Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

niedziela, 8 kwietnia 2012

Wywiad z Panią Aleksandrą Seghi

Witam Państwa serdecznie. Rozpoczynam dziś cykl wywiadów z ciekawymi i znanymi ludźmi.  Pierwszą moją gwiazdą jest Pani Aleksandra Seghi,  italianistka, dziennikarka, pisarka, autorka książek oraz blogów poświęconych Toskanii, jej kulturze, kuchni, a także życiu Polaków we Włoszech. Zapraszam do lektury!

Dzień dobry Olu. Miło Cię znowu widzieć w Polsce. Od kilkunastu lat mieszkasz we Włoszech. Wiem, że studiowałaś italianistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Skąd taka fascynacja akurat Włochami?

Tak, od 11 lat mieszkam w Toskanii. To przepiękny region Włoch. Z winnicami, specyficzną kuchnią oraz ciekawymi zabytkami architektury i sztuki. Włochy od dawna mnie pociągały. Zafascynowała mnie śpiewność języka włoskiego. Już jako uczennica podstawówki bawiłam sie z moja koleżanka (nota bene obecnym fotografem, z którym przygotowujemy zdjęcia do moich książek) w rozmawianie w obcych językach. Brzmiało to coś jak wymyślony, włosko-hiszpański potok slow. Teraz widzę, że tak naprawdę zabawy dziecięce przerodziły się w pomysł na zawód.


A co tym razem sprowadzilo Cie do kraju? 

Zawsze chętnie wracam do kraju. Tym razem jestem w Polsce nietypowo, bo na przełomie marca i kwietnia. Właśnie ukazała się moja druga książka, którą promuje w rożnych miastach.


Pierwsza ksiazka byla niesamowita, pelna wspanialych przepisow. Czym "Slodkie pieczone kasztany" roznia sie od "Smakow Toskanii"? 

“Słodkie pieczone kasztany” sa opowieściami o codziennym toskańskim życiu. W książce nie brakuje również przepisów kulinarnych, ale więcej w niej o samej codzienności, warzywach, winie, oliwie, kasztanach, o świętach żywności, imprezach średniowiecznych oraz tym, co robią Toskańczycy.


W tej chwili trwa promocja Twojej drugiej książki. Gdzie możemy się z Tobą spotkać i jak wyglądają takie wieczory literackie?

Poniżej podaje daty spotkań autorskich:

11 kwietnia 2012, godz. 18.30, kawiarnia Dr.Kava, ul. Hoża, Warszawa

12 kwietnia 2012, godz. 18.30, Centrum Kultury w Grodzisku Mazowieckim, ul. Spółdzielcza 9, Grodzisk Mazowiecki


14 kwietnia 2012, godz. 16.00, Klubokawiarnia Mała Kawka, ul. Przeskok 9, Milanówek

15 kwietnia 2012, godz. 12.00, Między winami, ul. Modrzewiowa 33, Podkowa Leśna

16 kwietnia 2012, godz. 18.00, Biblioteka Główna WiMBP w Bydgoszczy, Stary Rynek 22, Sala Wystawowa, 2 piętro

20 kwietnia 2012, księgarnia Matras w Centrum Handlowym Arkadia, Warszawa

Podczas większości spotkań przygotowuje do zjedzenia toskańskie potrawy. Opowiadam o życiu w tym regionie, wyświetlam zdjęcia, w tle roztacza się włoska muzyka. Często towarzyszy mi fotograf Magdalena Szwedkowicz – Kostrzewa, która wraz ze mną przygotowywała zdjęcia do książki.  Podczas spotkań można kupić zarówno książki jak i kalendarze kulinarne.

Ach, to wspaniale, wiesz, ze jestem łakomczuchem. We Włoszech jedzenie to ważna cześć życia. Mój znajomy zamówił kiedyś po kolacji cappuccino, co wywołało zdziwienie kelnera i konsternację w restauracji. Jakie są jeszcze zwyczaje żywieniowe mieszkańców słonecznej Italii?

Włoch nie może żyć bez makaronów. Na jego stole pojawiają się one codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie. Pamiętam, jak kiedyś wracałam z Polski do Włoch, razem z mężem spędziłam kilka dni w kraju, u mojej rodziny. Dojeżdżając o północy do Pistoi mój maż spytał, czy jak tylko dojedziemy to czy ugotujemy spaghetti!

Innym przyzwyczajeniem jest codzienne używanie oliwy z oliwek (i to trzeba cenić i brać przykład), popijanie wina do obiadu lub kolacji oraz dość duża konsumpcja chleba (moje prywatne obserwacje). Włosi cenią zdrowa, świeżą kuchnię. Uwielbiają zioła takie jak bazylia, szałwia czy rozmaryn oraz wspaniale, soczyste pomidory.


Przyznam szczerze, ze zazdroszczę Ci tych wspaniałych warzyw, serów, win... no i oczywiście pogody i klimatu. Czy masz jakieś swoje ulubione włoskie rośliny?

Myślę, że najbardziej lubię rośliny aromatyczne czyli na przykład cytryny, pomarańcze, mandarynki. Chciałabym mieć ogród pełen takich roślin oraz tych, które wspaniale przydają sie w kuchni (czosnek, cebula, koper włoski, szczypiorek, natka pietruszki itd.)



Niedawno na wlasne oczy przekonalam sie jak rośnie eukaliptus. Okazuje się, że to duże rośliny uprawiane rownież w Toskanii.

A czy znana Ci jest magnolia wielkokwiatowa (magnolia Grandiflora)? Jakie kwiaty ozdabiają toskańskie ogrody, tarasy i balkony?

Magnolia wielokwiatowa jest jedną z piękniejszych roślin, które widziałam. Kwiaty są niesamowite. I ta biel! W ogóle magnolie, również te kolorowe są wspaniałymi roślinami. Mają w sobie elegancję.

Toskańskie ogrody, trochę tak jak w Polsce,  pełne są bratków, żonkili, tulipanów i róż. Są też magnolie . Można je spotkać w dużych ogrodach lub parkach. Na tarasach królują małe kwiatuszki takie jak bratki, małe róże, tzw. drzewka szczęścia czyli grubosze oraz przede wszystkim zioła: bazylia, rozmaryn i szałwia.


Jako miłośnik historii (i kuchni) zakochałem się w Italii. A czy jest coś, co chciałabyś przenieść z Polski do Włoch.

Jeśli chodzi o kuchnię polską przeniosłabym naleśniki z białym serem (chociaż w Toskanii są naleśniki z mąki kasztanowej z serem ricotta). W okresie letnim w Polsce jada się zimne zupy owocowe. To takie wspomnienie z dzieciństwa. To samo tyczy się chłodnika ze świeżym, zielonym ogórkiem oraz jajem na twardo (choć to bardziej kuchnia litewska). Zabrałabym również mazurek cygański (na kruchym cieście z bakaliami, polany czekoladą) oraz makowiec i piernik. Dość wyliczania, zaczynam robić się głodna!
Czy Twoja córeczka lubi przyjeżdżać do Polski?

Tak. Jest tutaj bardzo szczęśliwa. Chodzi do przedszkola i tak to jej się podoba, że po południu nie chce z niego wyjść. Uwielbia przebywanie na świeżym powietrzu, chodzenie po pobliskim lesie, grabienie liści i zbieranie pustych muszelek po ślimakach. Tak jak Ty lub ja, tak i ona kocha przebywać z naturą.


Dziekuje bardzo za wywiad, w imieniu swoim i wszystkich czytelników mojego bloga życzę Tobie i wszystkim Twoim bliskim Wesołych i spokojnych Swiąt Wielkanocnych.

Ja również dziękuje za wywiad. Przekazuje życzenia Tobie, całej Rodzinie oraz Czytelnikom Twojego wspaniałego bloga!

A ja w imieniu Oli zapraszam Państwa na jej blogi, na których przybliża nam  m.in. Toskanię, kuchnię tego regionu oraz życie Polaków we Włoszech. Ich lista dostępna jest na moim blogu.


9 komentarzy:

  1. PIerwsze koty za płoty!! Pierwszy wywiad zrobiony i oczywiście bardzo miły, życiowy i smaczny:) Czekam na następne wywiady:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dziękuję, a już niedługo następne wywiady :)

      Usuń
  2. Andrzejku, tylko jaka ja gwiazda! Raczej kuchareczka z bukietem brokolow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwiazda :) Twoje urocze podejście do kuchni uczyni Cię sławną :)

      Usuń
  3. Wspaniały wywiad. Ciekawe, interesujące pytanie, mądre rzeczowe odpowiedzi! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam kuchareczką nie jestem i do poziomu Pani Oli bardzo mi daleko, ale moim zdaniem to jest brukselka.
    A wywiad NAPRAWDĘ wyjątkowy! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutna racja, sama nie wiem dlaczego napisalam brokul!! Az sie zrobilam czerwona jak burak!

      Usuń