nadzieję, że uratuję roślinę przed całkowitym zniszczeniem. 

Tymczasem cieszmy oczy widokiem pięknych wiosennych kwiatów różanecznika Prpgres.


poniedziałek, 12 listopada 2012

Jałowiec stożkowy (skalny) Blue Heaven

W moim zimozielonym ogrodzie rosną nie tylko krzewy, które na zimę nie zrzucają liści, ale również iglaki, które dzięki swoim igiełkom pozostają zielone przez cały rok. O niektórych już pisałem. Dziś pora na jałowiec skalny Blue Heaven (Juniperus scopulorum Blue Heaven). Jest to bardzo ładnie na srebrno lub niebiesko wybarwiona odmiana jałowca. 

W moim ogrodzie 2 krzewy tej odmiany pojawiły się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia 2006 roku. Stały wtedy w doniczkach (plastikowych) na schodach. Kupiłem je jako ozdobę świąteczną, która miała wnieść trochę ciepła na wciąż niewykończone schody wejściowe do mojego domu. Myślałem, że nie przeżyją zimy, jedna na wiosnę 2007 roku wyglądały tak, jakby zima w ogóle ich nie dotyczyła.

Tak wyglądały 25 marca 2007 roku. Widać je w dolnej części zdjęcia.


Jałowce tej odmiany rosną dość powoli, ale systematycznie. Mają raczej zwarty pokrój. Same rosną w kształcie stożka. W zasadzie nie trzeba ich formować, wręcz tego nie lubią. Wskazane jest jedynie cięcie kosmetyczne, gdy jakaś gałązka uschnie albo złamie się np. pod ciężarem śniegu.

Ponieważ moje maleńkie jałowce bez żadnych problemów przetrzymały zimę (w plastikowych doniczkach bez żadnej ochrony) postanowiłem je wsadzić do gruntu, dając im szansę na normalny rozrost.

Posadziłem je po dwóch stronach ścieżki i nieistniejącej jeszcze wtedy kładki nad korzeniami sosen i dębów. Zdjęcie pochodzi z 21 maja 2007 roku.


Powinno się je sadzić w miejscach słonecznych, ale u mnie rosną w półcieniu i też dobrze sobie radzą. Różne źródła podają, że po 10 latach mogą osiągnąć wysokość ok. 2-2,5 metra. Tak jałowce wyglądały w moim ogrodzie w deszczowe popołudnie 29 lipca 2012 roku. Wciąż rosną po obu stronach miejsca gdzie chodnik łączy się z kładką.


Zapraszam do odwiedzenia mojej strony internetowej www.zimozielonyogrod.pl Znajdziecie tam Państwo sporo informacji o krzewach rosnących w moim ogrodzie, a już niedługo znajdzie się tam więcej szczegółowych informacji o różnego rodzaju jałowcach. 

A osoby lubiące dobrze i smacznie zjeść serdecznie zapraszam na mojego drugiego bloga www.gotujacyfacet.blogspot.com

To już 200 postów!

Wczoraj umieściłem 201 post na moim blogu ogrodowym. 



Bardzo dziękuję wszystkim za liczne odwiedziny i za Wasze komentarze i uwagi. No i zapraszam do codziennej lektury! W sumie już jest co czytać!


A będzie coraz więcej, bo mój blog ma być odzwierciedleniem tego, co dzieje się w ogrodzie. Przez cały rok! Nie tylko wiosną i latem.

niedziela, 11 listopada 2012

11 listopada - Zimozielone Święto Niepodległości w Podkowie Leśnej

Pogoda dziś wyjątkowo dopisała. Piękne słońce i bardzo wysoka temperatura (ok. 16 stopni C o 14.00) sprawiły, że wiele osób korzystało z późno jesiennego słońca i ciepła. Spacerując po Podkowie Leśnej widziałem mnóstwo rowerzystów, spacerowiczów lub ludzi po prostu siedzących na tarasach. W jednym z ogrodów był nawet grill! 

ja dziś co prawda nie grillowałem. Podziwiałem za to niektóre rośliny zimozielone, a w Podkowie ich naprawdę nie brakuje. Oto krótka fotorelacja z dzisiejszego spaceru!

Na pierwszy ogień pójdą bluszcze! W wielu miejscach rosną one dziko! Do Podkowy sprowadzono je w latach 20-tych ubiegłego wieku, kiedy miasto właśnie powstawało. W końcu wzorem były angielskie miasta-ogrody i Howardowska idea zieleni w przestrzeni miejskiej.



Są też egzemplarze płożące, często formowane i strzyżone przez gospodarzy posesji. Teraz jeszcze spada sporo liści i nie zawsze ładnie się takie bluszcze prezentują, ale kiedy wygrabi się liście, nagle pojawia się zimozielony dywan, zdobiący nasze ogrody zarówno latem jak i zimą!


Podejrzałem też mahonię! Ta akurat jest nieduża i niezbyt gęsta, ale i tak ładnie wygląda!


Co prawda większość liści już opadła z drzew, ale mimo wszystko w jesiennym słońcu zarówno iglaste sosny i świerki jak i inne drzewa bez liści prezentują się imponująco.


I jeszcze rajskie jabłuszka!


A na koniec inny bluszcz, bardziej krzewiący się!


Następne dni też mają być ciepłe i słoneczne więc pewnie znów udam się na foto polowanie na inne liściaste rośliny zimozielone!

Ogród japoński we Wrocławiu

We Wrocławiu w Parku Szczytnickim niedaleko Hali Ludowej znajduje się jeden z piękniejszych ogrodów jakie dotychczas odwiedziłem. To Ogród Japoński, który powstał w tym miejscu w 1913 roku i był jedną z atrakcji ówczesnej Wystawy Światowej. Niestety po jej zakończeniu większość detali decydujących o charakterze ogrodu zabrano z tego miejsca. Pozostało tam jednak wiele wspaniałych roślin, które zostały wykorzystane przy rewitalizacji ogrodu.

Do Ogrodu Japońskiego prowadzi wspaniała brama, za którą znajduje się główna aleja ogrodu prowadząca do jego centralnej części.


Znajdziemy tam zbiornik wodny, którego brzegi łączy wspaniały, drewniany most, na środku którego znajduje się zadaszona altana. To prawdziwa świątynia dumania. 


Jak podaje strona internetowa www.wroclaw.pl w 1994 roku władze Wrocławia postanowiły zrewaloryzować Ogród Japoński. Po pomoc merytoryczną zwrócono się do Ambasady Japonii w Warszawie. Prośba spotkała się z żywym zainteresowaniem Ambasadora Japonii - Pana Nagao Hyodo.  Od 1996 r. rozpoczęto prace rewaloryzacyjne przy udziale specjalistów japońskich z miasta Nagoya (ogrodników, architektów aranżacji kamiennych, architektów ogrodów itd.). Dzięki obecności japońskich specjalistów wszystkie projekty i prace, do najdrobniejszych szczegółów, odpowiadają oryginalnej japońskiej sztuce ogrodowej. Każdy element zrewaloryzowanego ogrodu ma swoje miejsce i znaczenie - często niewidoczne dla Europejczyków.


Ogród, nawiązując do założeń historycznych z roku 1913, uzyskał jednocześnie wiele zupełnie nowych elementów nadających mu charakter rzeczywiście zgodny z zasadami japońskiej sztuki ogrodowej. Dawną kaskadę przebudowano na kaskadę „męską”, o szybko spadającej kurtynie wody. Wybudowano też drugą kaskadę „żeńską” wolno płynącą, o dwóch stopniach pośrednich. Woda z obu kaskad płynie do stawu o bardzo urozmaiconej linii brzegowej. 


W ogrodzie znajdziemy mnóstwo liściastych roślin zimozielonych, takich jak np. różaneczniki, pierisy japońskie czy bukszpany. 



Ponadto jego ozdobą są azalie, magnolie oraz drzewa wiśni, jakże charakterystyczne dla Japonii. 


Pomimo niezbyt ładnej pogody ogród zrobił na mnie ogromne wrażenie. Byłem tam na początku maja 2010 roku. Podczas pobytu we Wrocławiu w kończącym się tygodniu nie zwiedziłem tego miejsca gdyż jest czynne tylko do końca października. Ale na pewno jeszcze się tam wybiorę! Ponownie ogród będzie czynny od 01 kwietnia 2013 roku!


Państwo też musicie odwiedzić to miejsce!

Informacje zawarte w poście pochodzą ze strony internetowej www.wroclaw.pl oraz od autora. Zdjęcia wykonał autor.